Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Martyna Czech maluje jadem...

Jedno z najgłośniejszych ostatnio nazwisk polskiego świata sztuki. Młoda malarska rodem z Tarnowa, w roku 2015 zdobyła Grand Prix na "Bielskiej Jesieni", do dziś trwają niekończące się dyskusje nad zasadnością tego werdyktu… Tegoroczna absolwentka katowickiej ASP poddaje się wiwisekcji, jakiej nie mieliśmy w polskim malarstwie od dawna. Czech maluje szybko i łapczywie, jakby jej obrazy były fotografiami emocji w skali 1:1, bez filtra, jak szybkie notatki na serwetce w kawiarni, jak zapiski w telefonie. Podkreślają to dobitne tytuły jej prac, których dosłowność jednak w tym przypadku nie razi: Rozdarcie, Odrzucenie, Obsesja, Pokusa itp. I dobrze się stało, że to oryginalne malarstwo pokazano w rodzinnym mieście artystki. Wernisaż prac Martyny Czech odbył się w piątek 2 lutego w galerii BWA przy ul. Słowackiego, gromadząc koneserów dobrego malarstwa, a takim bez wątpienia jest  tarnowska wystawa„Jad 2”.  - Od dziecka tworzyłam skomplikowany system, który pozwalał mi przetrwać, a systematyczne rujnowanie go przez elementy ludzkie doprowadzało na różnych etapach do granic wytrzymałości. Łatanie dziur było chwilowym rozwiązaniem, tak ulotnym, iż nieistotnym. Teraz funkcję „łatania dziur" przejęło malarstwo...

Martyna Czech jest rodowitą tarnowianką (rocznik 1990), tegoroczną absolwentką Wydziału Artystycznego Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Dyplom główny z wyróżnieniem uzyskała tam w pracowni malarstwa, dyplom dodatkowy w pracowni interpretacji literatury. Jest laureatką Grand Prix 42. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień 2015” w Galerii Bielskiej BWA w Bielsku Białej, finalistką Biennale Sztuki Młodych Rybie Oko 9 w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku (2017) oraz laureatką głównej nagrody w kategorii sztuki wizualne w konkursie Programu 3 Polskiego Radia „Talenty Trójki” (2017). Autorka wystawy indywidualnej "Pewne konflikty" w Galerii Potencja w Krakowie (2016) oraz indywidualnej prezentacji obrazu "Swoja" w Galerii Pojedynczej w Katowicach (2017). Uczestniczka wystaw zbiorowych, m.in. "Motion" w Galerii Gruning w Krakowie (2017), "Fantastyczna Chemia: dysfunkcja dysfunkcji" w Galerii Różnia w Warszawie (2017) „KREW-WERK” w Fundacji Galerii Foksal w Warszawie (2016) oraz "Pusty Tarnów?" w Art Squat w Tarnowie (2016).

„Od ogłoszenia wyników Bielskiej Jesieni okazało się, że dzięki „spokojnej głowie", wolnej od ciągłych zmartwień związanych ze zdobywaniem materiałów i pieniędzy, mogę jeszcze intensywniej malować, rozwijać się, doskonalić warsztat, próbować innych środków przekazu, skupić się na przygotowaniu do obrony tytułu magistra. Bez aspektu finansowego konkursu nie było by to możliwe. Nagroda utwierdziła mnie w przekonaniu i w wierze w samą siebie; w to co robię. Zyskałam więcej pewności siebie i mimo, iż nadal nie rozumiem świata ludzi, jest łatwiej mi w nim funkcjonować bez podkulonego ogona” - mówi
Martyna Czech

   

Wystawie towarzyszył katalog pod redakcją Jakuba Banasiaka, z reprodukcjami prac artystki, zdjęciami bielskiej ekspozycji i tekstami krytycznymi prof. Anny Markowskiej, Karoliny Majewskiej i Karoliny Plinty.

Malarstwo Czech jest gęste od farby, a konfiguracje poszczególnych elementów tak osobliwe, że niejednokrotnie musi upłynąć chwila, zanim uświadomimy sobie na co patrzymy. A patrzymy w zasadzie na trzy motywy: jeden dotyczy kaźni zwierząt, drugi toksycznych relacji z najbliższymi (najdalszymi?), trzeci, być może splatając pozostałe - cielesności, seksualności, choroby. Farba jest u Czech jeszcze jedną wydzieliną, a weryzm przedstawień pozwala mówić wręcz o abiektualnym charakterze tego malarstwa. To twórczość afektywna, malarski kardiogram emocjonalnych poruszeń. Powodem do namalowania obrazu nie jest u Czech intelektualna spekulacja czy inspiracja którąś z uniwersyteckich mód, lecz przeżycia, impulsy, odruchy. Zazwyczaj bolesne, traumatyczne, niedobre. To zatem malarski odruch na podłe zachowania najbliższych; na cierpienie - własne i cudze; na chorobę; na nieszczęście; na niezabliźnione krzywdy.
Jakub Banasiak, kurator wystawy

tekst – Ryszard Zaprzałka
zdjęcia -  Artur Gawle (www.tarnow.pl )