Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”

To końcowe zdane słynnego „Traktatu logiczno-filozoficznego” autorstwa Ludwiga Wittgensteina austriackiego Żyda, żołnierza, kolegi szkolnego Adolfa Hitlera i zdeklarowanego homoseksualisty oraz nauczyciela sadysty, ale przede wszystkim jednego z najwybitniejszych filozofów XX wieku. Nie byłoby tego dzieła z wszystkimi późniejszymi jego konsekwencjami gdyby nie przypadek, który miał miejsce w sierpniu 1914 roku właśnie w Tarnowie, gdzie przy Placu Kazimierza mieściła się zanana księgarnia Zygmunta Jelenia. Otóż, 105 lat temu podczas spaceru po tarnowskiej starówce zajrzał tam młody żołnierz Ludwik Wittgenstein i zakupił „Ewangelię w skrócie” Lwa Tołstoja, jedyną niemieckojęzyczną książkę, jaką znalazł w tym miejscu. W powszechnej opinii to ona spowodowała matematyczno-filozoficzną iluminację młodego uczonego zajmującego się dotąd przede wszystkim językiem i logiką - "ojca chrzestnego" neopozytywizmu, którego późniejsze prace stanowiły kluczowy wkład w badaniach nad pragmatyką. – To fascynujące, że zakup książki może stać się faktem historycznym o tak doniosłym znaczeniu, mówił prezydent Roman Ciepiela podczas odsłonięcia na Placu Kazimierza upamiętniającej tamten fakt tablicy pamiątkowej.  Odsłonięciu tablicy towarzyszył panel naukowy „Słowo o Wittgensteinie", muzycznie oprawiony ulubionymi utworami filozofa.   Szkoda tylko, że wydarzenie to zgromadziło w środowy wieczór 6 listopada tylko kilkadziesiąt osób. Pytanie o nieobecność tarnowskich polonistów i historyków oraz studentów, chociażby WSD czy PWSZ, wydaje się być czystą sofistyką. Czyżby tytułowe milczenie było najlepszą obroną przed prawdą...

Odsłonięcia tablicy dokonano w obecności uczestników konferencji o Ludwigu Wittgensteinie, m.in.: Radmila Schweitzer, prezes Wittgenstein Initiative, dr Urszula Idziak-Smoczyńska z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Ray Monk z Univeristy of Southampton, autor biografii o filozofie, a także prof. Martin Pilch z University of Vienna, prof. Alois Pichler z University of Bergen, prof. Volker Munz z Universität Klagenfurt, prof. Allan Janik i Francoise Stonborough. – To wielki zaszczyt i radość brać udział w wydarzeniu poświęconym Ludwigowi Wittgensteinowi. Wittgenstein Initiative powstała pięć lat temu. Próbujemy odszukać miejsca, poznać decydujące momenty, które miały wpływ na życie i twórczość filozofa – mówiła Radmila Schweitzer, prezeska Wittgenstein Initiative. Tarnowskie uroczystości odbyły się w ramach Konferencji o Ludwigu Wittgensteinie zorganizowanej w dniach 4 - 6 listopada 2019 r. w Warszawie, Krakowie i Tarnowie.

Nabyty w Tarnowie komentarz Ewangelii Lwa Tołstoja w języku niemieckim stał stał się na krótko inspiracją dla okresu mistycznego w filozofii Ludwiga Wittgensteina, jak też miał wpływ na wyważony stosunek filozofa do religii jako takiej. Książkę Tołstoja "Krótkie wyjaśnienie Ewangelii" zaczął czytać 1 września 1914 i już po kilku dniach lektury odkrył, że książka ta ma dla niego szczególne znaczenie, że wpadła mu w ręce nieprzypadkowo. Opracowanie Tołstoja stało się dla niego prawdziwym objawieniem i swoistym talizmanem, który zawsze nosił przy sobie, tak iż inni żołnierze zaczęli go z czasem nazywać: „ten z Ewangelią”. Wiadomo, że prawdy o życiu i świecie Wittgenstein szukał raczej w książkach pisarzy aniżeli filozofów, m.in. u L. Tołstoja, F. Dostojewskiego, R. Tagore i innych.

Tractatus logico-philosophicus to klasyczna w światowej literaturze filozoficznej praca słynnego austriackiego filozofa i logika. Choć niewielka rozmiarem, wywarła bardzo silny wpływ na pozytywizm logiczny Koła Wiedeńskiego oraz atomizm logiczny Russella. Jest to najważniejsze dzieło Wittgensteina.

Traktat napisany został z wielką troską o jasność i ścisłość wypowiedzi. Pełen aforyzmów oznaczonych numeracją dziesiętną miał przynieść odpowiedź na pytanie: co istnieje? Została ona zawarta w siedmiu tezach stanowiących osnowę Traktatu. I tak: świat jest wszystkim, co jest faktem; to co jest faktem, jest istnieniem stanów rzeczy; logicznym obrazem faktów jest myśl; myśl jest to zdanie "sensowne"; zdanie jest funkcją prawdziwości zdań elementarnych; szósta teza dotyczy ogólnej formy funkcji prawdziwościowej; siódma zaś, najsłynniejsza, głosi – o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć.

Ludwig Josef Johann Wittgenstein urodził się 26 kwietnia 1889 w Wiedniu, zmarł 29 kwietnia 1951 w Cambridge. Wittgensteinowie byli jedną z najbogatszych rodzin Austrii. Ojciec Ludwiga, Karl Wittgenstein, był austriackim magnatem stalowym. Ludwig, jako najmłodszy spośród ośmiorga dzieci Karla, urodził się w rodzinnym pałacu przy Alleegasse 16 (obecnie Argentinierstrasse) w Wiedniu. Jego ojciec, Karl Wittgenstein prowadził salon muzyczny, w którym bywali min. Brahms, Gustaw Mahler, Clara Schumann, Ryszard Strauss, Bruno Walter. Ludwig uczył się w gimnazjum w Linzu (do którego uczęszczał również Adolf Hitler), w 1906 roku pojechał do Berlina, by studiować mechanikę, z nadzieją na powrót do Austrii, by kontynuować naukę u Ludwiga Boltzmanna, ale stanęła temu na przeszkodzie śmierć Boltzmanna. W 1908 Wittgenstein wyjechał do Manchesteru na studia aeronautyczne. Zainteresowania matematyką skłoniły go do wyjazdu do Jeny, gdzie spotkał się z Gottlobem Fregem, który polecił mu udać się do Cambridge, gdzie w 1911 r. rozpoczął pracę z Bertrandem Russellem.

By móc pracować, ale również by oddalić się od „pozbawionych głębi” dyskusji filozoficznych w Cambridge, Wittgenstein wyjechał do Skjolden w Norwegii, dokąd później wielokrotnie wracał. Tuż przed wybuchem I wojny światowej rozdał wielką fortunę odziedziczoną po ojcu. W 1914 znacząco wspierał finansowo poetę Rainera Marię Rilkego, którego poezję cenił bardziej niż własne prace. W tym też roku zgłosił się jako ochotnik do wojska i udał się do Wiednia, skąd wyruszył na wojnę. W latach 1914–1915 przebywał w Krakowie, pełniąc służbę w 2. regimencie artylerii fortecznej. Wśród obdarowanych przez Wittgensteina stypendystów był także młody poeta, Georg Trakl. Los sprawił, że obu ich przydzielono do twierdzy Kraków. Trakl wyjechał tam pierwszy. Wkrótce w jego ślady podążył Wittgenstein, przydzielony jako kanonier do patrolowego okrętu „Goplana”, który pływał po Wiśle między Sandomierzem a Zatorem.


Rozpoczął zwykłą żołnierską służbę. Dnie upływały mu na rajdach zwiadowczych w stronę granicy i dyżurach w kancelarii (nb. na miejscu koszar na Zabłociu, w których kwaterował stoi dziś Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego). W dzienniku, który zaczął prowadzić w dniu przyjazdu do Krakowa, tj. 8 sierpnia 1914, zapisywał swoje przemyślenia i banalne wydarzenia dnia codziennego. Utrzymywał też rozległą korespondencję, a nawet za pośrednictwem prof. Dziwulskiego dostawał przemycane zza linii frontu listy od Bertranda Russella. Dzięki dziennikowi i listom można prześledzić codzienne życie Wittgensteina podczas jego pobytu w twierdzy Kraków. Służba na Goplanie i obawy przed Rosjanami przeplatają się tam z filozoficzną refleksją i problemami logicznymi. Powoli w Wittgensteinie dojrzewało to, co później znajdzie pełny wyraz na kartach słynnego Traktatu logiczno-filozoficznego. Po kilku miesiącach przebywania w Krakowie Wittgenstein otrzymał przepustkę i na pewien okres wyjechał do Wiednia załatwić sprawy rodzinne.

Po powrocie do Krakowa, dzięki pomocy pewnego oficera, który znał jego przedwojenne prace z logiki, Wittgenstein uzyskał przeniesienie do zakładów remontujących sprzęt zmechanizowany artylerii. Mógł się wreszcie wykazać swoimi umiejętnościami i wiedzą zdobytą na studiach mechanicznych w Berlinie i Manchesterze. Szybko też awansowano go na szefa kuźni w Sokalu. W listopadzie 1915 roku opuścił Kraków, udając się na tę placówkę.

Wkrótce potem trafił do włoskiej niewoli. Uwolniony w 1919, przeszedł przez szkolenie pedagogiczne, umożliwiające podjęcie pracy nauczyciela w szkole podstawowej (uczył następnie w kilku wsiach austriackich, m.in. w Trattenbachu). Jednocześnie pracował nad redakcją Traktatu logiczno-filozoficznego pisanego w wojennych okopach, który miał rozwiązać wszelkie problemy filozoficzne i ostatecznie zakończyć Wittgensteinowską przygodę z filozofią.

Po wydaniu Tractatus logico-philosophicus w 1921, Wittgenstein pracował nadal jako nauczyciel (wydał Wörterbuch für Volksschulen w 1926), później jako ogrodnik przyklasztorny, by ostatecznie wrócić do Cambridge. W 1929 Wittgenstein złożył Traktat jako rozprawę doktorską, a po otrzymaniu tytułu doktora pozostał w Cambridge. Podczas tego okresu związał się z filozofem Frankiem Ramseym, który zmarł w 1930 roku w wieku 26 lat. Wittgenstein mocno ukrywał swoją homoseksualność[6]. W odróżnieniu od Russella Wittgenstein sprzeciwiał się przyznaniu kobietom prawa do głosowania i był zwolennikiem kar cielesnych. Jako nauczyciel bił nie tylko chłopców (co nie było niczym wyjątkowym w tych czasach), ale też dziewczynki. Z posady nauczyciela nie odszedł, ale został zwolniony po tym, jak uderzył pewnego chłopca tak mocno, że ten stracił przytomność.

  

Do końca życia nie udało mu się napisać niczego, z czego byłby całkowicie zadowolony. Większość jego książek, które opublikowano po jego śmierci (zwłaszcza Niebieski i Brązowy Zeszyt), to nieuporządkowane notatki z lat 30. i 40. Rzecz ma się jednak inaczej z Dociekaniami filozoficznymi oraz z pracą O pewności, które zaliczyć można do całkiem reprezentatywnych dla dojrzałej filozofii Wittgensteina.

W Cambridge pozostał, z przerwami, do 1947 r. . Po przejściu na emeryturę wyjechał do Irlandii, gdzie mieszkał w zupełnie odizolowanym wiejskim domku. Zmarł w Cambridge na raka prostaty, w domu swego lekarza.

Przygotował - Ryszard Zaprzałka
Korzystałem z Wikipedii oraz z www.tarnow.pl (zdjęcia - Paweł Topolski)