Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Cześć i chwała

czyli świętowanie po tarnowsku

Wprawdzie kolejna, 78. rocznica wyruszenia z Tarnowa pierwszego transportu polskich więźniów politycznych do KL Auschwitz przypada jutro 14 czerwca ale w naszym galicyjskim miasteczku postanowiono obchodzić ją dzień wcześniej czyli dzisiaj 13. I dosyć marnym uzasadnieniem takiej zmiany wydaje się być zaplanowana na jutro uroczysta inauguracja pięciodniowej celebry Dni Pamięci Żydów Galicyjskich „Galicjaner Sztetl”. Uroczystości zaplanowano na godz. 10 przy Pomniku I Transportu do KL Auschwitz zlokalizowanym na placu Więźniów KL Auschwitz, między ulicami Bóżnic i Dębową, znajdującego się przed mykwą na terenie byłej dzielnicy żydowskiej oraz getta utworzonego przez Niemców podczas II wojny światowej. Wygłoszono  okolicznościowe przemówienia: prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli i prezesa Tarnowskiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem Pamięć o KL Auschwitz-Birkenau Ryszarda Lisa. Tradycyjnie też złożono wieńce i zapalono znicze. Poza oficjalnymi delegacjami było trochę młodzieży i gapiów. Było sztampowo i nudnie. A oto podstawowe fakty: rankiem 14 czerwca 1940 roku hitlerowcy przewieźli 728 więźniów z Tarnowa na rampę kolejową przy ul. Warsztatowej (obozową gehennę przeżyło 239). Stamtąd ruszył I transport do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Tak rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w historii Polski. Przez trzy kolejne lata, o czym mało kto wie, takich pociągów – transportów wyekspediowano z Tarnowa co najmniej pięćdziesiąt. Z Tarnowa wyruszył też pierwszy transport kobiet do Auschwitz. Dzień 14 czerwca, decyzją Sejmu RP, jest Narodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Aliści jutro, we czwartek 14 czerwca, władze Tarnowa będą zajęte czymś innym... 

Czytaj więcej...

Marzec 1968 w Warszawie i Tarnowie

czyli spektakl, który zmienił wszystko...

Wydarzenia pamiętnego marca 1968 r. do dzisiaj owiane są sztuczną mgłą tajemnicy i niedomówienia i coraz bardziej przechodzą w starannie zaplanowany polityczny niebyt. I mało kto pamięta, że w tej kolejnej batalii z opresyjnym systemem PRL brali udział również tarnowianie, a nasze miasto, pomimo, że nie było w nim rodzimych studentów, stało się polem bitewnym w tej konfrontacji. Głównie za sprawą młodzieży szkół średnich i grupki krakowskich studentów, którzy animowali tamte marcowe "gry uliczne". Miałem wtedy 18 lat i byłem w klasie maturalnej dawnego Technikum Ekonomicznego przy ul. Bema. Pamiętam wielki wiec na Placu Kazimierza i patriotyczne "Dziady" pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Pamiętam, jak po złożeniu kwiatów ruszyła na nas milicja, brutalnie pacyfikując to nielegalne zgromadzenie. Pamiętam, jak pośpiesznie budowaliśmy barykadę z ławek i koszy vis za vis  Kawiarni Tatrzańskiej na ulicy Krakowskiej. Pamiętam, jak później  uciekaliśmy gonieni przez obrzucającymi nas petardami z gazem łzawiącym i pałującymi kogo się dało MO i ORMO. Szczególnie dobrze pamiętam złapanego wówczas początkującego tarnowskiego poetę i młodego opozycjonistę Jerzego Barczyńskiego, mojego przyjaciela... Po procesie, podczas którego występowałem jako świadek obrony, Jurka skazano na więzienie, uniemożliwiono debiut literacki i podjęcie studiów... Już nigdy potem nic podobnego się nie zdarzyło w naszym galicyjskim miasteczku, nawet za czasów Solidarności!    

Czytaj więcej...

Urodziny

To już 688 lat liczy sobie nasz Tarnów, powołany do administracyjnego bytu 7 marca 1330 roku dekretem króla Władysława Łokietka. Z tej okazji we środę 7 marca odbyła się w Kinie Marzenie "Gala urodzinowa" uświetniona występem artystów krakowskiej Piwnicy pod Baranami, m.in. Leszka Wójtowicza, Tadeusza Kwinty, Kamila Klimczaka, Rafała Jędrzejczyka, Aleksandrę Maurer, Dorotę Ślęzak, Macieja Półtoraka i Agatę Ślazyk. Zaś w sobotę 10 marca Bractwo Historyczne „Wataha Rycerska” organizuje, historyczne urodziny Miasta. O godz.9 będzie msza św. w Katedrze w intencji Tarnowa oraz króla Władysława Łokietka i pierwszego właścieciela grodu Spycimira Herbu Leliwa. O godz. 11.00 nastąpi przekazanie edyktu pod pomnikiem Łokietka, a następnie przemarsz rycerzy na rynek w towarzystwie wystrzałów, bębnów oraz piszczałek. Po oficjalnym powitaniu, które zaplanowano na godz. 12.00, zostaną zaprezentowane pokazy bitew, utarczek, interaktywne zabawy i gry z nagrodami. Około godz. 13.00 nastąpi przemarsz pod pomnik generała Józefa Bema i Starą Łaźnię, gdzie na uczestników obchodów urodzin będzie czekał poczęstunek (gorąca herbata i bigos rycerski). Trochę tylko żal, że magistrat zrezygnował z tradycyjnego spotkania przedszkolaków na Rynku, ale za to jeszcze w tym roku powstanie zapowiadany od dawna nowy zaułek ul. Wałowej 25 odsłaniający słynną Basteję. Historia połączy się z nowoczesnością. W podziemiach pod placem będzie Multimedialne Centrum Artystyczne. Urody miastu ma dodać także gruntownie zrewitalizowane miejsce poniżej resztek murów miejskich przy ul. Bernardyńskiej, gdzie powstaną m.in. dwie fontanny...

Czytaj więcej...

W Tarnowie także ratowano Żydów

czyli medal dla Dagnanów

Pod koniec 1939 roku powstał szlak kurierski przez Tarnów i Piwniczną na Słowację. Początkowo na Zachód docierali nim polscy oficerowie. Potem, z inicjatywy "Żegoty" oraz AK, przeprowadzano także Żydów. Ważnymi punktami na szlaku były młyny - Antoniego i Augustyna Dagnanów w Tarnowie, a także ich brata Bolesława w Piwnicznej. Ten ostatni miał znakomite kontakty z kurierami. W miejscu obecnego parkingu przy sieciówce Lidla przy ul. Lwowskiej, rodzina Dagnanów w sąsiedztwie obecnego ronda noszącego ich imię, posiadała młyn. Podczas II wojny światowej był punktem pośrednim na trasie przerzutowej z Tarnowa przez Piwniczną i dalej przez Słowację na Węgry. W 1995 roku, kiedy wyburzano ów zabytkowy młyna odkryto skrytki wymurowane na strychu - zamaskowane pomieszczenie o powierzchni 9 metrów kwadratowych, w którym Dagnanowie ukrywali wiele osób pochodzenia żydowskiego. Do dzisiaj nie wiadomo ile dokładnie osób uratowanych przez tę rodzinę przeżyło wojnę.  Jeden z nich to Israel Unger. Po wojnie był  kilka razy w Tarnowie  gdzie przetrwał w ukryciu.  Dagnan nie wiedział, że wiele osób znało prawdę o tym, że ukrywa Żydów. Wielu wiedziało, Niemcom jednak  nie doniósł nikt… Ambasada Izraela w Polsce oraz Instytut Yad Vaschem na wniosek  m.in.  Israela Ungera rozpoczęły starania o uhonorowanie tarnowskiej rodziny Dagnanów tytułem "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata".

Czytaj więcej...