Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Polski gen wolności

Taki tytuł nosi interesująca ekspozycja Instytutu Pamięci Narodowej zlokalizowana przed kościołem parafialnym pw. NMP Szkaplerznej w Dąbrowie Tarnowskiej. Wystawa uświetniła tamtejsze obchody 100 - lecia Bitwy Warszawskiej, których kulminacja miała miejsce w sobotę 15 sierpnia, kiedy to biskup pomocniczy tarnowski Wiesław Lechowicz odprawił o godz. 9.30 uroczystą mszę świętą  w intencji ojczyzny, jej obrońców z czasów wojny polsko-bolszewickiej oraz ofiary Katynia. Po jej zakończeniu tarnowski hierarcha poświęcił tablicę upamiętniającą 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej oraz obraz - ikonę Matki Bożej Katyńskiej ufundowany przez Mieczysława Śliskiego, bratanka Zygmunta Sliskiego, zamordowanego w Katyniu. Autorką tej znakomitej repliki o wymiarach 76x54 wykonanej na desce techniką ikonową (złocenia wykonano płatkami z 24 karatowego złota), jest pochodząca z Dąbrowy Tarnowskiej ceniona tarnowska artystka Marta Odbierzychleb.  Wieczorem przed świątynią zaplanowano koncert filharmoników krakowskich. 

Rozważając dzisiaj apokapliptyczną wizję walki smoka z Niewiastą - mówił w wygłoszonej podczas mszy homilii bp. Lechowicz, przywołujemy w pamięci historię naszej ojczyzny, która w 1920 roku stanęła wobec imperium zła i stawiła mu zwycięskie czoło. Bóg dokonał wtedy cudu, posługując się ludźmi, którzy oddali swojej ojczyźnie wszystko, co posiadali, nawet swoje życie. Bóg posługuje się pokornymi i mało znaczącymi w oczach świata ludźmi, aby zmieniać ten świat według swojej woli. Podkreślając, że zatrzymana 100 lat temu światowa czerwona rewolucja ustąpiła dzisiaj miejsca rewolucji obyczajowej, zmuszającej do „poprawnego myślenia” i niszczącej fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej. 

       

Autorka niezwykłej dąbrowskiej ikony, której malatura wykonana została przy pomocy pigmentów mineralnych spojonych medium jajowym,  zabezpieczona szelakiem - Marta Odbierzychleb to absolwentka wychowania plastycznego w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie (pracownia prof. Wojciecha Kubiczka) oraz Podyplomowego Studium na Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Członkini Polish Art Club oraz grupy ARTPO w Chicago. Laureatka wielu konkursów organizowanych zarówno w Polsce (m. in. kilkukrotnie nagrodzona na Międzynarodowych Biennale Twórczości Nauczycieli), jak i zagranicą (m. in. wyróżniona przez Polish Museum of America w 2005 roku). Wzięła udział w ponad sześćdziesięciu wystawach w Polsce, USA i Słowacji. Dyplomowany nauczyciel i ceniona pedagog tarnowskich szkół podstawowych. Głównym przedmiotem jej twórczych zainteresowań są pejzaże, kompozycje kwiatowe, portrety oraz ostatnio ikony. Pracuje i mieszka w Tarnowie.

Dlaczego większość Pani prac to kwiaty? Czy nie boi się Pani zgubnej kumulacji warsztatu z rutyną?

Artyści wybierają sobie różne tematy dla swoich prac, często trzymają się jednego tematu przez lata. Tak naprawdę motywu kwiatów nie można do końca wyczerpać; kwiaty  można  pokazywać w różnych technikach i konwencjach malarskich, są bogate w swoim wyrazie i też dotykają jakiejś tajemnicy człowieka, przecież większość kwiatów ma znaczenie symboliczne.

Malowane przez Panią portrety żyją, przemawiają i mają swój charakter-może to jest czas na wyjście z kolorowej łąki w stronę studium nad człowiekiem?

Na malowanie portretów jest zawsze czas. Ja rozpoczęłam swoją drogę kilka lat temu malując pierwszy po wielu latach portret gen. T. Rozwadowskiego. Następnie zaczęłam malować inne portrety z kręgu swoich najbliższych. W moich portretach staram się uchwycić poza wizualnym podobieństwem jakąś istotną cechę osobowości portretowanej postaci. Rzeczywiście jak to Pan ujął, portret to trochę studiowanie człowieka i muszę przyznać, że  lubię to i zamierzam kontynuować ten temat.

 

Jak na Pani twórczość wpłynął kilkuletni pobyt w Stanach Zjednoczonych?

Najpierw to było malowanie artystyczne na jedwabiu. Muszę przyznać, że miałam dużo szczęścia, że poznałam odpowiednie osoby  z kręgów artystycznych, dzięki którym mogłam wziąć udział w wystawie w Muzeum Polskim w Chicago. I tak się zaczęło. Zauważono mnie tam, prace się spodobały i przyjęto mnie do Polish Art Club i grupy ARTPO. Teraz systematycznie biorę udział w wystawach. Szczęście w USA mi sprzyjało, ponieważ miałam okazję pracować jako nauczycielka w polskiej szkole. Jednym z efektów mojej pracy pedagogicznej było przygotowanie uczniów do konkursu plastycznego i zdobycie przez nich tytułu laureata I i II miejsca. Nagrodę odbieraliśmy w konsulacie Polskim w Chicago. Zaprojektowałam też do polskiej szkoły im. Mikołaja Reja sztandar, który został wykonany w Polsce za moim staraniem.

Jest Pani uznaną malarką. Jak godzi się pracę artystyczną z obowiązkami zawodowymi?

Bardzo dobre pytanie. Moje inspiracje artystyczne stawały się też częścią mojej pracy zawodowej, bo przecież byłam nauczycielem plastyki, a więc to, że sama maluję, biorę udział w wystawach, bezpośrednio przekładało się na moje umiejętności zawodowe i efekty tej pracy. Moi uczniowie również kontynuują naukę w kierunku plastycznym i rozwijają dalej swoje talenty. Za taki osobisty sukces poczytuję sobie wykonanie przez moich uczniów  albumu z pracami plastycznymi dotyczącymi życia Jana Pawła II z okazji jego 25-lecia pontyfikatu. Album ten rzeczywiście dotarł do Ojca Świętego i szkoła otrzymała list z błogosławieństwem papieskim. 

 

Anna Filar - historyk sztuki: Pochodząca z Tarnowa artystka, szczególną uwagę przykłada do wyboru przedmiotu swoich malarskich działań, a czynnikiem rozstrzygającym dla jej metodyki staje się emocjonalna więź łącząca ją z obiektem jej twórczych poczynań. Filozofia, którą kieruje się Marta Odbierzychleb, sprowadza się właśnie do bliskości z obrazem i tym, co na nim zostaje. Pejzaże, ikony, portrety oraz, tak znamienne dla jej twórczości kompozycje kwiatowe – każdy z obrazów niesie ze sobą kompilację wspomnień oraz doświadczeń. Z kolei natura tych emocji zostaje ukryta, między innymi w doborze kolorystyki, czy też medium, w którym zostały wykonane.

     

Mateusz Kijak - malarz, rzeźbiarz: Malarstwo to piękna przygoda na całe życie! Pani Marta wypełniając misję pedagoga, potrafiła swą miłością do twórczości zarazić wielu młodych ludzi, nad którymi to roztaczała artystyczną opiekę nie tylko w ramach prowadzonych przez siebie zajęć szkolnych ale również poza nimi. Artystka ta odegrała ważną rolę w początkowym okresie kształtowania mojej wrażliwości artystycznej. Świadoma potencjału ucznia troszczyła się o wybory i decyzje mogące mieć wpływ na jego przyszły rozwój. Będąc pod wpływem autorytetu Pani Marty, zapragnąłem kształcić się w ZSP Tarnów, później kontynuowałem edukację na ASP w Krakowie, a dziś nie wyobrażam sobie życia bez szeroko pojętej twórczości! Gdy myślę o początkach mojej przygody ze sztuką to zdaję sobie sprawę jak wiele zawdzięczam Pani Marcie Odbierzychleb, dziękuję!

Przygotował - Ryszard Zaprzałka

Zdjęcia - ks. Zbigniew Wielgosz (www.gosc.pl)