Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pandemiczne Galicjaner Sztetl

To był od zawsze jeden z największych festiwali żydowskich w Polsce. Pierwsza edycja miała miejsce w 1996 roku. Głównym celem jest upamiętnienie dawnych mieszkańców i współtwórców kulturalnego, politycznego i społecznego oblicza dzisiejszej Małopolski. Uroczystości upamiętniające 78. rocznicę rozpoczęcia zagłady tarnowskich Żydów przez niemieckiego okupanta będą jedynym wydarzeniem tegorocznego festiwalu Galicjaner Sztetl. Dni Pamięci Żydów Galicyjskich. Uroczystości odbędą się w czwartek, 18 czerwca, na odnowionym kirkucie pod Pomnikiem Zagłady.  – W tym roku mieliśmy zaplanowaną piękną imprezę, były na to fundusze, ale ze względu na pandemię zmuszeni jesteśmy zredukować tę uroczystość do symbolicznego spotkania pod pomnikiem pomordowanych na cmentarzu żydowskim w Tarnowie. Będzie nam towarzyszyć delegacja Żydów z Izraela – mówi Adam Bartosz z tarnowskiego Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie.

11 czerwca 1942 roku czyli 26 Sivan 5702 roku według kalendarza żydowskiego, Niemcy rozpoczęli w Tarnowie systematyczną zagładę społeczności żydowskiej, która oscylowała wówczas w okolicach 30 000 mieszkańców. Na początku lat 90. tarnowskie Muzeum Okręgowe zainicjowało czerwcowe Dni Pamięci Żydów Galicyjskich. Z czasem projekt przybrał nazwę Galicjaner Sztetl.

Każda edycja tej ponad regionalnej imprezy, podejmuje próbę przypomnienia, jak było w sztetl Torne - miasteczku Tarnów, w którym przed wojną połowę mieszkańców stanowili Żydzi. Podobnie było w Bobowej i Żabnie, Dąbrowie Tarnowskiej i Szczucinie. Rytm życia zamieszkującej tam społeczności żydowskiej wyznaczały kolejne święta paschy, radosne purim czy pełne powagi i żalu za grzechy jom kipur. Właśnie tamten fascynujący świat, którego już nie ma. Tamtą zniszczoną przez holocaust kulturę i sztukę, wskrzeszają organizowane co roku przez Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej  i Muzeum Okręgowym.  Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, wypełnione były dotąd, i miejmy nadzieje że tak będzie nadal,  modlitwami (Las Buczyna), wystawami i koncertami (Pod Bimą).

     

Tę niezwykłą sentymentalno – romantyczno – patriotyczną podróż w czasie i przestrzeni, sakralizuje wspólna  modlitwa katolickiego księdza i żydowskiego rabina w  pod pomnikiem w lesie Buczyna w Zbylitowskiej Górze, w miejscu kaźni blisko 10 tys. tarnowskich Żydów, rozstrzelanych w czerwcu 1942 roku podczas likwidacji tarnowskiego getta, gdzie mieszkało ich ponad 40 tys., zapalono znicze i złożono kwiaty. Pierwsze rozstrzelania w Buczynie miały miejsce już w grudniu 1939 roku. Zostali wtedy zamordowani oskarżeni o posiadanie broni mieszkańcy ziemi dąbrowskiej. Przez cały okres okupacji do Buczyny przywożono mniejsze lub większe grupy Polaków i Żydów zarówno mieszkańców przedwojennego Tarnowa jak i przywożonych do getta z innych rejonów Generalnej Guberni.  We wrześniu 1943 roku zakończył się, trwający trzynaście miesięcy, tarnowski Holocaust, który w zasadzie zakończył żydowską historię Tarnowa. To ważna rocznica tragicznych wydarzeń, które wpłynęły na zmianę społeczeństwa Tarnowa, ale także zmianę w miejskiej topografii oraz historii.

W ubiegłym roku jednym z najważniejszych elementów edycji DPŻG była rekonsekracja cmentarza żydowskiego w Tarnowie, jednej z najstarszych żydowskich nekropolii na południu Polski. Zakończony remont trwał od 2017 roku. Była to najpoważniejsza renowacja w historii tej nekropolii. W ceremonii otwarcia uczestniczyli m.in.członkowie Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, władze miasta i żydowskie rodziny. Na tarnowskim kirkucie pojawił się także Michael Schudrich - naczelny rabin Polski oraz konsulowie Niemiec i Francji.

Renowacja cmentarza trwała ponad dwa lata i rozpoczęła się od remontu ogrodzenia. Usunięto stary, zrujnowany mur z cegieł przy Słonecznej, a ogrodzenie od strony wschodniej zostało odtworzone. Dzięki znajdującej się w nim furtce i pochylni dla wózków, na cmentarz można wejść także od strony północnej. Alejki wysypane drobnym żwirem mają nowiutkie krawężniki, są równe, wygodne i stylowe, podobnie jak latarnie, częściowo zasilane panelami solarnymi. Zniszczony i zawilgocony dom pogrzebowy - tehara - przeszedł remont generalny, a pomnik Dawida Beckera - konserwację. Mają wytrzymać w dobrym stanie co najmniej kilkadziesiąt lat. Wyremontowanych zostało również 120 macew, 100 w tak zwanej „kwaterze Szancerów”, w której pochowani są między innymi właściciele tarnowskiego młyna i 20 w innych miejscach cmentarza. Koszt projektu to prawie 3 miliony złotych. Dotacja z Unii Europejskiej łącznie z wkładem województwa wyniosła 2,2 miliona, 800 tysięcy zebrał komitet, z czego połowę zgromadzili jego przyjaciele i sympatycy, tarnowianie z całego świata, dołożył się też Minister Kultury i Miasto Tarnów. - Chcę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zebrania tej sumy. Nie poradzilibyśmy sobie bez nich - podkreśla Adam Bartosz, prezes Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej, który koordynował projekt i dodaje, że po renowacji cmentarza coraz więcej rodzin znajduje swoich zmarłych dzięki bazie dostępnej w internecie. Ktoś nawet napisał nam, że remont tego cmentarza zjednoczył Żydów tarnowskich na świecie.

Remont cmentarza żydowskiego zjednoczył tarnowskich Żydów żyjących na całym świecie. Około 40 rodzin przyjeżdża na tę uroczystość. Spotykają się na wieczornej kolacji pod Bimą, aby się poznać. Będą opowiadać o swoich przygodach i to będzie wzruszające, ci ludzie poznali się przez Internet, wymieniali się informacjami, znajdując wspólnych przodków – mówi Mówi Adam Bartosz prezes Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie.

W całej Polsce takich budynków (dom pogrzebowy) zachowało się zaledwie kilka tylko. W naszym dodatkowo zachował się oryginalny, przedwojenny stół do obmywania zwłok. To jest prawie unikatowy egzemplarz w skali Polski. Po śladach macew udało nam się zidentyfikować ponad 11 tys. pochówków w ciągu 500 lat istnienia tego cmentarza. Z macew udało się nam odczytać imiona ponad 5500 ludzi.

     

Od tygodnia mur cmentarza żydowskiego w Tarnowie szpecił napis "A-J". We wtorek jedna z firm bezpłatnie usunęła go za pomocą metody piaskowania.
Napis pojawił się na ceglanym ogrodzeniu cmentarza w nocy z 9 na 10 czerwca. Sprawca sprayem przekreślił znajdującą się na murze gwiazdę Dawida, a obok namalował litery "AJ", czyli kibicowski skrót od słów "Anty Jude". Chuligan pobazgrał w ten sposób fragment muru przy skrzyżowaniu ulic Słonecznej i Starodąbrowskiej, którego nie obejmują zasięgiem kamery monitoringu. Policja szuka wandala. Dodajmy jednak, że wciąż nie znaleziono sprawców ubiegłorocznych dewastacji muru kirkutu.

Niechciany napis został usunięty najmniej inwazyjną i najskuteczniejszą metodą piaskowania, polegającą na oczyszczeniu powierzchni elewacji piaskiem w strumieniu sprężonego powietrza. Realizacji zadania podjęła się bezpłatnie jedna z firm. Cały zabieg trwał zaledwie kilka minut.

W czwartek, 18 czerwca, na tarnowskim kirkucie odbędzie się jedyne w tym roku wydarzenie w ramach festiwalu Galicjaner Sztetl. Dni Pamięci Żydów Galicyjskich - uroczystości upamiętniające 78. rocznicę rozpoczęcia zagłady tarnowskich Żydów przez niemieckiego okupanta. Dużo skromniejszą niż dotychczas wersję festiwalu wymusiła panująca w kraju i na świecie sytuacja epidemiczna. W Tarnowie zabraknie więc m.in.lubianych koncertów pod Bimą. Uroczystości pod Pomnikiem Zagłady na odnowionym kirkucie rozpoczną się o godzinie 17.00. - Zapraszamy naszych Przyjaciół, tarnowian, którym bliska jest historia Miasta, którym daleka jest niechęć do Innych, do dzielenia nas na lepszych i gorszych, dla których Inny wzbudza ciekawość, życzliwość, chęć poznania, zbliżenia, wyciągnięcia doń naszej ręki… - mówi Adam Bartosz, przewodniczący Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej, wieloletni dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie.

Przygotował Ryszard Zaprzałka