Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Ostatni Jubileusz

czyli  historia POLDIMU – firmy, której już nie ma…

To historia także o tym, że miało być zupełnie inaczej, niż się stało. I dobrze się stało, że dwoje byłych pracowników tego przedsiębiorstwa: Anna Szymańczuk – drogowiec z 40-letnim stażem i literat oraz Tomasz A. Żak – Pełnomocnik ds. PR i Rzecznik Prasowy Spółki ale także znany reżyser i wzięty publicysta, podjęło heroiczny trud utrwalenia historii POLDIMU. Począwszy od powstania w roku 1952 aż po czerwiec 2012 czyli czas likwidacji firmy. Monografia ich autorstwa „Ostatni jubileusz” to ubrany w literacką formę i bogato ilustrowany opis 60-letnich dziejów tej znaczącej w mieście i regionie firmy, z jej wszystkimi wcześniejszymi mutacjami prawnymi i kolejnymi szyldami. Spółka była jedną z najstarszych i najbardziej zasłużonych firm w polskim drogownictwie. Nie tylko w Małopolsce ale także w województwach: podkarpackim, lubelskim, warmińsko–mazurskim, wielkopolskim, mazowieckim, łódzkim, świętokrzyskim, śląskim. Byłą, bo już jej nie ma. I o tym również jest ta ciekawie zredagowana i starannie wydana książka. Opowiada o ludziach drogi i w drodze, ich pracy która dla wielu była pasją i sposobem na życie. O tym, jak bardzo ta książka była potrzebna najlepiej świadczył prawdziwy tłum byłych pracowników POLDIMU, którzy pojawili się we wtorek 23 maja w Galerii Niebieskiej  Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie przy ul. Krakowskiej na promocji tej unikalnej książki - o ich firmie i o nich… .  

Czytaj więcej...

Za stolikiem

Krakowskie życie literackie (i nie tylko) okiem tarnowianki Justyny Babiarz.

„Dobrym krytykiem jest ten, kto opowiada o przygodach swej duszy pośród arcydzieł.” /Anatol France/

Każde z wydarzeń kulturalnych, którego swoją wizję, stworzoną niejako właśnie podczas obserwacji „zza stolika”, tutaj opiszę ma inną atmosferę. Prowadzone jest również w odmienny sposób. Łączy je jednak jedna wspólna cecha, a mianowicie – otwartość nie tylko na stałych bywalców, ale również na nowych gości. Poezje i Herezje (PiH) organizowane są w klubach na Kazimierzu od września 2012 roku. Ich twórcą jest młody, obdarzonym pełnym artystycznych koncepcji umysłem, poeta i muzyk – Michał Kiliński. Zaś  Kulturkampf Fest to cykl oryginalnych spotkań organizowanych w Kawiarni Naukowej przez młodego erudytę i poetę, co nie zawsze idzie w parze  – Krystiana Kajewskiego.

Czytaj więcej...

Jerzy Reuter (1956 - 2012)

Czasami coś napiszę, coś przeczytam, ale nie przejmujcie się, nie biorę tego na poważnie...
Właśnie mija okrągła, piąta rocznica śmierci Jerzego Reutera, wybitnego tarnowskiego prozaika i poety, autora słuchowisk radiowych i dramaturga, dziennikarza  i wielkiego pasjonata historii Tarnowa. Jednego z nielicznych moich przyjaciół... Wezwany wieczorem, 25 kwietnia 2012 roku, odszedł na niebiański dyżur, z którego niestety, nie ma powrotu. Dokładnie, także jak dziś, we środę 27 kwietnia 2012 r. odbył się jego pogrzeb na Cmentarzu Komunalnym w Klikowej. Wielki nieobecny tarnowskiej kultury, niesłusznie zapomniany przez swój ukochany Tarnów. Przed lat połączyła nas wspólna praca w tarnowskim teatrze i pierwsze literackie wtajemniczenia. Potem na wiele lat straciliśmy się z oczu. Jurek zbierał do swojego plecaka tułacza życiowe doświadczenia, m.in. uzależnień, odrzucenia przez swoich najbliższych, braku stałej pracy, bezdomności, bieszczadzkiej biedy… niczym Stachura, Wojaczek, Janek Rybowicz i tylu innych poetów „przeklętych”. Ale cóż, taka jest cena uprawiania sztuki prawdziwej, własnej, odrębnej… Mało kto wiedział, że Jurek także poza pisaniem wierszy, również rzeźbił, malował… Miał dopiero 56 lat i tyle jeszcze dróg do przebycia, ścieżek do wydeptania… spraw do odkręcenia, dogadania… z ludźmi, z Bogiem… na ziemi i w Niebie.

Czytaj więcej...

Wencel: Polska jest jak dąb

Na małej scenie tarnowskiego teatru 2 kwietnia o godzinie 11.00 miało miejsce niezwykłe spotkanie z poezją Wojciecha Wencla pt. „Epigonia albo Podziemne motyle". Wyjątkowość tego spotkania stygmatyzowała obecność samego autora, którego wiersze czytali znani aktorzy  teatru im. L. Solskiego Matylda Baczyńska i Ireneusz Pastuszak, zaś całość muzycznie oprawili Karolina Wrona (skrzypce) i Katarzyna Wrona (wiolonczela). To kolejna propozycja w ramach Salonu Poezji, współorganizowanego przez teatr i Miejską Bibliotekę Publiczną, której przedstawiciel Tadeusz Trytek prowadził spotkanie. Wojciech Wencel, rocznik 1972, ukończył polonistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Zadebiutował w połowie lat dziewięćdziesiątych i od razu uznany został za jednego z najbardziej obiecujących polskich poetów. Doceniony przez krytykę m.in. Nagrodą Fundacji im. Józefa Mackiewicza, Nagrodą Fundacji im. Kazimiery Iłłakowiczówny, nominacją do Nagrody Nike w 1997 r. oraz Nagrodą Fundacji Kościelskich w 2000 roku, jako najmłodszy laureat w historii tej nagrody. W swej twórczości niemal od początku podjął udaną próbę reaktywowania klasycznego polskiego wiersza - w treści i formie nawiązując do tradycji romantycznej oraz do poetów z kręgu Skamandra. Według Wencla niecne siły niszczą dobrą, rdzenną polska kulturę.  „Polska stała się gnojowiskiem. Odświętne glancowanie butów to rozwiązanie krótkowzroczne. Trzeba zacząć wywozić gnój: postmodernizm, gender, propagandę homoseksualną, pogardę wobec własnej historii...”.

Czytaj więcej...