Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

GALICJANER SZTETL

21 Dni Pamięci Żydów Galicyjskich

Tradycyjnie, jak co roku, Muzeum Okręgowe w Tarnowie oraz Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie zapraszają na kolejną edycję „Galicjaner Sztetl” Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, cyklu wydarzeń upamiętniających dawnych mieszkańców i współtwórców kulturalnego, politycznego i społecznego oblicza dzisiejszej Małopolski. To kolejna, już dwudziesta pierwsza próba przypomnienia, jak było w sztetl Torne - miasteczku Tarnów, w którym przed wojną połowę mieszkańców stanowili Żydzi. Podobnie było w Bobowej i Żabnie, Dąbrowie Tarnowskiej i Szczucinie. Rytm życia zamieszkującej tam społeczności żydowskiej wyznaczały kolejne święta paschy, radosne purim czy pełne powagi i żalu za grzechy jom kipur. Właśnie tamten fascynujący świat, którego już nie ma, tamtą zniszczoną przez holocaust kulturę i sztukę, wskrzeszają Dni Pamięci Żydów Galicyjskich. Tę niezwykłą sentymentalno – romantyczno – patriotyczną podróż w czasie i przestrzeni, sakralizuje wspólna modlitwa i historyczna refleksja pod pomnikiem w lesie Buczyna w Zbylitowskiej Górze, w miejscu kaźni blisko 10 tys. tarnowskich Żydów, rozstrzelanych w czerwcu 1942 roku podczas likwidacji tarnowskiego getta, gdzie mieszkało ich ponad 40 tys. Pierwsze rozstrzelania w Buczynie miały miejsce już w grudniu 1939 roku. Zostali wtedy zamordowani oskarżeni o posiadanie broni mieszkańcy ziemi dąbrowskiej. Przez cały okres okupacji do Buczyny przywożono mniejsze lub większe grupy Polaków i Żydów zarówno mieszkańców przedwojennego Tarnowa jak i przywożonych do getta z innych rejonów Generalnej Guberni.  We wrześniu 1943 roku zakończył się, trwający trzynaście miesięcy, tarnowski Holocaust, który w zasadzie domknął żydowską historię Tarnowa.

Czytaj więcej...

Księga pamięci w...budce

14 czerwca 2017 obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Tego dnia, w czerwcu 1940 roku do Obozu Koncentracyjnego w Oświęcimiu wyruszył z Tarnowa, dokładnie z rampy kolejowej przy ul. Warsztatowej, pierwszy transport 728 Polaków. Żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, uczniowie lokalnych szkół oraz niewielka grupa polskich Żydów - to oni stali się pierwszymi więźniami fabryki śmierci, jaką okazał się obóz KL Auschwitz. Tak rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w historii Polski. Przez trzy kolejne lata, o czym mało kto wie, takich pociągów – transportów wyekspediowano z Tarnowa co najmniej pięćdziesiąt. Z Tarnowa wyruszył też pierwszy transport kobiet do Auschwitz. W 77 rocznicę tych dramatycznych wydarzeń o godzinie 10:00 zebrani pod Pomnikiem I Transportu do KL Auschwitz w Tarnowie oddali hołd ofiarom transportu podczas rocznicowej uroczystości, złożono wieńce, zapalono znicze i odczytano listy uczestników pierwszego transportu. Więźniowie z Tarnowa otrzymali po przybyciu od obozu numery od 31 do 758. Na czas kwarantanny umieszczono ich w budynkach dawnego Polskiego Monopolu Tytoniowego, nieopodal terenu dzisiejszego Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. W Tarnowie żyje już tylko dwóch więźniów: Kazimierz Zając i Kazimierz Albin. Niestety stan zdrowia nie pozwoił im wziąć udziału w dzisiejszych uroczystościach. Z okazji tegorocznej, okrągłej rocznicy wyruszenia pierwszego transportu do KL Auschwitz na historycznym placu, tuż obok dawnej żydowskiej łaźni, uruchomiono "dzwiękową księgę pamięci". To rodzaj budki telefonicznej, w której dzwoniący zamiast prowadzić rozmowę będą mogli poznać historie pierwszego transportu więźniów do obozu Auschwitz. "Chcieliśmy pokazać, że w pierwszym transporcie zostali wywiezieni zwykli mieszkańcy. W budce po podniesieniu słuchawki i wybraniu numeru usłyszymy ich imiona i nazwiska, kim byli, czym się zajmowali. Krótką relację. Jesteśmy im winni pamięć" - tłumaczył w rozmowie z Radiem Kraków Marcin Sobczyk, dyrektor wydziału kultury w tarnowskim magistracie.

Czytaj więcej...

Biblia Tarnowianina

 czyli "Mój Tarnów" Antonego Sypka

To także Tarnów każdego z nas, każdego z jego mieszkańców. Ta sercem pisana monografia rodzinnego miasta autorstwa jednego z najznamienitszych jego obywateli doczekała się właśnie trzeciego już wydania. Ta niezwkle cenna dla historii miast monografia ujrzała światło dzienne w 2005 roku i jej oficjalna premiera,  23 września, była znaczacym wydarzeniem kulturalnym i towarzyskim, gromadząc w Sali Lustrzanej prawdziwe tłumy. Jej autor Antoni Sypek, to ceniony historyk i pisarz oraz powszechnie szanowany społecznik. Wielki Strażnik Tarnowskich Powązek - prezes Komitetu Opieki nad Starym Cmentarzem i znakomity jego biograf. Sypek to człowiek – instytucja. Jego dorobek wydawniczy mógłby wystarczyć na kilka habilitacji. Od lat szpera w tarnowskich archiwach, bibliotekach, dokumentach różnych instytucji, publikuje artykuły i  książki poświęcone szkołom, zakładom, znanym rodzinom tarnowskim. Ktoś powiedział, że gdyby w nocy, jakimś cudem zniknęła cegła w murze miejskim, starszym niż 20 lat, pierwszym, który by to zauważył, byłby z pewnością Antoni Sypek. Niektórzy żartują, że herb Tarnowa można by zamienić na twarz Sypka... . Nasz Cicerone jak nie pisze, to albo jeździ na rowerze po tarnowskich uliczkach, albo stoi w deszczu i śniegu na Starym Cmentarzu i zbiera pieniądze na odnowienie zabytkowych nagrobków. Niedawno wyczerpało się drugie już wydanie (oba w nakładzie po 1500 egz.) jego dzieła, uzupełnione o nowe rozdziały, m.in. Żydzi w Tarnowie, Diecezja tarnowska, Życie muzyczne Tarnowa, Plastycy w Tarnowie, Muzeum w Tarnowie. I tak oto po 12 latach doczekaliśmy się kolejnego wydania dzieła życia, jak sam mówi o swojej monumentalnej pracy Antoni Sypek.-  Nie często autor, żyjący i wydający w prowincjonalnym, jakby nie było mieście, dożywa III wydania swojej książki, która przecież nie jest ani kryminałem, ani łzawym romansem, ani książką akcji czy fantazji. To rzecz o ukochanym mieście. Dlatego nie mogłem dostać lepszego prezentu od Wydawcy (i młodego grafika Łukasza Olszewskiego) na swoje 70-te urodziny niż właśnie edycja III wydanie Mojego Tarnowa, w tym szczególnym dla mnie roku. A tym wydawcą i możnym protektorem Antoniego Sypka jest wielki miłośnik historii Tarnowa Zbigniew Proć, prezes Izby Przemysłowo – Handlowej, znany w mieście i regionie społecznik i filantrop. On też w piątek 9 czerwca otworzył krótką laudacją w Sali Pospólstwa tarnowskiego Ratusza wieczór promujący kolejne wydanie "Mojego Tarnowa" A. Sypka. A zgromdziało się tam zgoła nie pospolite towarzystwo... . Śmietanka towarzyska i kulturalna miasta, z jego prezydentem na czele. Stawili się intelektualiści i biznesmeni, liczni wielbiciele talentu i osoby mistrza, ludzie różnych stanów i zawodów oraz jego najbliższa rodzina z ukochanymi wnuczkami. Książka o Tarnowie to spełnienie moich pragnień - mówił wzruszony autor. Od dawna o niej marzyłem, chciałem napisać o moim mieście tak, jak kiedyś zrobił to Jan Bielatowicz. Pamiętam, jak wszyscy słuchaliśmy Radia Wolna Europa, gdzie były czytane fragmenty jego „Książeczki”. Najpiękniejszej o Tarnowie, napisanej z tęsknoty za miastem. Mam nadzieję, że „Mój Tarnów” choć w części będzie cieszył się takim zainteresowaniem, jak prace innych wybitnych tarnowskich historyków, moich mistrzów: Anieli Piszowej, prof. Wróbla czy Staszka Potempy... . Kolejny sukces znakomitego autora, którego przyjaźnią się szczycę, najdobitniej świadczy o tym, że w osobie Antoniego Sypka znaleźli oni godnego swoich osiągnięć kontynuatora.     

Czytaj więcej...

Majenie Polski

Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego – „flaga wisząca pierwszego maja oznacza kapitulację. Święto Pracy obchodzone 1 maja przyjechało do Polski na sowieckich czołgach. Zostało wprowadzone przemocą, jako znak podległości wobec komunistycznej Rosji. Jako znak, że nasza niepodległość została ostatecznie pokonana. Flaga wywieszona trzeciego maja, jest znakiem niepodległości, znakiem Rzeczypospolitej suwerennej, która potrafiła opierać się podbojom ze Wschodu, podbojom z Zachodu, która potrafiła przetrwać ponad sto lat zaborów (kolonialne panowanie obcych królów), która potrafiła zbudować niepodległe Państwo Podziemne w czasie drugiej wojny światowej - jedyne takie państwo w historii świata. A flaga drugiego maja? Święto Flagi  to sztucznie wytworzony mostek, pomiędzy świętem podległości a niepodległości.” Klasycznym tego przykładem jest co roku takie same majenie Polski: państwowe i obywatelskie. Również w Tarnowie, jak co roku na tę okoliczność zaplanowano szereg różnych imprez i uroczystości, kontynuując niedobrą tradycję: ile partii i organizacji- tyle obchodów/. Niezależnie od różnic i podziałów - bądźmy w to radosne świętowanie razem, apeluje prezydent miasta Roman Ciepiela. Jak będzie zobaczymy, może w tym roku się to uda... .

Czytaj więcej...