Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.​

Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.

NASZ PATRONAT - ZAPOWIEDZI

I Międzynarodowy Konkurs Literacki „O Laur Tarnowskiej Starówki” im. Józefa Komarewicza

______________________________

36. TARNOWSKA NAGRODA FILMOWA

Festiwal Wybranych Polskich Filmów Pełnometrażowych

Tarnów
27 maja – 4 czerwca 2022

______________________________

40 lat Festiwalu Tydzień Talentów
15-21 maja
Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej

Jubileuszowa odsłona zapoczątkowanego w 1982 roku wydarzenia promującego szczególnie utalentowanych początkujących artystów. Wielkie święto muzyki i młodości – w tej edycji poświęcone pięknej i wymagającej sztuce fortepianowej.

______________________________

Previous
Next

______________________________

Perun:

Z premedytacją nie oglądam TV.

Telewizor u mnie siedzi w pudle już piąty rok. W ten wyjazdowy weekend miałem przykrą przyjemność zapoznać się z repertuarem różnych stacji korzystając z zastanego odbiornika TV. Po takiej przerwie dostrzega się znaczące różnice i niestety regres kultury.
To, co zobaczyłem i posłuchałem tak bardzo mnie przeraziło i tak bardzo mną wstrząsnęło, że obawiam się, że nie dam rady opisać tego odczucia. Przestraszyłem się zdając sobie sprawę z tego jaka masa rodaków jest karmiona szambem.
Do tej chwili mam wykrzywione usta z wielkim niesmakiem po obejrzeniu fragmentów programów informacyjnych, a także popularno-rozrywkowych. To jest kompletne dno szambowozu!!!
Dziennikarze – błaźni, aroganci, klakierzy i ignoranci, którzy kilkadziesiąt lat temu nie zdaliby matury.
Politycy “polemizujący” w TV – takie typy spotykaliśmy w XX wieku w zieleni miejskiej lub w PGR-ach.
Naukowcy – kilku karierowiczów żądnych kasy za udział w reklamach.
Ludzie kultury i sztuki – kompletny brak.
Gdzie się podziały programy, w których wykształceni, z nieprzeciętną inteligencją, kulturalni redaktorzy dawali wzór szlachetnej osobistej i społecznej postawy? Gdzie wywiało autorytety – ludzi nauki, kultury i sztuki?
W zamian mamy głupkowate seriale lub programy, w których zestaw nieokrzesanych prymitywnych i wulgarnych osób, siedząc na kanapie przed TV, żłopiąc piwo i pierdząc, mówi- “ocenia”, co jest fajne, a co niefajne, kształtuje opinię widzów. Ogląda ich podobno 70-90% społeczeństwa, które ma teraz potwierdzenie, że to jak żyją i jak się zachowują jest w porządku (jest OK i COOL!).
SKANDAL!!!  SKANDAL!!!   SKANDAL!!!
Misja kulturalna programów telewizyjnych rozmyła się gdzieś już dawno temu i nie wiadomo, czy powróci.
Jest zgoda społeczeństwa na to wszystko.
Najważniejsze w państwie osoby muszą znać ten stan rzeczy – aprobują to nie wyrażając jakiegokolwiek sprzeciwu.
Ludzie – zróbmy coś z tym, bo intelekt naszego narodu umiera na naszych oczach i na nasze życzenie!
Jesteśmy otumaniani repertuarem TV oraz coraz większą ilością dostępnego oficjalnie i legalnie alkoholu (dorosłe i mądre osoby korzystają z umiarem, ale ile takich jest? Albo ta młodzież popisująca się przed rówieśnikami?)
Jak kiedyś kolonizatorzy rozpijali rdzennych mieszkańców Ameryki, tak dziś poprzez alkohol i tragiczny poziom intelektualny programów morduje się bezkrwawo Polaków!
Alkohol sprzedawany na stacjach benzynowych!!!
To świadectwo NARODOWEGO KRETYNIZMU, UPODLENIA I PONIŻENIA, którego doczekaliśmy się w XXI wieku.
Do tego dochodzi skrajnie fatalna polityka wewnętrzna i zewnętrzna rządu, która doprowadziła do tego, że Polacy są skłóceni nawet ze swoimi najbliższymi, a żaden z sąsiadów już nas nie lubi.
Rzucą jeszcze więcej kiełbasy na grilla, puszek piwa i małpeczek w popularnych sklepach, pokażą w TV zawody pływackie w moczu i będzie można podzielić się Polską jak resztką kilkudniowej pleśniejącej pizzy!!!
Kulturalna Polsko gdzie jesteś?!
Mądry Polaku przed szkodą gdzie jesteś?!
P.S.
Pominąłem opis kilku programów.
To się w głowie nie mieści, to nie przechodzi przez usta, ani przez klawiaturę.
O mechanizmach manipulacji też nie wspominam. To zagrożenie jest/powinno być dla wszystkich oczywiste.
Niezmiennie polecam lekturę – Gustav le Bon, “Psychologia tłumu”

Piotr Barszczowski (fb)

TKK 2008 – 2013

————————

wiersze ostatnie

Oldze T. po Noblu

świat
stworzony ze słów
umiera
 
a my wraz z nim
i nawet tego
nie zauważamy

nie potrafimy
opowiedzieć
sobie świata
z którym
coś jest
nie tak
 
Internet
to
opowieść idioty
                 więc
Grając na wielu
bębenkach

            jesteśmy
ciągle
          w podróży
Ludzie księgi
Bieguni

od
Prawieku
Prowadzimy swój pług
przez kości
umarłych

                jak tkacz
                zwijając
                swoje życie

czuli narratorzy
budujemy sobie
Dom dzienny
i
dom nocny

czekając na Godota

zamiast niego
spotykamy
Charona

to on
           za obola
przeprawia nas
przez Styks
              do otchłani
Ksiąg Jakubowych

nasza
zagubiona dusza
                 snuje swoje
Opowiadania bizarne
poszukując
                Lalki i perły
a może
Czarnej ruty
na wigilię

                  Ryszard S.

O TYM I OWYM 229

Dekalog Polaka

“…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z ktorej wzrosłeś.

Wszystko, czymś jest,
po Bogu mnie zawdzięczasz.

 

1. Nie będziesz miał ukochania
 ziemskiego nade mnie.

2. Nie będziesz wzywał imienia Polski
 dla własnej chwały,
 kariery albo nagrody.

3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania
 majątek, szczęście osobiste i życie.

4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją,
 jak matkę rodzoną.

5. Z wrogami Polski walcz wytrwale
do ostatniego tchu, do ostatniej kropli
krwi w żyłach twoich.

6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem.
Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.

7. Bądź bez litości dla zdrajców
imienia polskiego.

8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj,
że jesteś Polakiem.

9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce,
poniżając Jej wielkość i Jej zasługi,
Jej dorobek i Majestat.

 

Będziesz miłował Polskę
pierwszą po Bogu miłością.
Bedziesz Ją miłował więcej
niż siebie samego”.

Zofia Kossak-Szczucka

PITAVALE - 113

wg. Jerzego Reutera

Miłość w teatrze

To nie tylko sceniczne dramaty, pisane przez wielkich dramaturgów, to także zwykła proza życia, schowana gdzieś głęboko za tajemniczymi kulisami, w garderobach, pracowniach i emocjach, jakże ważnych dla każdego artysty. To raczej zrozumiałe, że życie na scenie musi przenosić się gdzieś głębiej i odciskać swoje piętno na dniu codziennym uczestników tego niecodziennego dell`arte. Pan elektryk z tarnowskiego teatru był młodym i bardzo przystojnym mężczyzną, a mało tego, był nad wyraz ambitny i rządny wejścia na scenę w jakiejś wyrazistej pozie, by zaimponować wszystkim. Jednak pozostałoby to w sferze nocnych marzeń, gdyby do naszego teatru nie została zatrudniona młoda, tuż po studiach, piękna aktorka. A byla tak powabna, że skupiała na sobie gorący wzrok wszystkich mężczyzn i zadrosne spojrzenia kobiet. Elektryk – tak go nazwiemy, by nie urągać jego pamięci – zakochał się od pierwszego wejrzenia, co było zawsze widoczne na oświetlanej przez niego scenie i rozpoczął powolne eksponowanie przed wybranką swoich wdzięków.

Pitaval 113

Pitavale tarnowskie Jerzego Reutera 20

W tym roku minie 10 lat od śmierci wybitnego tarnowskiego prozaika i poety Jerzego Reutera, autora słuchowisk radiowych i dramaturga, dziennikarza i wielkiego pasjonata historii Tarnowa. Przez lata był współredaktorem naszego portalu. Wypełniając niejako testament przyjaźni i pamięć o Nim utrwalić postanowiliśmy przypomnieć niezwykle popularny cykl jego cotygodniowych Pitavali Tarnowskich publikowanych na naszych internetowych łamach w latach 2009 – 2015. Poniżej dwa kolejne odcinki tego cyklu.

Pitaval Tarnowski nr 39Bójka

Zeznający przed tarnowskim sądem parobek z Bobrownik Małych, Wojciech Niedojadało, nie przyznawał się do zbrodni pobicia na śmierć pracownika pieniężnego z Wierzchosławic, Stanisława Jewuły. Twierdził, że jego jedyną winą była chęć solidnego porachowania kości ofierze, a że Jewuła w wyniku tego czynu wyzionął ducha, to już tylko sprawa opatrzności.
Feralnego dnia, a właściwie nocy, Stanisław Jewuła, Wincenty Węgrzyn, Piotr Chrapusta, Szymon Bruchnik i Wojciech Bachara powracali do Wierzchosławic przez Bobrowniki Małe. Byli po wypłacie i słusznie postanowili, że należy co nieco pieniędzy zostawić w miejscowym szynku. Wypłata przyjemnie grzała kieszeń, a wódka pachniała na odległość. Po dojściu pod karczmę przystanęli na chwilę, by obgadać scenariusz tak mile zapowiadającego się wieczoru i nic nie przeczuwając zostali napadnięci przez grupę miejscowych parobków.
Pierwszy oberwał Jewuła. Precyzyjnie zadany cios kłonicą pozbawił go przytomności i zamiast wódki polała się krew. Jewuła upadł pod nogi swoich oprawców, a jego koledzy zaczęli uciekać w stronę lasu. Część napastników ruszyła w pogoń, a pozostały na miejscu Niedojadło kopał z całą zawziętością, leżącą ofiarę, która po kolejnym ciosie oddała ostatnie westchnienie.
Pozostali napastnicy dopadli w lesie jednego z uciekających i poranili go ciężko, zadając wiele ciosów podręcznymi kozikami. Na drugi dzień, idący do pracy mieszkańcy znaleźli zmasakrowane zwłoki Jewuły i konającego Węgrzyna. Obdukcja lekarska wykazała, że zabity nie miał w sobie ani jednej całej kości, a jego wnętrzności były całkowicie zmasakrowane. Podziurawionego nożami Węgrzyna odtransportowano natychmiast do miejskiego szpitala, gdzie przeleżał w wielkim cierpieniu sześć miesięcy.
Tarnowska policja ruszyła w pogoń. Naprędce zorganizowano kilka bryczek, które rozjechały się po okolicznych miejscowościach, by zasięgać języka i aresztować ewentualnych zbrodniarzy. Po kilku godzinach wiadomo było, kto dopuścił się zabójstwa. Policjanci ustalili, że napastnikami byli: Wojciech Niedojadło, Szczepan i Jan Bartniki, Piotr i Ludwik Głowaccy, Jan Molczyk i Stanisław Nosek. Braci Bartników ujęto w karczmie w Wojniczu, Głowackich na polu w trakcie orania ziemi, nie pozwalając na dooranie nawet jednej skiby. Jan Molczyk schował się w wielkiej beczce na nawozy naturalne i jak go znaleziono, tak trafił do aresztanckiej celi, co nie spodobało się współaresztantom, którzy dość wyraźnie pobili pachnącego inaczej Molczyka. Jewuła natomiast, wiedząc, że jako prowodyr zajścia i najciężej obarczony winą, ma największe widoki na spędzenie reszty życia w kryminale, postanowił nie dać się wziąć bez ofiar po drugiej stronie. W tym celu zabarykadował się w chlewie, zaopatrzywszy się w widły, dwie kosy i solidny orczyk okuty żelazem. Do pomocy w opanowaniu chlewa z Molczykiem sprowadzono kilku żandarmów, którzy stwierdzili, że najlepiej będzie jak do chlewu wrzuci się kilka granatów i bandytę trafi szlag, ale policjanci nakazali brać go żywcem. Po kilkudziesięciu minutach do zabarykadowanego Molczyka wszedł kapral żandarmerii Felicjan Skarbek i pobiwszy okrutnie zbrodniarza oddał go w ręce sprawiedliwości. Po zbadaniu sprawy przez tarnowski sąd, winnych skazano na wiele lat ciężkiego więzienia.
/za Pogoń – MBP w Tarnowie/

Pitaval Tarnowski nr 40 Impreza

Bawili się we czworo, a wódka lała się strumieniami. Dwaj młodzieńcy znani w Tarnowie z awanturniczego trybu życia i dwie młode kobiety swawolnego obyczaju. Bezrobotny Alfred Biodro i jego kompan Franc Witkiewicz, woźnica bryczki osobowej, świadczący usługi przewozowe pod hotelem, zadbali by wieczór był udany. Panie ściągnęli do domu Franca z jednego z tarnowskich domów publicznych. Gdy zabrakło alkoholu towarzystwo popadło w szarpany niepokojem letarg, polegający na głębokim myśleniu nad marnością świata, w którym zabrakło wódki. W końcu jedna z kobiet wpadła na pomysł, by woźnica Franc udał się bryczką pod hotel i złapał kurs zarobkowy, co pozwoli im kontynuować wyborną zabawę. Reszta uczestników ułożyła się na starym, zapluskwionym tapczanie i miała spokojnie oczekiwać na powrót kompana. Jak postanowili, tak zrobili. Woźnica Franc zaprzągł konia do bryczki i podjechał z fantazją pod hotel. Miał jednak pecha, bo wpadł w czujne oko stróżującego tam policjanta Dąbrowskiego. Ten skrył się za drzewo i bacznie przyglądał się podpitemu Francowi, a obserwowany, nic nie wiedząc, wyczyniał wszystko żeby złapać jakiegoś klienta. Niestety, pora była zbyt późna. W końcu woźnica nie utrzymał nerwów na wodze i zaczął na siłę wpychać do bryczki jakiegoś spóźnionego przechodnia, co spowodowało natychmiastowa interwencję stróża prawa. Podszedł do miejsca zdarzenia i po uwolnieniu przechodnia nakazał od Franca okazanie stosownych dokumentów. Zażądał, by woźnica wylegitymował się opłaconym pozwoleniem na bryczkę i kwit, świadczący o wykupieniu miejsca pod hotelem. Franc początkowo udawał, że nie rozumie o co chodzi, a potem oświadczył, że chyba papiery zostawił w domu, ale nieczuły policjant stał twardo przy swoim i ponowił żądanie. Woźnica przez chwilę udawał, że myśli i w końcu stwierdził, iż papiery ma schowane pod siedzeniem i musi je tylko stamtąd wydobyć. Policjant lekko dał wiarę i oświadczył, że poczeka. Franc, symulując poszukiwanie dokumentów, cichcem wyjął ze skrzynki z narzędziami wielki klucz do dokręcania śrub przy kołach i schował go za pazuchę. Pewnym krokiem zbliżył się do policjanta i wyszarpnąwszy zza pasa żelazo zadał Dąbrowskiemu kilka ciosów w głowę. Gdy policjant upadł na bryczkę oprawca doskoczył do niego i jął okładać nieprzytomnego rzeczonym narzędziem. Pewni biłby tak aż do zabicia, gdyby nie przechodzący obok patrol żandarmerii z miejscowego pułku piechoty. Wojskowi natychmiast obezwładnili Franca i przygwoździli go do bruku, po czym skuli oprawcę kajdankami i zaprowadzili na posterunek policyjny. Nieprzytomnego Dąbrowskiego natychmiast odwieziono do szpitala na bryczce jego oprawcy. Policjant bardzo długo walczył ze śmiercią, ale po kilku tygodniach powrócił do domu, a po pół roku do służby.
Pozostawieni w domu Franca uczestnicy zabawy po długim i dręczącym oczekiwaniu postanowili sami zdobyć coś do gardła i wyszli na ulicę. Po przejściu z Lwowskiej do Wałowej spotkali powracającego z pracy buchaltera Saszę Brinkela i bez wdawania się w dyskusję ograbili go z zegarka, lisiej czapki i drobnej sumy pieniędzy. Po zakupieniu wódki udali się powrotem do domy, ale tam już czekali na nich policjanci. Doborowe towarzystwo spotkało się na posterunku. Sprawą zajęła się prokuratura.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/

Jerzy Reuter

Zobacz również:

Rak w Bazie

czyli lepiej piszę, niż mówię.   To, jakże bliskie także mnie, motto pisarstwa wywodzącego się z pobliskiej Dębicy krakowskiego weterynarza Radosława Raka, towarzyszyło również sobotniemu (23.04.) spotkaniu tego modnego pisarza w Galerii Baza przy Rynku

Czytaj więcej....

Jerzy Reuter- In memoriam

Czasami coś napiszę, coś przeczytam, ale nie przejmujcie się, nie biorę tego na poważnie… Właśnie mija okrągła, dziesiąta rocznica śmierci Jerzego Reutera, wybitnego tarnowskiego prozaika i poety, autora słuchowisk radiowych i dramaturga, dziennikarza i wielkiego

Czytaj więcej....
Previous
Next

MALOWANIE SŁOWEM

Ryszard Smagacz

Tryptyk Katyński część I

1940 – 2010 Katyń

to

dla Polaków

                   ziemia

święta i przeklęta

wojenna

              dwie daty

dwie listy

ale

           od

                     teraz

pamięć jedna

wtedy

bezimienny guzik

z orzełkiem

teraz

              obrączka

z imieniem

prezydenta

wtedy

strzały w tył głowy

i milczący las

wokół

                      teraz

salwy honorowe

Zygmunt i Wawel

i pokój

               także my

jakby

           nie ci

                      sami

oby

Tryptyk Katyński

Nasze projekty i premiery:

maj – czerwiec 2003 Peregrynacja z kopią Veraikonu: Nowy Sącz, Stary Sącz, Just, Rożnów, Tropie, Jamna, Lipnica Murowana,  Nowy Wiśnicz, Szczepanów, Zabawa, Zawada, Tarnów 
grudzień 2010 – Hotel Tarnovia

maj 2011 – Warszawa – Muzeum Niepodleglości

kwiecień 2012 – Warszawa – Więzienie na Rakowieckiej
lipiec 2013 – Synagoga – Dąbrowa Tarnowska
październik 2014 – Warszawa Żoliborz – Dom Pielgrzyma “Amicus”
listopad 2014/2015 – Tuchów, Ołpiny /Wymarsz/
sierpień 2015 – Ołpiny
luty 2016 – Warszawa – Galeria Porczyńskich
marzec 2016 – Tuchów klasztor
październik 2016 – Tarnów Ratusz
październik 2017 – Tuchów – Kraków – Warszawa

listopad 2018 – Opole

Spektakl teatralny w wykonaniu adeptów TNT

Arkadia – Sybir – Powrót do nieswojego domu

kwiecień 2019

Listopad 2019

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Lipiec 2020

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Pierwsza premiera online – grudzień 2020

dworek M. Konopnickiej w Żarnowcu

_______________________

SPOTKANIA

_______________________

więcej na www.nieteraz.pl 
www.tarnowskikurierkulturalny.pl