Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Tarnów w czasach pandemii

Epidemia koronawirusa spowodowała zawieszenie działalności wszystkich instytucji kulturalnych. Nie oznacza to jednak, że tarnowianie są całkowicie odcięci od dóbr kultury. Zamiast cotygodniowych zapowiedzi wydarzeń kulturalnych zachęcamy dzisiaj do odwiedzenia witryny społeczno-kulturalnej „Kultura w domu” i skorzystania z propozycji – tekstów, filmów, jak również z wirtualnych spacerów – przygotowanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną, Tarnowskie Centrum Kultury, Teatr im. Ludwika Solskiego czy Biuro Wystaw Artystycznych.

Warto przeczytać choćby prezentowany przez Miejską Bibliotekę Publiczną tekst o epidemiach w dawnym Tarnowie. Nie każdy mieszkaniec naszego miasta wie na przykład o tym, że podczas zarazy w latach 1652-1653 - związanej z pandemią dżumy, tyfusu plamistego i czarnej ospy na zniszczonych wojną domową południowo-wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej – według kronikarza bernardyńskiego zmarło w Tarnowie 1500 osób. Pamiętać przy tym należy, że liczbę mieszkańców Tarnowa w tym okresie szacuje się na 1700 osób.

Tarnowskie Centrum Kultury proponuje m.in. obejrzenie programu satyrycznego „Perkoz” - parodia popularnego programu telewizyjnego „Pegaz” - zespołu Personel Tarnów czy przypomnienie sobie muzyki wykonywanej przez ambasadorów Tarnowskiej Sceny.

Biuro Wystaw Artystycznych przedstawia propozycje dla najmłodszych (możliwość pobrania zeszytu zabaw literacko-rysunkowych „Pociąg do opowieści”) i nieco starszych (nagranie rozmowy z Mirosławem Bałką, przypomnienie mappingów przygotowanych przez uczestników warsztatów „Obraz. Dźwięk. Animacja”, spektakl „BEM! Powrót Człowieka-Armaty czy materiały z "Salonu wiosennego").

Propozycje dla młodszych i starszych widzów przygotował również Teatr im. Ludwika Solskiego. Udostępnił on swoje archiwalne spektakle: "Lokomotywa II" w reżyserii Mariusza Szaforza, „Makbet” Wiliama Szekspira, którego reżyserem jest Rafał Matusz oraz "Gdzie jest babcia?" autorstwa Agaty Biziuk i Agnieszki Makowskiej.

Warto także skorzystać z możliwości wirtualnej wędrówki po słynnych muzeach (choćby po Galerii Uffizi we Florencji, Muzeum van Gogha w Amsterdamie, Muzeum Pergamońskim w Berlinie, Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, British Muzeum w Londynie czy paryskim Luwrze) oraz z dostępu do zasobów biblioteki cyfrowej Polona i kolekcji starych druków będących w posiadaniu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie.

W dawnych miastach epidemie, zwane morem lub morowym powietrzem, były największym zagrożeniem obok pożarów. Budziły trwogę tym bardziej, że nie znano ich przyczyn. Nie wiemy, czy tarnowian dotykały w XIV w. te same epidemie, które odnotowywano w Krakowie. Pierwszej możemy się domyślać w 1468 r., kiedy w tarnowskim klasztorze bernardynów zmarł pielęgnujący chorych brat Jan Wiktoryn Melsztyński. Następna epidemia dżumy przyszła w 1482 r. i panowała w mieście prawie pół roku. Kolejną odnotowano w 1516 r. Zmarło wtedy 14 bernardynów (liczby wszystkich ofiar nie znamy). Z jej powodu przerwano prace przy przebudowie murów miejskich. Podczas następnej zarazy w 1572 r. kronikarz bernardyński odnotował, że zmarło jego ośmiu współbraci. Więcej wiadomo o epidemiach w Tarnowie w XVII w. Zaraza na przełomie 1622 i 1623 r. zabrała w mieście i na przedmieściach około 300 ofiar, ale jeszcze w następnym roku z jej powodu zmarł aptekarz Sebastian Drzewicki.
 
Najgorsza w dziejach Tarnowa była zaraza w latach 1652 i 1653, związana z pandemią dżumy, tyfusu plamistego i czarnej ospy na zniszczonych wojną domową południowo-wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Trwała ona w Tarnowie prawie rok z kulminacją w lecie 1653 roku. Według kronikarza bernardyńskiego w mieście zmarło 1 500 osób (liczbę mieszkańców Tarnowa w tym czasie ocenia się na około 1 700 osób). Była to największa procentowa utrata ludności w historii miasta. Prawie dorównała jej liczbą ofiar epidemia w 1705 r. Według kronikarza bernardyńskiego zmarło wtedy ponad tysiąc osób. Zakończenie epidemii zawdzięczano relikwiom błogosławionego Felicisimusa, które w 1690 r. przywiózł z Rzymu ks. prepozyt Stanisław Orłowski. Z tego powodu w 1712 r. wybudowano przy kolegiacie kaplicę nad skarbcem (dzisiaj w nawie północnej katedry). W 1720 r. dzięki przyjętym środkom ostrożności udało się nie dopuścić do miasta epidemii rozszerzającej się od strony Pilzna.

W XIX w. tarnowian nękały głównie epidemie cholery. Dla ofiar pierwszej z 1831 r. urządzono cmentarz w Klikowej. W 1833 r. węgierscy huzarzy zawlekli do Tarnowa epidemię tyfusu. Następna pojawiła się w Tarnowie na przełomie 1848 i 1849 r. Najtragiczniejsza w skutkach była epidemia cholery w 1866 r., która w Tarnowie zabrała około 1700 ofiar. Kolejnej w 1873 r. udało się zapobiec dzięki wiedzy i umiejętnościom fizyka obwodowego Józefa Demetrykiewicza. Popularne wtedy staje się powiedzenie, „że w Tarnowie nawet cholera się nie udała”. W dziękczynieniu za jej oddalenie powstała kaplica w Krzyżu. Cholera w 1894 r. zebrała jedynie 40 ofiar dzięki energicznej akcji zapobiegawczej.

Złe wyżywienie i warunki wojenne sprzyjały epidemiom. Latem 1941 r. w tarnowskim więzieniu wybuchła epidemia tyfusu plamistego, z którą walczył przebywający tam jako więzień dr Maciej Waręda. Udał mu się to w więzieniu do połowy listopada, ale epidemia rozszerzyła się na miasto. 1 stycznia 1942 r. kreishauptmann nakazał zamknięcie wszystkich kościołów w powiecie tarnowskim z powodu epidemii tyfusu plamistego aż do odwołania. Zanotowano 603 przypadków c horoby, w tym 70 śmiertelnych. Kościoły zostały otwarte 30 marca dzięki staraniom proboszcza katedry ks. Jana Bochenka.

(https://www.facebook.com/Kultura-w-domu-104878621152937/)

Za www.tarnow.pl