Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Zanim stare zegary stanęły...

czyli jak II wojna światowa zatrzymała rozwój Tarnowa i Mościc.

W Centrum Sztuki Mościce od 30 sierpnia do 4 października można oglądać wystawę niepublikowanych zdjęć pochodzących ze zbiorów Marka Tomaszewskiego oraz Muzeum Okręgowego ukazujących Tarnów i Mościce z okresu lat 20. i 30. ubiegłego stulecia. Ta interesująca ekspozycja bardzo dobrze wpisuje się w tegoroczne obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Pan Marek to nie tylko kolekcjoner. To pasjonat tarnowskiej historii, który z ogromnym zaangażowaniem opowiada o swoich zdjęciach i historiach, które dzięki nim poznał. Ten znany filantrop i animator kultury to tarnowianin, urodzony w 1964 roku. Absolwent Szkoly Podstawowej nr 6 im. J. Słowackiego w Tarnowie, Technikum Mechanicznego w Tarnowie oraz Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej. Przedsiebiorca (od 1993 roku prowadzi w Tarnowie siec sklepów „Tabak”), miłosnik Tarnowa, kolekcjoner, autor albumów: Tarnów – wedrówka w przeszlosc z karta pocztowa (2011), Tarnów. Żydowskie krajobrazy (2012) i Tarnów. Okupacja 1939–1945 (2014). Jego kolekcja to kilka tysiecy zdjec i pocztówek z Tarnowa i okolic, ksiażki, dokumenty, publikacje i gazety, ale również butelki, ulotki, plakaty i inne przedmioty zwiazane z Tarnowem. W 2015 roku Rada Miejska przyznala mu Nagrodę Miasta Tarnowa za osiagniecia w dziedzinie upowszechniania kultury.

Czytaj więcej...

Zbigniew BRUNO Szulc

Z cyklu znani i nieznani

...w ostatni poniedziałek marca dałeś mi swój rysunek...i chwilę czasu ostatnią... siedziałeś na przeciw mnie młodopolsko niedbały...sączyliśmy wino i słowa...wtedy nieważne...pamiętam na mojej działce kwitły łubiny i pachniało maciejką… kiedy widziałem Cię po raz ostatni...wracałeś jak zwykle...w swoim stroju chocholim...z kolejnego wesela... łudząc się… że można nie zdążyć na swój ostatni pociąg...takim Cię zapamiętałem...najczęściej spotykaliśmy się w redakcji Tarnowskiego Magazynu Informacyjny TeMI... mieszczącej się wówczas nad Tatrzańską...za czasów Krzysia Nowaka i Józia Komarewicza...ja przynosiłem tam swoje wiersze a Ty rysunki... odwiedzałeś mnie także w Solskim, nierzadko z literatem Jasiem Rybowiczem, gdzie wtedy był jeszcze prawdziwy teatralny bufet...a na portierni rządził pan Michał Świerczek...szewc-meliniarz...dziś prawdziwych artystów i portierów już nie ma...po Tobie pozostały śmieszno-straszne rysunki...po mnie może ocaleją słupki wierszy...a pamięć...ta jest zawodna...wszak nikt nie pamiętał o kolejnej rocznicy odjazdu twojego ostatniego pociągu...a było to 28 lipca.34 lata temu... Przypomnijmy: Zbigniew Bruno Szulc zmarł tragicznie w Jamnicy koło Nowego Sącza, w drodze, którą przemierzał niemal codziennie, rozkochany w magii pędzącego pociągu i muzyce wiatru. Być może chciał za bardzo poczuć powiew wolności, wychylił się za daleko i wypadł na tory?

Czytaj więcej...

Tajemniczy świat sacrum

W środę 24 lipca o godz. 16.00 w sali wystaw czasowych Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie odbył się wernisaż obrazów i rzeźb ceramicznych Eugeniusza Molskiego „Piękne Madonny. Śliczne Anioły”. Prace artysty są prezentowane w ramach cyklu „W kręgu sacrum”. Kolejna wystawa artysty w Tarnowie to pokłosie wielu jego podróży po sanktuariach i muzeach świata. Madonny i anioły, które szczególnie mocno zapadły mu w pamięci i w sercu, przenosi w swojej artystycznej stylizacji na własne dzieła sztuki.  Eugeniusz Molski to prawdziwy wulkan energii, bardzo dynamiczny, twórczy i wierny swoim niepowtarzalnym Aniołom i Madonnom będących artystycznym motywem (credo) jego twórczości. – Przybywając na wystawę my również wyniesiemy w sercu tę przemieniającą moc sztuki, która działa przez twórczość Molskiego, tym bardziej że na wystawie oprócz Madonn z najbardziej odległych zakątków świata, znajdziemy dobrze znane nam Madonny – mówił otwierając wernisaż ks. Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie.

Czytaj więcej...

Za firanką

To tyleż intrygujący, co tajemniczy tytuł najnowszej wystawy w Galerii Niebieskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej, gdzie swoje prace prezentuje para niezwykłych artystów - Krystyna Baniowska-Stąsiek niegdyś powszechnie rozpoznawalna jako "dama w kapeluszu" i Marek Sak, który swoje pierwsze artystyczne inicjacje przeżywał w Teatrze Nie Teraz. Oboje od dawna nie mieszkają już w Tarnowie - pani Krystyna mieszka we Francji a pan Marek w Łodzi - jednak nadal utrzymują z nim serdeczne kontakty. Oboje też bardzo rzadko pokazują swoje dzieła w Tarnowie, nic też dziwnego, że wernisaż ich prac (czwartek 18.O7). zelektryzował lokalną bohemę i zgromadził liczne grono ich przyjaciół i koneserów dobrej sztuki. A tytuł wystawy, ujawniony dopiero podczas wernisażu, bardzo dobrze oddaje klimat tej kameralnej ekspozycji, o której tak mówiła Krystyna Baniowska-Stasiek: z Galerią Niebieską MBP współpracuję od dawna realizując swoje autorsko - kolekcjonerskie tematy. W tym roku wraz z Markiem Sakiem prezentujemy pastele - technikę dającą artystom duże możliwości wypowiedzi, znaną już od XV wieku jako odrębną w malarstwie i rysunku. Dla mnie jest to pastelowy debiut i odkrycie. To równanie z nieskończoną ilością rozwiązań rodzące pytanie: dyscyplina czy ekspresja i wolność. Proszę więc potraktować tę wystawę jako przygodę i kolejne spotkanie twórcze. 

Czytaj więcej...

"ResHarmonica"

To tytuł niezwykłej wystawy wywodzącego się z Tarnowa (w 1969 r. ukończył tarnowskiego plastyka), amerykańskiego artysty Andrzeja Grabowskiego, który pokazał swoje oryginalne obrazy w piątek 28 czerwca w "Galerii pod Trójką" Muzeum Okręgowego przy Rynku. A niezwykłość tego wydarzenia polegała na tym, że po raz pierwszy w Tarnowie mieliśmy do czynienia z wernisażem i finisażem mającymi miejsce tego samego dnia. Otóż otwarcie wystawy zaplanowano na godzinę 18, zaś jej zamknięcie na 22. I aż dziw bierze, że ta trwająca ledwie cztery godziny ekspozycja zgromadziła tylko kilkadziesiąt osób. A przecież nie często zdarzają się w naszym galicyjskim miasteczku wystawy amerykańskich twórców. Tym bardziej, że Andrzeja Grabowskiego sporo ludzi powinno pamiętać z jego tarnowskich czasów, kiedy to w latach siedemdziesiątych ub. wieku był jedną z barwniejszych postaci lokalnej bohemy. Chyba zawiniły nieco letnia kanikuła i brak należytej promocji tego pierwszego w historii galerii tarnowskich wydarzenia.

Czytaj więcej...

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat"

Ta znana sentencja autorstwa dr Janusza Korczaka jest również mottem jednego z największych i najlepszych przedszkoli w Tarnowie oznaczonego numerem nr 34, mieszczącego się w zachodniej części miasta, na osiedlu ” Strusina” przy ulicy Wiejskiej 29. Jest to wyjątkowo spokojne i bezpieczne miejsce, odległe od miejskiego hałasu. Budynek otoczony jest dużym terenem zieleni i ogrodem przeznaczonym do zabaw dla dzieci. Cieszy się ono dużym uznaniem wśród rodziców i wychowanków. Panuje w nim atmosfera pełna empatii dla każdego dziecka. Przedszkole posiada bogaty i róznorodny program dostosowany do wieku i możliwości dziecka. I co nie mniej ważne, pracuje tam niezwykle twórcza i aktywna kadra wychowawców i personelu na czele z dyrektor Urszulą Ciężadło. Przedszkole istnieje już od lutego 1969 roku a to oznacza, że w tym roku obchodzi okrągły jubileusz 50. lecia istnienia. Z tej okazji we czwartek 13 czerwca zoganizowano w prestiżowej tarnowskiej Galerii "Hortar" przy ul. Legionów huczny jubileusz, którego znaczącym komponentem był wernisaż prac plastycznych o znamienym tytule "Wychowankowie, Rodziny i Przyjaciele", a dopełnieniem była muzyczna niespodzianka. Był oczywiście ogromny tort i tłumy urodzinowych gości (vide: tytuł wystawy), były laudacje, gratulacje i gratyfikacje, wzruszające świadectwa i wspomnienia...

Czytaj więcej...