Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Nobliści drugiej kategorii

A przecież - Polska to skrzyżowanie Europy, być może jej serce...

Polskie źródła podają, że jest tylko sześciu polskich laureatów Nagrody Nobla: Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Maria Skłodowska-Curie (znana na świecie jako Marie Curie), Lech Wałęsa, Czesław Miłosz i Wisława Szymborska. Teraz do tego ekskluzywnego grona dołączyła Olga Tokarczuk. Aliści to nie do końca prawda. Oficjalny spis noblistów zawiera bowiem 16 nazwisk. Nie ma w nim takiej kategorii jak „Żydzi”, a nagrodzonych klasyfikuje według kraju pochodzenia lub ich zamieszkania. Dlaczego dwunastu noblistów Polska nie chce uważać za Polaków? Ośmiu z nich posiadało obywatelstwo polskie i zdobywało w Polsce wykształcenie. Język polski był dla nich językiem macierzystym lub drugim najważniejszym. Dla porównania dodajmy, że Maria Skłodowska-Curie nigdy nie miała polskiego obywatelstwa. Początkowo była obywatelką Rosji, potem Francji, a Polskę opuściła na zawsze w wieku 24 lat. Czesław Miłosz przez wiele lat posiadał tylko obywatelstwo litewskie, pisał sporo po angielsku. Bardzo dziwne! Chociaż oficjalny spis noblistów wymienia nieobecną w polskim obiegu 12. jako polskich noblistów, to Polska, która przecież wśród krajów europejskich ma najmniejszą liczbę noblistów w stosunku do liczby ludności, oficjalnie się do nich się nie przyznaje. Warto więc przy okazji Nobla dla Olgi Tokarczuk przypomnieć polskich noblistów, o których ich ojczyzna - Polska nie pamięta.

Czytaj więcej...

"Czuły narrator"

Świat umiera, a my nawet tego nie zauważamy

To tytuł mowy noblowskiej wygłoszonej po polsku przez Olgę Tokarczuk wczoraj, w sobotę 7 grudnia o godz. 17.45 w siedzibie Szwedzkiej Akademii Nauk w Sztokholmie.  Zdaniem wielu  to najważniejszy moment tygodnia noblowskiego. Ważniejszy nawet od ceremonii wręczenia Nagród Nobla. Olga Tokarczuk została laureatką literackiego Nobla za rok 2018. To pierwszy literacki Nobel dla Polaka od 23 lat, gdy w 1996 roku otrzymała go Wisława Szymborska. Jak podała Szwedzka Akademia, Tokarczuk otrzymała nagrodę "za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją prezentuje przekraczanie granic jako formę życia". O czym mówiła Olga Tokarczuk? O Internecie, Instagramie, zmianach klimatu i ekologi. Tokarczuk mówiła o chaosie informacyjnym otaczającego nas świata, ciemnych stronach powszechnego dostępu do wiedzy, serialach i miejscu literatury we współczesnym świecie.  I nie było tam śladu doraźnej polityki. Zaangażowania w toczoną bezpardonowo wojnę polsko – polską. Cały jej wykład był mistrzowski co do formy i treści - było  w nim wszystko: literatura, filozofia, diagnoza cywilizacji i geniusz prywatnej narracji.  To było wielkie wołanie o człowieka – czułego narratora i ewangeliczne przypomnienie, że na  „Na początku było słowo” , co  „Bóg uznał za dobre”…

Czytaj więcej...

Hej, dziewczyno!

To tytuł najnowszej książki tarnowianki  (z kilkuletnią przerwą na Kraków), Patrycji Mnich, będącej opowieścią o kobietach i dla kobiet. To historia pokazująca, że siła jest kobietą, że życie bywa wielobarwne, ale też całkiem szare i prozaiczne. Wreszcie to książka o poszukiwaniu sensu, odkrywaniu kobiecości i starzeniu się. Ukazała się całkiem niedawno w wydawnictwie Papierowy Motyl. Jej autorka jest  bardziej rozpoznawalna  w Tarnowie jako Patrycja Nowak , córka znanych przed laty animatorów i twórców kultury. Krzysztof Nowak, był niegdyś znanym dziennikarzem tygodnika TEMI, a później kierownikiem literackim tarnowskiego teatru, twórcą kabaretowym i autorem piosenek… Zaś Grażyna Nowak, to znakomita menedżerka kultury, przez całe lata związana z Solskim, gdzie pełniła m.in. funkcję wicedyrektora. Oboje przez czas jakiś byli kustoszami i mieszkańcami urokliwego dworku w Dołędze, z którego uczynili prężny ośrodek kultury. Obecnie, obie panie – Grażyna i Patrycja utworzyły i prezesują Fundacji i kropka. To był szczęsny czas także dla mnie, pracowałem wówczas w teatrze, próbowałem swoich sił w poezji i dziennikarstwie, bywałem w ich domu… Pisząc to, uświadomiłem sobie, że Patrycję poznałem kiedy nie chodziła jeszcze do szkoły!

Czytaj więcej...

Literatura nigdy nie była dla każdego

Powiedziała przed rokiem, dokładnie w poniedziałek 7 maja tegoroczna polskojęzyczna laureatka Literackiej Nagrody Nobla - wrocławska pisarka Olga Tokarczuk, podczas jubileuszowej edycji „Spotkań z Humanistyką”, w auli PWSZ w Tarnowie. Było to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w mieście zwasalizowanym przez PO. Wszystko za sprawą gościa, który uświetnił kolejną odsłonę Spotkań. Była nim jedna z najpopularniejszych i najbardziej poczytnych polskich pisarek. Olga Tokarczuk, laureatka wielu prestiżowych nagród (m.in. NIKE i  Bookera), mająca od lat ugruntowaną wysoką pozycję w panteonie polskiej literatury współczesnej, a teraz, jak się okazuje także światowym. I to pomimo bardzo kontrowersyjnego, często niełatwego odbioru swoich książek i zdecydowanie lewicowych - obecnie "niepoprawnych politycznie" konotacji.  Autorka 17 powieści, tłumaczonych na ponad 20 języków, m.in.: „Biegunów”, „Ksiąg Jakubowych”, czy wydanych kilkanaście dni wcześniej (18 kwietnia) „Opowiadań bizarnych” przyjechała do Tarnowa na zaproszenie Instytutu Humanistycznego PWSZ otwierając swoim spotkaniem cykl imprez przygotowanych z okazji 20-lecia powstania tarnowskiej uczelni. To ciekawe spotkanie poprowadzili: profesorowie Teresa Wilkoń i Andrzej Borowski oraz Piotr Nadolnik. Szkoda tylko, że nikt wówczas nie zwrócił uwagi na tarnowski wątek, jednej z najgłośniejszych (głównie z powodów poza literackich) powieści O. Tokarczuk „Księgi Jakubowe” (ponoć nagrodzone Noblem dzieło nie zostało jeszcze przełożone na angielski!), w której przywraca swoją narracją niesłusznie zapomnianą, związaną z Tarnowem postać wybitnej poetki czasów saskich E. Drużbackiej – „Sarmackiej Muzy” i Polskiej Safony”, którą obecnie przypomina jeno skromna uliczka poniżej popularnego Burku. Ps. A ja, podobnie jak wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, nie doczytałem do końca ani Biegunów, ani Ksiąg Jakubowych, i to nie tylko z powodu ich objętości... No, cóż - literatura nigdy nie była dla każdego.

Czytaj więcej...

 лучше поискать на этом ресурсе