Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Cześć i chwała bohaterom!

Mija 81. rocznica I transportu więźniów z Tarnowa do obozu Auschwitz.

14 czerwca 1940 r. z pl. Dożywocie, obecnie Więźniów KL Auschwitz (Konzentrationslager Auschwitz), wyprowadzono 728 więźniów na rampę kolejową przy ul. Warsztatowej do pierwszego transportu do obozu (obozową gehennę przeżyło 239), utworzonego przez ówczesne niemieckie władze okupacyjne i przeznaczonego początkowo do osadzania więźniów politycznych i opozycji, głównie Polaków. Wśród wywiezionych więźniów było wielu wybitnych tarnowian, chociażby Tadeusz Kołodziej, wiceprezydent Tarnowa wybrany w 1934 roku, Zdzisław Simche – geograf, nauczyciel i autor pierwszego przewodnika po mieście. „Tarnów i jego okolice” czy Stefan Syrek – pochodzącego z Tarnowa wybitny żołnierz I Kompanii Kadrowej. Tak rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w historii Polski. Przez trzy kolejne lata, o czym mało kto wie, takich pociągów – transportów wyekspediowano z Tarnowa co najmniej pięćdziesiąt. Z Tarnowa wyruszył też pierwszy transport kobiet do Auschwitz. Później obóz rozbudowywany był w główne miejsce masowej eksterminacji około 1,1 miliona Żydów z całej Europy, a także 140–150 tysięcy Polaków, około 23 tysięcy Romów, około 12 tysięcy jeńców radzieckich oraz ofiar innych narodowości. Od 2006 roku dzień 14 czerwca, decyzją Sejmu RP, jest Narodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Czytaj więcej...

Burmistrz Witold Rogoyski

Szlachcic pozytywista, powstaniec styczniowy, poseł na Sejm Krajowy Galicji, wielbiciel trylogii...

W czwartek, 3 czerwca, minęła 180. rocznica urodzin Jana Witolda Rogoyskiego, wielce zasłużonego burmistrza Tarnowa w latach 1884 – 1906, którego następcą był inny wielki burmistrz naszego miasta Tadeusz Tertil. Dzień wcześniej, przedstawiciele Magistratu złożyli okolicznościowe wiązanki przy jego grobowcu, jako wyraz pamięci i wdzięczności tarnowian za ponad dwudziestoletnie zarządzanie miastem. Odsłonięto także okolicznościową tablicę upamiętniającą jego postać i zasługi. Tablica informacyjna poświęcona Witoldowi Rogoyskiemu znajduje się przy jego rodzinnym grobowcu. Powstała na wzór tablic umieszczonych przy miejscach spoczynku Tadeusza Tertila czy Jana Szczepanika. Odwiedzający najstarszą tarnowską nekropolię, od dziś będą mogli zapoznać się z biografią i dokonaniami najdłużej urzędującego burmistrza Tarnowa. Dodatkowo na tablicy znajdują się zdjęcia budowli, z którymi nierozerwalnie wiąże się jego postać. A tak pisał o nim znany tarnowski prozaik Jerzy Reuter.

Czytaj więcej...

O Czarnej Madonnie inaczej

czyli
jasnogórskie świętokradztwo i jego tarnowskie wątki

O tym, co zaszło w feralną niedzielę 16 kwietnia 1430 roku, jako pierwszy szerzej napisał Jan Długosz w swoich Rocznikach, czyli kronikach. Według jego relacji: (...) pewni szlachcice polscy, którzy zbyt rozrzutnie roztrwonili swoje majątki po ojcach i mieli długi, przekonani, że klasztor Częstochowa, czyli Jasna Góra należący do zakonu pierwszego eremity Świętego Pawła ma wielkie skarby i dużo pieniędzy (...) – dobrawszy sobie rabusiów z Czech, Moraw i Śląska, w uroczystość Wielkiejnocy (...) napadają na tenże klasztor. Nie znalazłszy skarbów, zawiedzeni w swej nadziei rzucają się na naczynia liturgiczne, mianowicie: kielichy, krzyże i ornaty. Ich łupem padł również, przyozdobiony przez wiernych drogocennymi wotami, obraz Czarnej Madonny. Uczestnicy napadu, wedle dziejopisa, "przebili w poprzek mieczem twarz obrazu i złamali ramy, w które był oprawiony". Przez stulecia próbowano ukrywać prawdę o najbardziej niesławnym wydarzeniu z historii Jasnej Góry. Od XV aż do XXI wieku o napad na klasztor i zniszczenie świętego obrazu oskarżano rabusiów z zagranicy. W rzeczywistości zbrodni dopuścili się Polacy. Z kolei  w 500 lecie bitwy grunwaldzkiej, na krakowskich Plantach, padły 3 pistoletowe strzały… mające, jak się okazało, bezpośredni związek z podobnym świętokradztwem i ...Tarnowem. O czym donosiła m.in. Tarnowska Pogoń, a rzecz całą szczegółowo kilka lat temu opisał Jerzy Reuter, ceniony tarnowski prozaik i publicysta.

Czytaj więcej...

Majenie Polski

Witaj majowa jutrzenko,
Świeć naszej polskiej krainie...

Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego – „flaga wisząca pierwszego maja oznacza kapitulację. Święto Pracy obchodzone 1 maja przyjechało do Polski na sowieckich czołgach. Zostało wprowadzone przemocą, jako znak podległości wobec komunistycznej Rosji. Jako znak, że nasza niepodległość została ostatecznie pokonana.  Flaga wywieszona trzeciego maja, jest znakiem niepodległości, znakiem Rzeczypospolitej suwerennej, która potrafiła opierać się podbojom ze Wschodu, podbojom z Zachodu, która potrafiła przetrwać ponad sto lat zaborów (kolonialne panowanie obcych królów), która potrafiła zbudować niepodległe Państwo Podziemne w czasie drugiej wojny światowej - jedyne takie państwo w historii świata. A flaga drugiego maja? Święto Flagi  to sztucznie wytworzony mostek, pomiędzy świętem podległości a niepodległości.” Klasycznym tego przykładem jest co roku takie same majenie Polski, także po tarnowsku… czyli każdy po swojemu, na swojej politycznej kanapie! W tym roku dodatkowo umajone politykiersko-sanitarnymi obostrzeniami. Ukryci "dla naszego dobra" za pandemicznymi kagańcami tracimy swoją narodową tożsamość i wolność. Nie będzie masowych religijno-patriotycznych uroczystości na Jasnej Górze i na krakowskiej Skałce, nie poprawne politycznie będą również tradycyjne majówki przy wiejskich kapliczkach i procesje... No cóż, od początku pandemii rządzący światem zapowiadali, że po jej ustaniu nic już nie będzie takie, jak przed nią. Apokalipsa trwa!    

Czytaj więcej...