Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Polityczno-finansowa mizeria kulturalnego Bieguna Ciepła część II

Kilka dni temu informowaliśmy o dotkliwych restrykcjach finansowych, jakie na początku roku dotknęły tarnowskie placówki kulturalne, co skutkuje m.in. zamknięciem w weekendy Galerii Miejskiej BWA. No cóż, jak poucza nas mateńka historia, zawsze kiedy trzeba zaciskać finansowego pasa na pierwszy ogień idzie kultura. Z reguły przynosi to katastrofalne skutki, bowiem to właśnie kultura, o czym niestety notorycznie zapominają różnego rodzaju decydenci, jest podstawą edukacji i rdzeniem procesów wychowawczych. To nasze korzenie, wszak „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, jak głosi stara maksyma Jana Zamoyskiego. Nierozerwalnie powiązana z postępująca mizerią finansów, tak ministerialnych jak i samorządowych, jest właściwa dystrybucja środków pozyskiwanych i przeznaczanych na szeroko pojętą kulturę. A tutaj mamy do czynienia z prawdziwą zapaścią, znaczna bowiem ilość kwot dotacji i różnego rodzaju donacji jest po prostu marnotrawiona. Dzieje się tak m.in. dlatego, że brak należytej kontroli ich wykorzystywania i rozliczania. Nie mogą to być premie za polityczną poprawność i nagrody za trwanie, zapewniające święty spokój marszałkom, prezydentom i różnej proweniencji działaczom. Przez tego typu działania Tarnów psieje i marnotrawi swój wcale nie mały potencjał tzw. zasobów ludzkich. Ostatnie zmiany personalne, te już dokonane i te już zapowiadane, na stanowiskach kierowniczych w kulturze to tylko kosmetyka, potrzeba gruntownych zmian strukturalnych i oddanie steru tym młodym, którzy jeszcze nie wyjechali. Już sprawdzonym, kreatywnym i mających potencjał twórczy i organizacyjny, takim jak np.: poetka Natalia Tryba, filmowiec Dawid Szpara czy kompozytor Seweryn Partyński. Czas najwyższy na nowe otwarcie, a nie uprawianie zachwaszczonego do imentu poletka marksizmu kulturowego... . Na razie Tarnów stracił działający od 40 lat jeden z najlepszych teatrów alternatywnych, znany i doceniany w całej Polsce Teatr Nie Teraz, który na emigracji ma się coraz lepiej... .     

Czytaj więcej...

Powrót do Kabotynowa (4) - Zemsta Mauzoleum

Niniejsza satyra (?) powstała pierwotnie jako koncept serialu filmowego w odcinkach, który (póki co) nie doczekał się realizacji. Do pewnego stopnia jest kontynuacją tworzonego przez kilka osób cyklu „Tajemnice Kabotynowa”, przed laty zamieszczanego w formie pisanej i audio na portalu inTARnet. Opisywaliśmy w nim losy najważniejszych osobistości mitycznego Kabotynowa – miasteczka położonego nigdzie, czyli wszędzie! Teraz sprawdzamy, czy pióro nie zardzewiało. Synonim już od rana intensywnie pracował. Na biurku, obok stosu papierów, spoczywała misterna konstrukcja złożona z klocków, a rezydent Kabotynowa, z należytym pietyzmem celebrował właśnie chwilę, w której („aha!”) położony zostanie jej ostatni element. Celebracja była uzasadniona, w końcu nie każdy miał szczęście urodzić się Bobem Budowniczym... Tak oto wreszcie nadeszła pełna napięcia chwila, w której ręka Synonima majestatycznie zawisła w powietrzu, by zwieńczyć dzieło, gdy nagle…

Czytaj więcej...

XX Tarnowski Dzień Zakochanych

Dziekujemy panu Stanisławowi Olszówce za udostepnienie niniejszej relacji

W dniu św. Walentego - 14 lutego 2020, w Auli I Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie -Towarzystwo Powszedniej Pomocy „SERCE” oraz Szkolne Centrum Wolontariatu „COR CORDIS” przy I LO – zorganizowali XX - Tarnowski Dzień Zakochanych. Celem tego radosnego, wspólnego przedsięwzięcia, było przypomnienie i uświadomienie młodym ludziom, jaką wartość stanowi miłość – tak ważna w życiu każdego człowieka. Program wieczoru splatał 2 części konkursowe: Tarnowski Przegląd Piosenek o Miłości „Kochać, jak to łatwo powiedzieć oraz Finał Konkursu Poetyckiego - „Romantyczne Strofy”.

Czytaj więcej...

Valentine's Day

 Walentynki to coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa tego dzisiaj zdecydowanie komercyjnego święta zakochanych pochodzi od św. Walentego, zmarłego około 269 roku biskupa i męczennika, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia. W Tanowie, o czym wiedzą wszyscy, Św. Walenty ma swoją kapliczkę przy ul. Tuchowskiej, a zakochani, wzorem wielu innych polskich miast, Most Zakochanych nad Wątokiem przy ul. Nadbrzeżnej Dolnej, gdzie tradycyjnie gromadzą się walentynkowicze i zamykają swoje uczucia na kłódki.. Do Polski obchody walentynkowe trafiły w latach 90. XX wieku z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a także wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Część polskiego społeczeństwa krytykuje walentynki jako przejaw amerykanizacji, obcy polskiej kulturze i wypierający rodzime tradycje. Walentynki są też krytykowane za ich komercyjne i konsumpcjonistyczne nastawienie. Dla osób nie pozostających w związkach, tzw. singli (szczególnie określających się jako quirkyalone) walentynki mają charakter opresywny, związany z "tyranią bycia w związku" i piętnujący osoby żyjące w pojedynkę. Niezależnie od tych wszystkich asocjacji dedykujemy naszym Walentynkom apel – życzenie:  ”Przytul mnie życie/ zatrzymaj czas/ pozwól odetchnąć/ wszak władzę masz…” pióra tarnowskiej poetki Grażyny Pisz.

Czytaj więcej...