Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jeszcze jedna rocznica...

Stan śledztwa smoleńskiego najlepiej świadczy o stanie państwa.

Czy i kiedy poznamy ostateczną wersję wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku?

Mija dokładnie 11 lat od katastrofy samolotu TU-154 pod Smoleńskiem. Zginęło w niej 96 osób, w tym prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską. Delegacja leciała na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Do tragedii doszło 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 8.41 czasu środkowoeuropejskiego letniego w pobliżu lotniska Siewiernyj.Na pokładzie maszyny byli między innymi wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, parlamentarzyści, dowódcy głównych sił zbrojnych, osoby sprawujące wysokie funkcje w państwie, duchowni, przedstawiciele Rodzin Katyńskich oraz załoga samolotu i funkcjonariusze BOR. Był wśród nich były wojewoda tarnowski i poseł na Sejm RP – Wiesław Woda. Poniżej przypominamy fragmenty poruszającej, obszernej rozmowy przeprowadzonej tuż po katastrofie przez redaktor Teresę Torańską z ówczesnym posłem  na Sejm RP a obecnie eurodeputowanym PiS Joachimem Brudzińskim.

Czytaj więcej...

„pLandemia” wg. Poświatowskiego

Marsz o Wolność – Warszawa, 20 marca 2021 – garść refleksji.

Po pierwsze, szliśmy jak wolni ludzie, w większości bez maseczek, bez kagańców na twarzach, owego symbolu poddaństwa, zagrażającego zdrowiu i życiu i nie chroniącego przed zarażeniem. Równie dobrze można próbować powstrzymać wiatr sitem.Po drugie, w Londynie protestowało sto tysięcy ludzi. Nas było na pewno więcej niż tysiąc, a nie kilkaset, jak podawały media. Niemniej mam wrażenie, że jeden policjant przypadał na jednego demonstranta. W Londynie Policja pozwoliła ludziom przejść, nas próbowano zablokować, rozbić na grupy. Dobrze, że nie gazowali na masową skalę. Podobno obecnie mamy w Polsce więcej funkcjonariuszy policji, niż w stanie wojennym, a wciąż występują „braki kadrowe”. Trzecia sprawa – wybaczcie, ale mogłem filmować tylko incydentalnie, bo przez większość czasu miałem ręce zajęte transparentem.

Czytaj więcej...

Marzec 1968 w Warszawie i Tarnowie.

czyli spektakl, który zmienił wszystko...

Wydarzenia pamiętnego marca 1968 r. do dzisiaj owiane są sztuczną mgłą tajemnicy i niedomówienia i coraz bardziej przechodzą w starannie zaplanowany polityczny niebyt. I mało kto pamięta, że w tej kolejnej batalii z opresyjnym systemem PRL brali udział również tarnowianie, a nasze miasto, pomimo, że nie było w nim rodzimych studentów, stało się polem bitewnym w tej konfrontacji. Głównie za sprawą młodzieży szkół średnich i grupki krakowskich studentów, którzy animowali tamte marcowe "gry uliczne". Miałem wtedy 18 lat i byłem w klasie maturalnej dawnego Technikum Ekonomicznego przy ul. Bema. Pamiętam wielki wiec na Placu Kazimierza i patriotyczne "Dziady" pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Pamiętam, jak po złożeniu kwiatów ruszyła na nas milicja, brutalnie pacyfikując to nielegalne zgromadzenie. Pamiętam, jak pośpiesznie budowaliśmy barykadę z ławek i koszy vis za vis  Kawiarni Tatrzańskiej na ulicy Krakowskiej. Pamiętam, jak później ławą uciekaliśmy gonieni przez obrzucającymi nas petardami z gazem łzawiącym i pałującymi kogo się dało MO i ORMO. Szczególnie dobrze pamiętam złapanego wówczas początkującego tarnowskiego poetę i młodego opozycjonistę Jerzego Barczyńskiego, mojego przyjaciela... Po procesie, podczas którego występowałem jako świadek obrony, Jurka skazano na więzienie, uniemożliwiono debiut literacki i podjęcie studiów... Już nigdy potem nic podobnego się nie zdarzyło w naszym galicyjskim miasteczku, nawet za czasów Solidarności!    

Czytaj więcej...

Jak Tarnów Bema na wodzie chował.

Słynny Tarnowianin nie mógł spocząć na cmentarzu, bo przed śmiercią przeszedł na islam.

W Tarnowie w poniedziałkowe przedpołudnie 15 marca 2021 r.  świętowano 227. sobotnie urodziny gen. Józefa Bema, bohatera Polski, Węgier i Turcji. Główne uroczystości odbyły się w Parku Strzeleckim przed mauzoleum, w którym pochowano bohatera Polski, Węgier i Turcji. Pamięć sławnego tarnowianina została uczczona także przed jego pomnikiem na placu Węgierskim, jak i pod tablicą pamiątkową wmurowaną w ścianę frontową budynku stojącego w miejscu jego rodzinnego domu. W skromnych, głównie z racji pandemicznych okoliczności, uroczystościach udział wzięli przedstawiciele tarnowskiego magistratu, prezydent Tarnowa Roman Ciepiela i  jego , zastępca Agnieszka Kawa, oraz wiceprezes Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier Andrzej Szpunar, a także konsul generalny Węgier w Krakowie Tibor Gerencser. Złożono wiązanki kwiatów, odegrano hymny i otwarto okolicznościową ekspozycję.

Czytaj więcej...