Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„Luter” w Tarnowie

czyli 100 minut prawdy na 500-lecie zakłamania.

Wczoraj, we środę 13 grudnia o godz.18, w auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej miała miejsce niezwykła premiera filmowa. Otóż, przy licznym udziale członków i sympatyków tarnowskich środowisk niepodległościowych, mogliśmy obejrzeć głośny film, dobrze znanego w Tarnowie choćby z rodzinnych konotacji, Grzegorza Brauna i Fundacji Osuchowa pt. "Luter i rewolucja protestancka", pokazujący prawdziwe oblicze reformacji i zniszczeń jakich dokonała w Kościele Katolickim. Organizatorem tarnowskiego pokazu była POBUDKA - utworzona przed dwoma laty przez G. Brauna organizacja, której podstawowe hasło brzmi: KOŚCIÓŁ–SZKOŁA–STRZELNICA–MENNICA, a jej celem jest realizacja programu pracy organicznej na rzecz wolności, bezpieczeństwa, oraz emancypacji duchowej, intelektualnej i materialnej Polaków. Najnowsze dzieło tego wybitnego historycznego dokumentalisty - demaskatora (autora m.in. "Towarzysza Generała", czy "Eugeniki w imię postępu"), to m.in. owoc odbytych przez 2 lata w 9  krajach 30 rozmów z najważniejszymi badaczami zagadnienia, to opowieść o korzeniach duchowych - przeżywającego właśnie 500. rocznicę pojawienia się w dziejach chrześcijaństwa - protestantyzmu, w tym o dramatycznych konsekwencjach rewolucyjnego stosunku Lutra do cywilizacji Łacińskiej. Ten ważny i odważny film zaskakuje. Dopiero po jego obejrzeniu zdałem sobie sprawę, jak potworna w skutkach była herezja Lutra i jakie są jej konsekwencje dla dzisiejszej Europy. A te konsekwencje to otwarcie drogi dla rujnującego naszą cywilizację uderzenia w chrześcijaństwo i dla postępującej islamizacji Europy. To właśnie zawdzięczamy Lutrowi patronującemu bestialstwu, jakim była rewolucja protestancka. Gościem specjalnym owacyjnie przyjętej tarnowskiej premiery filmu był sam autor Grzegorz Braun, który po projekcji spotkał się z widzami.

W warstwie wizualnej poza „gadającymi głowami” zobaczyliśmy szereg współczesnych obiektów (plenerów i wnętrz) istotnych dla faktografii, lub symbolicznie powiązanych z naszym tematem: dom Lutra w Eisleben czy zamek w Wartburgu, spustoszone opactwo Kirkstall w środkowej Anglii, monument reformacji w Genewie czy park Vigelanda w Oslo. Całość uzupełniały znakomicie dobrane ikonografię z epoki – ryciny, drzeworyty, obrazy i druki – ale i malarskie przedstawienia późniejszej wydarzeń, jak np. „Hołd Pruski” Matejki czy panorama bitwy pod Frankenhausen Wernera Tuebkego.

W dramaturgii dzieła sama biografia Lutra posłużyła jako wątek ramowy. Odnotowana została najbliższa genealogia protestantyzmu – prekursorskie względem Lutra rewolucje socjalne (Wiklef, Hus et consortes), w których herezje wykorzystano jako nośną ideologię służącą dywersji politycznej, prowadzącej do istotnych „przekształceń własnościowych”. Przedstawione zostały kolejne akty tragedii dziejowej, której momentem inicjującym stało się wystąpienie Lutra. Poza zarysem wydarzeń w krajach niemieckich, widz pozna również fakty i postaci związane z rewolucją protestancką w innych krajach – tak spopularyzowane jak skutki wiarołomstwa króla Henryka VIII, ale i tak mało znane, jak ostatnia walka szwedzkiego drwala Nilsa Dacke, „żołnierza wyklętego” kontrrewolucji XVI w.

Warto podkreślić, że na potrzeby filmu wytworzony został cykl oryginalnych animacji, które w komiksowej stylistyce ujmują niektóre z sytuacji kluczowych dla naszej opowieści oraz specjalnie została skomponowana muzyka.

Grzegorz Michał Braun (ur. 11 marca 1967 w Toruniu) – polski reżyser filmów dokumentalnych, scenarzysta, nauczyciel akademicki i publicysta. Kandydat na urząd Prezydenta RP w wyborach w 2015. Absolwent studiów polonistycznych na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym też podjął pracę i do 2007 prowadził zajęcia z dziennikarstwa. W 1993 ukończył studia podyplomowe na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Od 1987 współorganizował akcje Pomarańczowej Alternatywy, za co był poddawany represjom przez władze PRL. Był rozpracowywany przez Służbę Bezpieczeństwa. W 1988 i 1989 uczestniczył w protestach studenckich na Uniwersytecie Wrocławskim. Działał też w ruchu Solidarność Polsko-Czesko-Słowacka. W latach 90. był publicystą kwartalnika „Fronda”, później zaś pracował m.in. dla Radia Wrocław. Jako reżyser filmowy ma w swoim dorobku ponad 20 tytułów, wśród nich m.in. stworzony w 2005 film dokumentalny pt. Plusy dodatnie, plusy ujemne o kontaktach Lecha Wałęsy z SB. Jest także współtwórcą telewizyjnego cyklu Errata do biografii, ujawniającego agenturalne wątki w życiorysach znanych Polaków. W 2015 premierę miał serial filmowy autorstwa Grzegorza Brauna pt. Zamach Smoleński, dotyczący katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010. Po wyborach prezydenckich w 2015 wystąpił z inicjatywą o nazwie „Pobudka”, której celem jest realizacja programu pracy organicznej na rzecz wolności, bezpieczeństwa, oraz emancypacji duchowej, intelektualnej i materialnej Polaków. Hasło „Pobudki” to: Kościół – Szkoła – Strzelnica – Mennica. Współpracuje z Organizacją Monarchistów Polskich. Jest głęboko zaangażowany w ruchu tradycjonalistów kościelnych, m.in. działa w krakowskim Stowarzyszeniu księdza Piotra Skargi i środowisku "Polonia Christiana".

Dokumentalny film Grzegorza Brauna pozwolę sobie nazwać SENSACYJNYM. Już sama jego formuła sprawia, że jest to film, który powinien obejrzeć każdy. Animacja ożywiająca średniowieczne miniatury połączona z autentycznymi rycinami i obrazami z epoki oraz ilustrująca je ścieżka dźwiękowa sprawiają, że współczesność gdzieś znika, a widz czuje się zanurzony w XVI wieku z całym jego reformacyjnym horrorem. Scena końcowa, w której wracamy do współczesności, była dla mnie wręcz nierzeczywista. Ten przeskok w czasie i słowa, które padają pod koniec filmu uświadomiły mi, że żyjemy dziś w jakimś śnie wariata śnionym nieprzytomnie. Oczywiście, nie zdradzę wam, jak kończy się film, ale jest to zakończenie naprawdę mocne.

Co jeszcze jest siłą filmu Grzegorza Brauna? Oprócz faktów przedstawianych przez naukowców z całego świata, z których jednoznacznie wynika, że protestancka rewolucja nie była dziełem duchownego dbającego o Kościół, ale człowieka szukającego alibi dla własnej niegodziwości, film pokazuje odwieczny mechanizm rewolucyjnej destrukcji, która pod wzniosłymi hasłami ukrywa chciwość, gwałt i masakrę.

 

Luter nie tylko uderzył w teologię i Kościół katolicki jako instytucję. On uderzył w całe społeczeństwo, czego skutkiem było wyzwolenie najgorszych instynktów tkwiących w człowieku. Za sprawą Lutra rozum poszedł spać, obudziły się upiory. I taka jest każda rewolucja.

Grzegorzowi Braunowi udała się też rzecz, która udaje się bardzo rzadko. Braun pokazał, że to, co uznajemy za atrybuty nowoczesności, było już dawno temu i niczym nowoczesnym nie jest. Gdy oglądałam część filmu poświęconą proreformacyjnej propagandzie, zobaczyłam obrazki niczym z TVN i „Newsweeka”. XVI-wieczna szczujnia posługiwała się takim samym przekazem i miała na swoich usługach ówczesnych Tomaszów Lisów pracowicie opluwających i szkalujących wszystkich tych, których wskazał Luter i wspierający go książęta niemieccy. Dziś mamy to samo.

M. Luter - ksiądz i jego żona - zakonnica

W filmie pokazano też finansowy aspekt rewolucji protestanckiej. Luter nie miałby szans na wdrożenie swojej wywrotowej doktryny w życie, gdyby nie poparli go możnowładcy, którym dał teologiczne przyzwolenie na grabież. Gdy dziś hierarchowie Kościoła katolickiego biorą udział w obchodach 500-lecia Reformacji, tak naprawdę plują w twarz katolickim księżom, zakonnikom i zakonnicom, którzy w XVI wieku byli mordowani po to, żeby książęta, królowie i możnowładcy mogli ograbić kościoły i klasztory. Ci, którzy zaczną krzyczeć o słusznej redystrybucji dóbr, znajdą w filmie informację, która zapewne ich zaskoczy. Ograbienie i dewastacja katolickich klasztorów najbardziej uderzyła w biedaków, którymi Kościół katolicki opiekował się w sposób zinstytucjonalizowany. Upadek klasztorów był równoznaczny z upadkiem szpitali, hospicjów i darmowych stołówek dla biedoty. Klasztory były też organizacjami, które stymulowały gospodarką w sposób, który dziś nazywamy zrównoważonym rozwojem. Bowiem katolicyzm to ewolucja, a nie rewolucja, co również udało się pokazać Grzegorzowi Braunowi.

W filmie jest kilka smaczków, które z pewnością wywołają furię admiratorów Lutra. Jednym z nich jest informacja o tym, gdzie doznał on tzw. olśnienia prowadzącego do teologicznego uderzenia w Kościół katolicki. Stało się to w… wychodku i ta scena chyba najlepiej obrazuje jakość owego olśnienia.

Po obejrzeniu filmu stało się dla mnie jasne, że za to, co zrobił Luter i wspierający go możnowładcy, płacą dziś mieszkańcy niegdyś chrześcijańskiej Europy. Teologiczne uzasadnienie dla mordów, grabieży i gwałtów w imię rewolucji, które Europa otrzymała od Lutra, realizowali punkt po punkcie wszyscy kolejni rewolucjoniści odrzucający głoszoną przez Kościół katolicki miłość bliźniego. Jedną z bardziej wstrząsających scen w filmie Grzegorza Brauna jest ta, w której pokazano, że Holokaust był dokładną realizacją tez Lutra dotyczących Żydów. I nie jest to nadinterpretacja autorów filmu. To jest scena, w której odczytywane jest autentyczne pismo Lutra, którego zalecenia zrealizowali Niemcy podczas Nocy kryształowej, w Ustawach norymberskich oraz za bramą  Auschwitz z napisem „Arbeit macht frei”. Niemiecki protestantyzm wydał ten potworny owoc, którym niedouczeni i ogłupieni „postępowcy” obarczają katolicyzm. Niemiecka III Rzesza to antychrześcijański legat Lutra, a film Brauna mówi to jasno i wyraźnie.


Źródło: www.wPrawo.pl , www.Pch24.pl

Ryszard Zaprzałka