Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Przestrzenie równoległe 2019

Tak nazywa się najnowsza wystawa prac niezwykłego artystycznego małżeństwa Ewy i Romana Fleszarów, którzy w podtuchowskiej Karwodrzy stworzyli oryginalny Dom Sztuki, miejsce emaujące twórczą energią, gdzie powstają fascynujące działa sztuki -  kameralne rzeźby Ewy i wielkoformatowe obrazy Romana. Obecny wernisaż, który odbył się Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim we czwartek 24 stycznia, to kontynuacja projektu z 2000 roku "Przestrzenie równoległe I", który mocno zaistniał w galeriach całej Polski. „Przestrzenie równoległe 2019” to efekt ich pracy w ostatniej dekadzie, pogłębionej studiami nad przestrzenią w dziele sztuki, dyskursem pomiędzy realnością materii, tworzywa, a możliwościami jej transfiguracji w przestrzeni dzieła malarskiego i rzeźbiarskiego. Tworzą dzieła we własnym, niepowtarzalnym idiomie, w dialogu z tradycją sztuki i z jej współczesnością. Pierwsze zamówienia pojawiły się stosunkowo szybko, a później przyszła kolej na realizację dużych zleceń, wśród których znalazły się m.in. wykonanie drzwi z brązu oraz malarstwa ściennego w bazylice św. Antoniego w Baumont w USA, polichromia w katedrze św. Jakuba w Orlando, czy wykonanie ściennych dekoracji w zamku szkockim w Chinach. – Praca nad ponad 4- metrowymi drzwiami z brązu zajęła blisko trzy lata! Mąż malując freski w katedrze w Orlando spędził w USA sześć miesięcy, pracując dziennie po 12-15 godzin. Kiedy wrócił do Polski, przez trzy miesiące nie wziął do ręki farb i pędzla – mówi pani Ewa. – Jednak właśnie dzięki takim zleceniom możemy żyć z tego co kochamy... To ich autorstw są liczne statuetki i medale, m.in. Tarnowskiej Nagrody Filmowej, Festiwalu Komedii „TALIA”, czy „Tuchowskiego Melaniusza”. Czwartkowy wernisaż połączony był z tradycyjnym noworocznym spotkaniem tarnowskich środowisk twórczych, który był debiutem nowego duszpasterza artystów ks. dr Paska, a dopełnił to niewątpliwe wydarzenie (także towarzyskie) koncert muzyki elektronicznej: Blindmachine, Drom66, JDan Project.

Ewa i Roman Fleszarowie są artystami z trzydziestoletnim dorobkiem w dziedzinie rzeźby i malarstwa. Poznali się na studiach na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. – Dla nas sztuka, to pasja. Zafascynowanie tą branżą odbywa się już we wczesnych etapach życia, a kiedy jest ono bardzo mocne, to pozostaje z człowiekiem na bardzo długie lata – mówi Roman Fleszar, który swoją żonę sprowadził do podtarnowskiej miejscowości, aż ze Szczecinka. – Zawsze próbowaliśmy pracować razem. Ewa nigdy nie miała stałej pracy. Próbowała utrzymać się wyłącznie z rzeźby. Ja w tym czasie malowałem obrazy. Pozostaliśmy wierni swojej profesji, co zaowocowało tym, że dziś z tego żyjemy.

     

W pracy państwa Fleszar zdarzają się również nietypowe zamówienia. Swego czasu zgłosili się do nich przedstawiciele firmy Toyota, którzy zażyczyli sobie, aby przygotować statuetkę z okazji otwarcia nowej fabryki silników. – Trofeum miało być odzwierciedleniem silnika turbo diesel. Niestety do momentu premiery nie był on nigdzie prezentowany i dysponowaliśmy jedynie jego zdjęciami, a na ich podstawie ciężko było wykonać statuetkę, która odpowiadałaby oryginałowi. Toyota wyszła więc temu naprzeciw i zaproponowała, abyśmy trofeum wykonali… na terenie ich fabryki. W ten oto sposób nowy silnik leżał przed moimi oczyma, a ja wykonywałam projekt statuetki. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że podstawa musiała być bardzo lekka, a całość nie mogła przekroczyć 1,5 kg. Powód? Trofeum miało zostać przetransportowane samolotem do Japonii i chciano w ten sposób zmieścić się w limicie bagażu podręcznego – śmieje się pani Ewa.

Dom państwa Fleszarów cały czas tętni życiem. Co jakiś czas pojawiają się w nim uczniowie przede wszystkim ze szkół z terenu Tuchowa, którzy zgłębiają techniki malarstwa i rzeźbiarstwa. – Mając porównanie z zagranicznym rynkiem sztuki, niestety w naszym kraju nie dba się o uwrażliwianie młodych ludzi na sztukę. Uważam, że to błąd. Właśnie poprzez sztukę dzieci wyrażają swoje uczucia. Zamiast uczyć o obrazach, czy farbach, dzieciom należy te farby dać, by uwolniły z siebie duszę artysty. Żona często bierze udział w warsztatach organizowanych w tarnowskich szkołach i opowiada o sztuce rzeźbienia. Sam również jestem wykładowcą na jednej z uczelni. Dodatkowo nasz dom odwiedzają dzieci z różnych szkół, aby zobaczyć jak powstają obrazy oraz rzeźby. Mamy nadzieję, że swoją twórczością zarazimy inne młode osoby, które pójdą naszym śladem i będą tworzyć niesamowite dzieła, dzięki którym pamięć o nich przetrwa kolejne pokolenia -kończy pan Roman.

Ewa Fleszar (ur. 1966)

Absolwentka Liceum Plastycznego w Koszalinie i Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu - Wydział Rzeźby (1992). Dyplom w pracowni Józefa Kopczyńskiego. Stypendystka Ministerstwa Kultury i Sztuki w 1998 i 1999 roku. Tworzy małe formy rzeźbiarskie, statuetki, realizacje sakralne oraz pomniki. Projektuje formy rzeźbiarskie w przestrzeni miast. Prezentowała swoją twórczość na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych.

Roman Fleszar (ur. 1966)

Studia i dyplom (1992) na Wydziale Malarstwa ASP w Poznaniu i Akademii Goetz-Daderian w Paryżu. Doktor ASP w Krakowie (2016). Uprawia malarstwo sztalugowe, rysunek, pastel oraz realizacje sakralne. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki. Wziął udział w 44 wystawach indywidualnych i 70 wystawach zbiorowych w Polsce i poza granicami. Zrealizował projekty artystyczne w Chinach i USA. Jego obrazy znajdują się w kolekcjach muzeów i galerii w Polsce i za granicą. Laureatem nagród i wyróżnień artystycznych. Obecnie jest wykładowcą w Instytucie Sztuki PWSZ w Tarnowie. Laureat stypendium artystycznego przyznanego przez Gminę Miasta Tarnowa (2018).

 
O rzeźbach Ewy Fleszar

W dziełach Ewy Fleszar jest dużo magii, teatralności, dramatyzmu, dużo też ciepłego humoru i trochę ironii - ironicznego spojrzeniu na rzeczywistość. Niektóre jej prace są przewrotną interpretacją utartych powiedzeń, inne są ciepłą opowieścią, wspomnieniem z dzieciństwa.

Roch” [w:] Gazeta Zachodnia, 09.10.2001

     

„Stawanie się” - tak właśnie można określić jedną z istotniejszych cech rzeźb Ewy Fleszar. Zatrzymanie i ruch. Zastygnięcie i nerwowy gest. Dzianie się. W każdej niemal rzeźbie jest początek lub koniec dynamicznej sekwencji. Marsz. Taniec. Skok. Upadek. Wstawanie. Siadanie. Szczególny rodzaj ruchu - unieruchomiony. (…) Realizm z magicznym okiem ducha. Może dlatego prace Ewy Fleszar mają tajemną aurę. Pojawiają się w polu widzenia, jak marionetki w teatrze, gdzie grają taniec życia i śmierci.

Andrzej Pacuła

  

O malarstwie Romana Fleszara

Fleszar w swych z rozmachem zaprojektowanych i realizowanych obrazach jest sensualistą w bezpośrednim, najprostszym tego słowa znaczeniu. Widzi malarstwo i jego sens w zmysłowym przetwarzaniu natury. Widzialnej i imaginacyjnej. Wypełnia płótna zjawiskami, które mają swój malarski ekwiwalent. Z nich tworzy dramatyzm obrazu zgodnie z porządkiem plastycznym: napięciami emocjonalnymi formy, koloru, światła, powietrza.

Andrzej Skoczylas

  

Nie trzeba tego malarstwa rozumieć. Wywiera ono inną presje na odbiorcę niż intelektualne analizowanie jego przekazu. Orgia kolorów, nasyconych barw, impresyjny ich dobór czyni to malarstwo witalnym, tworzonym jakby w ekstazie. Sądzę, że emocje sięgają w niektórych pracach zenitu.

Leszek Mądzik

Malarstwo Fleszara jest na wskroś estetyczne, wyważone w równoważnej roli koloru i formy, światła i kompozycji, wpisanych w przestrzeń empiryczną (postrzegalną zmysłami) obrazu i w jego przestrzenie symboliczne.

Andrzej Pacuła

Przygotował - Ryszard Zaprzałka