Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Dla was pieśń moja i łzy moje

Antyczni, nadzy i ogromni,
Zastygli w krzyk kamiennych warg,
Których na łukach tryumfalnych ark
Ustawią kiedyś w rząd potomni,
Bohaterowie wielkich dni,
O was historia nie zapomni
Ziarno męczeńskiej waszej krwi
I posiew cierpień
I uniesień
Na nowy Sierpień,
Nowy Wrzesień,
Na nowych dni sześćdziesiąt trzy
.

Taki hołd niezłomnemu miastu składał poeta Antoni Słonimski. Figura Chrystusa sprzed kościoła św. Krzyża przetrwała Powstanie. Niemcy strącili ją z cokołu dopiero po jego upadku. Leżący na bruku Chrystus, obciążony krzyżem, wskazujący niebo, stał się jednym z symboli hekatomby stolicy. Niestety, w ostatnich dniach został on w sposób haniebny sprofanowany i zbezczeszczony. I to nie przypadek, że stało się to w przeddzień kolejnej 76 rocznicy tamtej hekatomby.  1 sierpnia czcimy czas największego bohaterstwa w tysiącletnich dziejach stolicy. Niemcy zabijali w Warszawie wszystkich, od małych dzieci po starców, z jednakowym okrucieństwem. W Powstaniu trwającym 63 dni, wziął udział kwiat młodzieży. Był to czas wielkiej odwagi, patriotyzmu, poświęcenia i przyjaźni. Ale także czas wielkiej modlitwy... . Przeprowadzone w ramach Akcji „Burza” Powstanie Warszawskie było największą operacją militarną polskiego podziemia. W akcji „Burza” na ziemi tarnowskiej został zmobilizowany do działań bojowo - dywersyjnych 16 Pułk Piechoty Ziemi Tarnowskiej AK I Batalion „Barbara” pod dowództwem kpt. dypl. Eugeniusza Borowskiego ps. „Leliwa”.  W tym roku covid 19 odwołał w zasadzie większość rocznicowych uroczystości, w Tarnowie nie będzie m.in.  „Powstania pokoleń” – wspólnego śpiewania piosenek z powstania warszawskiego przed BWA. Ale za to będziemy mogli wysłuchać lub odsłuchać na YouTube, koncertu z Muzeum Powstania Warszawskiego Meli Koteluk i Kwadrofonik w Programie 2 Polskiego Radia oraz w TVN24 pt. "Astronomia poety. Baczyński". To materiał z płyty pod tym samym tytułem, której głównym motywem promującego ją klipu jest znana tarnowska rzeźba  „Melancholia” autorstwa Maurycego Gomulickiego zlokalizowana obok naszego BWA w Parku Strzeleckim. Ten bardzo klimatyczny album z piosenkami na podstawie wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego został wydany przez Muzeum Powstania Warszawskiego z okazji 76. rocznicy jego wybuchu, jako hołd oddany wybitnemu poecie czasów wojny - jednemu z bohaterów tamtych wielkich dni...

Jeżeli w Polsce używa się słowa "powstanie" bez przymiotnika, to wiadomo, że chodzi nie o Powstanie Listopadowe, Styczniowe, Wielkopolskie czy Kościuszkowskie, ale o Powstanie Warszawskie.

Datę rozpoczęcia Powstania ustalono na 1 VIII 1944 na godzinę 17.00. W pierwszych walkach powstania wzięło udział ok. 23 tys. żołnierzy. AK dysponowała w Warszawie ok. 50 tys. ludzi, z czego jedynie ok. 10% było uzbrojonych, niemal wyłącznie w broń krótką. Do żołnierzy AK dołączyły jednostki Narodowych Sił Zbrojnych (800 żołnierzy) i AL (500 żołnierzy), czynny udział w powstaniu wzięła ludność cywilna miasta.

Niemcy dysponowali w Warszawie garnizonem liczącym ok. 20 tys. żołnierzy i policjantów, który mógł być wspierany przez jednostki udające się na front niemiecko-radziecki. Od 4 sierpnia do niemieckiego garnizonu napływały posiłki, z których sformowano korpus liczący ok. 25 tys. żołnierzy, dowodzony przez generała E. von dem Bacha. W sumie w tłumieniu powstania warszawskiego wzięło udział ok. 50 tys. żołnierzy niemieckich.

Straty powstańcze ocenia się na 18 tys. zabitych i zaginionych, 25 tys. rannych. Do niewoli dostało się ok. 15 tys. żołnierzy i oficerów, w tym mianowany naczelnym wodzem generał T. Komorowski (Bór). Straty ludności cywilnej wyniosły ponad 180 tys. zabitych (głównie pomordowanych). Niemcy stracili w walkach 10 tys. zabitych, 6 tys. zaginionych, 9 tys. rannych oraz ok. 300 pojazdów opancerzonych.

Ok. 25% budynków na terenach objętych walkami uległo zniszczeniu, a dalsze Niemcy systematycznie burzyli po upadku powstania warszawskiego. Po kapitulacji powstania żołnierzy umieszczono w obozach jenieckich, ludność cywilną w obozie przejściowym w Pruszkowie, skąd rozsyłano ją po terenie Generalnego Gubernatorstwa lub kierowano do obozów pracy w Niemczech.

Dorota Bajorek - Baczyński. Nastolatek w piekle wojny

Współcześnie większość młodych ludzi przeniosła swoje życie do sieci, a najpoważniejszą życiową katastrofą bywa brak zasięgu lub wi-fi. W swojej aktywności - lansowaniu się na Facebooku czy rozsyłaniu kolejnych snapów - często nie zauważamy drastycznych obrazów z ogarniętych wojną Syrii czy Afganistanu.

Żyjąc wygodnie i beztrosko, nawet nie próbujemy się wczuć w sytuację ludzi w bombardowanych miastach. Tymczasem nie tak dawno przeżywaliśmy ten sam horror.

Krzysztof Kamil Baczyński urodził się w 1921 roku i należał do pokolenia, które w najbardziej brutalny sposób doświadczyło II wojny.

Miał 18 lat w momencie jej wybuchu, akurat zdał maturę i zdążył jeszcze tylko ucieszyć się ostatnimi beztroskimi wakacjami, a tuż po nich rozpoczął się prawdziwy koszmar. Baczyński nie miał do dyspozycji komórki, którą kręciłby filmy i robił zdjęcia zniszczonego miasta i udręczonych ludzi. Ale miał do dyspozycji swój talent i pozostawił po sobie mnóstwo wierszy i rysunków. Młody poeta przeżywał rzeczywistość bardzo intensywnie, przelewał to na papier i pisał dużo, wręcz gorączkowo. Dzięki temu pozostawił ważne świadectwo – obraz dramatu pokolenia jego rówieśników. W jednym ze swoich wierszy pt. „Z głową na karabinie” Baczyński ukazuje przeżycia młodego człowieka wtłoczonego w realia wojny.

W normalnych okolicznościach chłopak po maturze zdawałby na studia, bawił się, jeździł po świecie i kochał. Wojna zweryfikowała plany na przyszłość i zafundowała ludziom codzienną gehennę.

Baczyński, pisząc utwór w czasie teraźniejszym, wyraźnie podkreśla, że wojna toczy się tu i teraz. Jej doświadczenie staje się najbardziej dojmujące zwłaszcza nocą, kiedy „drżąc i grając krąg się zaciska”. Dni są jeszcze gorsze, w każdej chwili można zginąć. Zaciskający się krąg to metafora nie tylko wojennej rzeczywistości, ale także konspiracji, która wiązała się przecież z ogromną odwagą, ale też codziennym stresem i życiem na krawędzi, ponieważ w każdej chwili można było wpaść w ręce Niemców. Podmiot liryczny wyraźnie podkreśla związek z Ojczyzną, a szczególnie rówieśnikami. Mówi o sobie: „ja – syn dziki mego narodu”, dając do zrozumienia, że całe pokolenie wyrasta i kształtuje się „na dnie śmierci”.

Wojna wydobywa z ludzi najniższe instynkty, a jednocześnie poświęcenie dla najważniejszych wartości.

Początek utworu to kontrastowe ukazanie tragicznej sytuacji, w której się znalazł – świszczące przy ustach ostrze, pustka, dno śmierci oraz pięknych wizji przeszłości. Młody człowiek „wyhuśtany chmur kołyską” nagle musi zapomnieć o swoich potrzebach i wziąć odpowiedzialność za swój kraj. Było to oczywista postawa dla całego pokolenia Kolumbów, ponieważ wychowane zostało w ogromnym szacunku do Ojczyzny, która nazwana została w wierszu „wielką sprawą”. Ideały patriotyczne były dla nich niezwykle żywe, a w momencie próby nie zawiedli. Ich dojrzewanie, kształtowanie osobowości – „czas wielkiej rzeźby” odbywały się właśnie, jak mówi tytuł „z głową na karabinie”, czyli w konspiracji i w walce. Tragizm pokolenia polegał też na tym, że wojenna młodzież miała w sobie ogromną „życia nieśmiałość”, bo przecież niewiele jeszcze doświadczyła, a jednocześnie jeszcze większą odwagę w obliczu otaczającej śmierci.

Za: Dorota Bajorek (www.stacja7.pl)

Ps.  Maurycy Gomulicki zrealizował rzeźbę „Melancholia” inspirowaną słynną grafiką Albrechta Dürera w 2013 roku na zamówienie BWA Tarnów. Miejscem jej stałej prezentacji jest sąsiedztwo BWA - Park Strzelecki w Tarnowie. Rzeźba została wypożyczona przez Królikarnia - Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie i aktualnie jest prezentowana w warszawskim Parku Rzeźby Królikarnia.

R.Z.