Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Park Sanguszków z nową fontanną

czyli lepiej późno niż wcale

Zwabiony tą nową atrakcją Tarnowa, postanowiłem pomiędzy wyjazdami do Kąśnej Dolnej gdzie mieści się prężnie działające Centrum Paderewskiego, obchodzące w tym roku jubileusz 30-lecia i gdzie w związku z tym trwają trzydniowe  muzyczne Dionizje - zajrzeć po piątkowym koncercie do tego nieco zapomnianego do niedawna parku dworskiego. Kiedyś chodziło sie tam na wagary i pierwsze randki... No cóż, fontanna rzeczywiście robi, szczególnie po zmroku, duże wrażenie. Jest kolorowo i magicznie oraz mocno romantycznie. Aliści tylko przez chwilę, bowiem ewidentnie źle ustawione światła oślepiają licznie odwiedzających to miejsce, co sprawia, że niezależnie od tego gdzie się stoi wytrwać dłużej tam nie sposób.  Fontanna działa codziennie w godzinach od 8 do 22. Efekty świetlne - po zmroku. Niezależnie od tych i innych jej braków, o czym niżej pisze Stanisław Siekierski, dobrze, że jest. Fontanna, usytuowana po południowej stronie pałacu Sanguszków, stała nieczynna od ponad 30 lat i niszczała, zamiast być ozdobą tego urokliwego miejsca. Dzięki społecznikom, którzy zgłosili projekt odtworzenia fontanny do Budżetu Obywatelskiego i przekonali do niego wielu mieszkańców, inicjatywa znalazła się w gronie zwycięskich projektów przewidzianych do realizacji w 2018 roku. Acz uruchomiono ją dopiero teraz w lipcu 2020 roku. I szkoda, że ledwie otwarta już jest niszczona, o czym przekonał się prezydent Roman Ciepiela osobiście uniemożliwiając młodemu mężczyźnie jazdę na rowerze po koronie fontanny. Ale oddajmy głos naszemu lokalnemu  Cicerone...

Wracam do tematu - pisze na swoim facebookowym profilu Stanisław Siekierski , o którym pisałem przed trzema dniami, a to za sprawą artykułu w dzisiejszym TEMI pt. „Nowa fontanna w Parku Sanguszków”, w którym przeczytałem m.in.:
Oficjalny odbiór techniczny obiektu odbył się tydzień temu. Fontanna w Parku Sanguszków to jeden ze zwycięskich projektów budżetu obywatelskiego w 2018 roku. W pobliżu wodotrysku pojawiły się kwiaty, nową nawierzchnię zyskały alejki, zamontowano także ławki.”

     

Pisząc przed trzema dniami myślałem, że chociaż fontanna jest już czynna, to czeka na oficjalny odbiór techniczny. A tu zaskoczenie, bo okazuje się, że była już po odbiorze. Sama fontanna, dobrze zaprojektowana, jest chyba przykładem najlepszego, jak dotychczas wykorzystania funduszy z budżetu obywatelskiego na inwestycje budowlane i ona sama wydaje się poprawnie wykonana. Natomiast otoczenie i obiekt towarzyszący (sterownia) stanowi kolejny przykład bylejakości. Fatalne „odnowienie” budyneczku sterowni pokazuję na zdjęciach. Nie oczyszczono ścian z bazgrołów, nie wykonano fugowania nowych fragmentów murów ani nie uzupełniono w starszych. Pozostawiono podpieranie dachem napowietrznego kabla elektrycznego. Może kiedyś po przetarciu izolacji za sprawą wiatrów stanowić będzie dodatkową atrakcję z sypiących się iskier. Tuż przy fontannie przy dojściu od południa wystaje z ziemi przewód wyglądający na elektryczny. W cyt. artykule napisano „…nową nawierzchnię zyskały alejki…”. To chyba redaktor zapędził się w zachwycie, bo rzeczywistość skrzeczy. Widać to na zdjęciach. Miejscowo brakuje obrzeża i fragmenty luźno posypane są wysortowanym i wypłukanym otoczakiem ok. 20 mm, który nie ma szans na zaklinowanie. Stanowi świetną „amunicję” do strzelania przez dzieciaki w fontannę, co już było mocno krytykowane w komentarzach do poprzedniego posta. Gdyby alejki pokryte były warstwą zagęszczonego grysu o granulacji 6-8 mm tego problemu by nie było. Tak wykonane są alejki np. na Cmentarzu Żydowskim. Ciekawe co na to Wydział Infrastruktury Miejskiej UM realizujący i odbierający tę inwestycję?

Jak wspomniałem odbudowa fontanny to krok w dobrym kierunku w przeciwieństwie do budowy w tym miejscu Hotelu „Słoneczne Wzgórze”. Obiekt bardzo pożyteczny, ale nie powinien powstać w tym miejscu, bo pasuje do pałacu jak koszula do pleców… tych dolnych. Idealnym dla niego miejscem było otoczenie spichlerza, który przy okazji doczekałby się remontu. Ciekawe, kiedy miasto zabierze się za likwidację asfaltu nakazaną decyzją konserwatora zabytków.

 I na zakończenie trochę pofantazjuję. Park powinien doczekać się kompleksowej rewitalizacji podobnie jak Park Strzelecki. Takie częściowe działania jak właśnie ów. hotel, fontanna, odbudowa schodów od strony północnej, czy planowane urządzenie ogrodu włoskiego tworzą pewien chaos, który pozostanie na lata. Dobrym posunięciem byłoby przeniesienie z pałacu zespołu szkół w inne miejsce, a w nim utworzenie porządnej miejskiej biblioteki przeniesionej z ciasnych już pomieszczeń przy ul. Krakowskiej i St. Staszica. Część pałacu mogłaby być przeznaczona na ekspozycję muzealnych pamiątek po Sanguszkach, dzisiaj niedostępnych dla chcących je zobaczyć.

 I to by było na tyle, bo:
Pomarzyć - dobra rzecz
 Oj, życie, życie nudne
 Pomarzyć bardzo dobrze jest
 W niedzielne popołudnie”

jak śpiewali Barbara Dunin i Zbigniew Kurtycz

Stanisław Siekierski (FB)
Zdjęcia - Paweł Topolski i Artur Gawle (www.tarnow.pl)

Informacja na podstawie wiadomości ze stron internetowych.
R.Z.