Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Galicjaner Sztetl

To jeden z największych festiwali żydowskich w Polsce. Pierwsza edycja miała miejsce w 1996 roku. Głównym celem jest upamiętnienie dawnych mieszkańców i współtwórców kulturalnego, politycznego i społecznego oblicza dzisiejszej Małopolski. Obecna, 24 edycja tej ponad regionalnej imprezy, po raz kolejny podejmuje próbę przypomnienia, jak było w sztetl Torne - miasteczku Tarnów, w którym przed wojną połowę mieszkańców stanowili Żydzi. Podobnie było w Bobowej i Żabnie, Dąbrowie Tarnowskiej i Szczucinie. Rytm życia zamieszkującej tam społeczności żydowskiej wyznaczały kolejne święta paschy, radosne purim czy pełne powagi i żalu za grzechy jom kipur. Właśnie tamten fascynujący świat, którego już nie ma, tamtą zniszczoną przez holocaust kulturę i sztukę, wskrzeszają organizowane co roku przez Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej, któremu przewodzi Adam Bartosz, i Muzeum Okręgowe - Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, wypełnione  modlitwami (Las Buczyna), wystawami i koncertami (Pod Bimą). W tym roku odbywają się one w dniach 26 czerwiec - 14 lipiec. Jednym z najważniejszych elementów tegorocznej edycji była rekonsekracja cmentarza żydowskiego w Tarnowie, jednej z najstarszych żydowskich nekropolii na południu Polski. Zakończony w ostatnich dniach remont trwał od 2017 roku. Była to najpoważniejsza renowacja w historii tej nekropolii. W ceremonii otwarcia uczestniczyli m.in.członkowie Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, władze miasta i żydowskie rodziny. Na tarnowskim kirkucie pojawił się także Michael Schudrich - naczelny rabin Polski oraz konsulowie Niemiec i Francji. Oficjalne rozpoczęcie festiwalu zaplanowano na czwartek, 27 czerwca, kiedy pod Bimą wystąpi zespół Nadav Malkieli & Friends z Izraela.

Czytaj więcej...

Tarnów swiętuje

Czyli rozpoczyna się kolejna edycja Zdearzeń 2019, których prapoczątek stanowiły Dni Tarnowa zorganizowane po raz pierwszy w 1970 r. Wtedy był to tygodniowy przegląd różnorodnych form kulturalnych i rekreacyjnych oraz zdarzeń ulicznych przebiegający pod hasłem "Człowiek - Praca – Sztuka". Obecne świętowanie trwa jeno dni trzy (od piątku 21 do niedzieli 23)i nosi nazwę "Zdearzenia", nijaką i od początku wzbudzającą kontrowersje językoznawców. Studiując afisz tegorocznych Zdarzeń, pardon – Zdearzeń, gołym okiem widać, że za pseudo nowoczesnym szyldem kryje się równie "oryginalna" treść. Zgodnie z wytycznymi ma być programowo oficjalnie, politycznie optymistycznie i towarzysko snobistycznie. Czy tak będzie zależy od programu, który mają wypełnić m.in. tradycyjny jarmark galicyjski, spektakl uliczny u króla Łokietka i na dachu teatru, oglądanie księżyca przez lunetę, uliczny bookcrossing, psia parada berneńczyków, zawody modeli szybowców, zabawy, pikniki osiedlowe, intronizacja Króla Kurkowego czy koncert Gangu Marcela w Krzyżu. – Zapraszam wszystkich tarnowian. Świętujmy razem dni Tarnowa! – zachęca na oficjalnej stronie miasta prezydent Roman Ciepiela. Oby tylko ten prezydencki plebiscyt zakończył się uzyskaniem od mieszkańców absolutorium... W przeciwieństwie do szlacheckiego bigosowania rajców miejskich w Sali Lustrzanej.

Czytaj więcej...

Matka, mamusia, mateńka…

Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
A czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

(Konstanty Ildefons Gałczyński)

Tak o swojej mamie pisał przed laty Konstanty Ildefons Gałczyński. Obchodzony co roku 26 maja Dzień Matki to wyraz szacunku dla wszystkich matek. W tym dniu są one zwykle obdarowywane laurkami, kwiatami oraz różnego rodzaju prezentami. To święto ma na celu okazanie matkom szacunku, miłości, podziękowania za trud włożony w wychowanie. Postać matki kojarzy się z beztroskim dzieciństwem, jest symbolem miłości, bezpieczeństwa, domu. Bycie matką najczęściej łączy się z jednoczesnym przeżywaniem radości i doświadczaniem cierpień, troskami, wielkimi nadziejami związanymi z dziećmi, ale też niepokojami o ich los. Macierzyństwo to wielkie powołanie i wyzwanie, któremu coraz trudniej przychodzi sprostać współczesnym kobietom... . A jaką Ty jesteś matką? Jak czcisz swoją matkę?

Czytaj więcej...

Jaką tajemnicę ukrywa liczba 666?

Jest to święta liczba na całym Wschodzie. Także w islamie ma wyjątkowe znaczenie, bo jest to liczba imion Boga. Nie mniej, 666 – ta  chyba najbardziej znana kombinacja cyfr, każdemu – jak świat długi i szeroki – kojarzy się z wyznawcami Szatana. W Apokalipsie Św. Jana 666 to liczba bestii. Nowocześni sataniści wcale się 666 nie wstydzą i bardzo chętnie używają jej na swoich stronach internetowych. Niektórzy z nich uważają, że nastąpiło nieporozumienie i to właśnie 666 jest liczbą światła. Niezależnie od tego, to chyba najbardziej tajemnicza liczba na świecie. W Apokalipsie opisana jako "liczba bestii", kojarzona z szatanem i działaniem zła.  Liczba Bestii – pojęcie odnoszące się do jednej z postaci 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana – pierwszej z Bestii, popularnie utożsamianej z Szatanem lub Antychrystem. Jest ona zwykle kojarzona z liczbą 666, choć w niektórych wersjach tekstu wartość ta wynosi 616, 646 lub 665. Bywa ona zapisywana również jako „FFF” („F” jest szóstą literą alfabetu łacińskiego). Potwierdzają te informacje odkrycia dokonane w 1897 roku w egipskiej miejscowości Oksyrynchos, gdzie archeolodzy odkryli  duże ilości starożytnych papirusów pochodzących z okresu od I w. p.n.e. do X n.e. Wśród znalezionych papirusów były fragmenty Księgi Objawienia z III i IV wieku zawierające zamiast liczby 666 liczbę 616. Według Biblii przyjęcie piętna (np. tatuażu/chipa/kodu kreskowego), zawierające liczbę 666 oznacza oddanie pokłonu szatanowi...

Czytaj więcej...