Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.​

Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.

Ośrodek Praktyk Artystycznych w Rudzie Kameralnej
Nowa siedziba Teatru Nie Teraz

PARTNER MEDIALNY

ZAPOWIEDZI | PATRONAT MEDIALNY

Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie
prezentuje
7 odcinkowy miniserial „OPOWIEŚCI TEATRALNE”

W tym unikalnym projekcie udział bierze red. naczelny n/portalu.

______________________________

MALOWANE SŁOWEM

Malowane przez: Tomasza Habiniaka

Wiersze autorstwa: Ryszarda Smagacza

REDAKTOR NACZELNY

* * *

 

już

wieczór

 

kończę

kolejny

wiersz

 

chociaż

wciąż

 

stoję

w

progu

 

Ryszard S.

______________________________

* * *

 

nie

recytuję

już

 

swoich

wierszy

 

pod

pomnikiem

Mickiewicza

 

teraz

słuchają

mnie

 

jeno

brzozy

i

ikony

 

z nich

czerpię

siłę

 

na

dalszy

bochen

czasu

 

Ryszard S.

______________________________

Panie

 

nie

dopuść

by

moje

słowa

przerastały

twoją

prawdę

 

Ryszard S.

______________________________

Wahadło

 

wiersz

to taniec

            z

chaosem

w

którym

panuje

porządek

—————————–

wiersze

pisuję

sam

      nie

wiem

jak

i

dopiero

gdy

powstaną

widzę

com

uczynił

———————————

poeta

zawsze

stoi

w

punkcie

wyjścia

co

wcale

          nie

wyklucza

między

planetarnych

rajz

 

Ryszard S.

______________________________

globalna

pandemia

 

ubrała

           nas

w kagańce

na twarzy

i

ostęplowała

nam

         dusze

a

chorzy z

urojenia

lekarze

zamiast

leczyć

wypisują

akty

      zgonu

 

Polska

jeszcze

się broni

 

niczym

Reduta

Ordona

 

przed

           tą

bolszewicką

zarazą

i

nie zginie

póki

          my

żyjemy

 

Ryszard S.

______________________________

* * *

 

jestem

starym 

człowiekiem

 

który woli

 

czytać

i

myśleć

 

pisać

i

milczeć

 

inaczej

 

niż

       nasze 

covidowe

dzieci

 

dla

których

nie ma

      przed

         i po

 

jest teraz



________________________



zaszczep

dziecku

 

bojaźń 

bożą

 

nie

preparat

 

Ryszard S.

______________________________

Poprzedni
Następny

______________________________

Perun:

Z premedytacją nie oglądam TV.

Telewizor u mnie siedzi w pudle już piąty rok. W ten wyjazdowy weekend miałem przykrą przyjemność zapoznać się z repertuarem różnych stacji korzystając z zastanego odbiornika TV. Po takiej przerwie dostrzega się znaczące różnice i niestety regres kultury.
To, co zobaczyłem i posłuchałem tak bardzo mnie przeraziło i tak bardzo mną wstrząsnęło, że obawiam się, że nie dam rady opisać tego odczucia. Przestraszyłem się zdając sobie sprawę z tego jaka masa rodaków jest karmiona szambem.
Do tej chwili mam wykrzywione usta z wielkim niesmakiem po obejrzeniu fragmentów programów informacyjnych, a także popularno-rozrywkowych. To jest kompletne dno szambowozu!!!
Dziennikarze – błaźni, aroganci, klakierzy i ignoranci, którzy kilkadziesiąt lat temu nie zdaliby matury.
Politycy „polemizujący” w TV – takie typy spotykaliśmy w XX wieku w zieleni miejskiej lub w PGR-ach.
Naukowcy – kilku karierowiczów żądnych kasy za udział w reklamach.
Ludzie kultury i sztuki – kompletny brak.
Gdzie się podziały programy, w których wykształceni, z nieprzeciętną inteligencją, kulturalni redaktorzy dawali wzór szlachetnej osobistej i społecznej postawy? Gdzie wywiało autorytety – ludzi nauki, kultury i sztuki?
W zamian mamy głupkowate seriale lub programy, w których zestaw nieokrzesanych prymitywnych i wulgarnych osób, siedząc na kanapie przed TV, żłopiąc piwo i pierdząc, mówi- „ocenia”, co jest fajne, a co niefajne, kształtuje opinię widzów. Ogląda ich podobno 70-90% społeczeństwa, które ma teraz potwierdzenie, że to jak żyją i jak się zachowują jest w porządku (jest OK i COOL!).
SKANDAL!!!  SKANDAL!!!   SKANDAL!!!
Misja kulturalna programów telewizyjnych rozmyła się gdzieś już dawno temu i nie wiadomo, czy powróci.
Jest zgoda społeczeństwa na to wszystko.
Najważniejsze w państwie osoby muszą znać ten stan rzeczy – aprobują to nie wyrażając jakiegokolwiek sprzeciwu.
Ludzie – zróbmy coś z tym, bo intelekt naszego narodu umiera na naszych oczach i na nasze życzenie!
Jesteśmy otumaniani repertuarem TV oraz coraz większą ilością dostępnego oficjalnie i legalnie alkoholu (dorosłe i mądre osoby korzystają z umiarem, ale ile takich jest? Albo ta młodzież popisująca się przed rówieśnikami?)
Jak kiedyś kolonizatorzy rozpijali rdzennych mieszkańców Ameryki, tak dziś poprzez alkohol i tragiczny poziom intelektualny programów morduje się bezkrwawo Polaków!
Alkohol sprzedawany na stacjach benzynowych!!!
To świadectwo NARODOWEGO KRETYNIZMU, UPODLENIA I PONIŻENIA, którego doczekaliśmy się w XXI wieku.
Do tego dochodzi skrajnie fatalna polityka wewnętrzna i zewnętrzna rządu, która doprowadziła do tego, że Polacy są skłóceni nawet ze swoimi najbliższymi, a żaden z sąsiadów już nas nie lubi.
Rzucą jeszcze więcej kiełbasy na grilla, puszek piwa i małpeczek w popularnych sklepach, pokażą w TV zawody pływackie w moczu i będzie można podzielić się Polską jak resztką kilkudniowej pleśniejącej pizzy!!!
Kulturalna Polsko gdzie jesteś?!
Mądry Polaku przed szkodą gdzie jesteś?!
P.S.
Pominąłem opis kilku programów.
To się w głowie nie mieści, to nie przechodzi przez usta, ani przez klawiaturę.
O mechanizmach manipulacji też nie wspominam. To zagrożenie jest/powinno być dla wszystkich oczywiste.
Niezmiennie polecam lekturę – Gustav le Bon, „Psychologia tłumu”

Piotr Barszczowski (fb)

BOŻENA KWIATKOWSKA przedstawia swoje obrazy i wiersze

O TYM I OWYM 229

Dekalog Polaka

„…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z ktorej wzrosłeś.

Wszystko, czymś jest,
po Bogu mnie zawdzięczasz.

 

1. Nie będziesz miał ukochania
 ziemskiego nade mnie.

2. Nie będziesz wzywał imienia Polski
 dla własnej chwały,
 kariery albo nagrody.

3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania
 majątek, szczęście osobiste i życie.

4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją,
 jak matkę rodzoną.

5. Z wrogami Polski walcz wytrwale
do ostatniego tchu, do ostatniej kropli
krwi w żyłach twoich.

6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem.
Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.

7. Bądź bez litości dla zdrajców
imienia polskiego.

8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj,
że jesteś Polakiem.

9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce,
poniżając Jej wielkość i Jej zasługi,
Jej dorobek i Majestat.

 

Będziesz miłował Polskę
pierwszą po Bogu miłością.
Bedziesz Ją miłował więcej
niż siebie samego”.

Zofia Kossak-Szczucka

PITAVALE - 113

wg. Jerzego Reutera

Miłość w teatrze

To nie tylko sceniczne dramaty, pisane przez wielkich dramaturgów, to także zwykła proza życia, schowana gdzieś głęboko za tajemniczymi kulisami, w garderobach, pracowniach i emocjach, jakże ważnych dla każdego artysty. To raczej zrozumiałe, że życie na scenie musi przenosić się gdzieś głębiej i odciskać swoje piętno na dniu codziennym uczestników tego niecodziennego dell`arte. Pan elektryk z tarnowskiego teatru był młodym i bardzo przystojnym mężczyzną, a mało tego, był nad wyraz ambitny i rządny wejścia na scenę w jakiejś wyrazistej pozie, by zaimponować wszystkim. Jednak pozostałoby to w sferze nocnych marzeń, gdyby do naszego teatru nie została zatrudniona młoda, tuż po studiach, piękna aktorka. A byla tak powabna, że skupiała na sobie gorący wzrok wszystkich mężczyzn i zadrosne spojrzenia kobiet. Elektryk – tak go nazwiemy, by nie urągać jego pamięci – zakochał się od pierwszego wejrzenia, co było zawsze widoczne na oświetlanej przez niego scenie i rozpoczął powolne eksponowanie przed wybranką swoich wdzięków.

Pitaval 113

Bożeny Kwiatkowskiej Szopenowskie Impresje

czyli

Podsumowanie konkursu raz jeszcze.

 

motto: Muzyka zaczyna się tam, gdzie kończą się słowa.

 

Już blisko 4 tygodnie minęły od zakończenia konkursu Szopenowskiego i wydawać by się mogło, że już puchowym śniegu trenem okryły się wrażenia konkursowe, skupiając uwagę na innych wydarzeniach. Ale to tylko złudzenie. Gorące spory i refleksje jak nigdy dotąd nie ustają w mediach i uwagach słuchaczy. Codziennie w Polskim Radio w II programie jest czas poświęcony na rozważania pokonkursowe, które uważnie notuję w swoim uchu i sercu, porównując je z moimi zawodowymi doświadczeniami. Te uwagi po raz trzeci i ostatni spinam klamrą pamięci, konfrontując je z opiniami zawodowych krytyków i muzyków, znających się oczywiście o wiele lepiej ode mnie na stylu Szopenowskim.

 

Teraz o moich faworytach.

 

Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się u mnie Piotr Pawlak i to nie tylko dla tego, że to Polak ale głównie przez to, że z miejsca skonstatowałam bliskość osobowościową z nim. Młody człowiek, wesoły, ekstrawertycznie wypowiadający się na klawiaturze, wybitna jednostka intelektualna -doktorat z matematyki, dyrygentura, kompozycja, organy. Wszechstronnie utalentowany- nie wiem czy doceniony przez to jury, ale wygląda na to, że nie, skoro utknął na III etapie nie dochodząc do finału (to było jego drugie podejście do konkursu po roku 2021). Z pewnością ujął mnie tym, iż nie ukrywał swojej duchowości, trzymając różaniec ze znakiem krzyża przed wejściem, czego nie zauważyłam chyba u nikogo.

 

Pawlak miał niezwykle dynamiczny i technicznie trudny materiał do wykonania – porwał mnie utworem ,,Rondo alla Krakowiak F dur z op.13’’. Szopenowska radość i pogoda ducha, doskonała muzykalność, technika i temperament. Rondo alla Krakowiak zwykle wykonywane jest z orkiestrą: tutaj w wersji solistycznej. Utwór na ogół rzadko wykonywany. Reszta programu to utwory techniczne. Technika to jego mocna strona.

 

Niestety, z niewiadomych powodów jury nie dostrzegło w nim potencjału pianistycznego godnego IV etapu a szkoda…. Szkoda, że nie przyznano mu choćby nagrody specjalnej za to,, Rondo’’. Świetny też był w ,,ANDANTE SPIANATO WIELKI POLONEZ A dur”… odnosiło się wrażenie, że grał dla Boga , zachwycające doznanie.

Ogólnie – III etap to etap najtrudniejszy, najbardziej kondycyjny. Trzeba wykonać sonatę, mazurki, poloneza, utwór dowolny. A więc godzina grania-recital .

 

Drugi mój faworyt to Adam Kałduński. Podobało mi się jego eleganckie podejście do konkursu, świetny wygląd zewnętrzny, oraz to, że przygotowywał się do konkursu sam, bez opieki prowadzącego. Na szczęście jury zauważyło jego piękne wykonanie Ballady b moll. Ta nagroda widocznie usatysfakcjonowała Adama, pokazując jego dojrzałość i klasę.

 

Nie będę się rozpisywać o poszczególnych wykonawcach i laureatach nagród, wszędzie o tym pełno w przeróżnych przekazach medialnych. Chcę więc niejako skonkludować cały już konkurs i skupić się na tym co mnie najbardziej zafrapowało.

 

 A więc osobowości- to najwyraźniej oprócz mojego oraz publiczności ulubieńca – zwłaszcza publiczności która była oburzona pominięciem Piotra Pawlaka, ulubienicą była 17-to letnia Thionyao Lyu- Chinka, oryginalna nie tylko pod względem wyglądu – nazwałam ją ,,Gwiazdeczką’’ z powodu gwiazdek we włosach, publiczność okrzyknęła ją Chińską Księżniczką. Niezwykle uzdolniona, dojrzała muzycznie, technicznie, interpretacyjnie młoda pianistka. Wszyscy stawiali na nią na, jako laureatkę I miejsca – zdobyła zaszczytne IV.

 

Również Dawid Khrikuli to wyjątkowa osobowość z Gruzji. Wielka to niesprawiedliwość, iż nie został w ogóle nagrodzony, jakimś dziwnym trafem w ogóle nie wzięty pod uwagę. To wybitny pianista, indywidualista żyjący w swoim świecie muzyki Szopena, którego przedstawił tutaj w swoim własnym stylu, balansując w świecie fantazji, w głębokiej melancholii, smutku, czasem rzucając się w oczy introwertycznym pojmowaniem otaczających go dźwięków. Odniosłam wrażenie że nie potrafił jak inni przebić się przez konwenanse dźwiękowe rzucającą się skromnością na pograniczu odległych światów tej rzeczywistości konkursowej.

 

Jednak świat nie zapomniał o nim tak jak o innych uczestnikach, dla których nie znalazło się miejsce w puli nagród w opinii szlachetnego i wielce uczonego jury, co do oceny których można mieć uczucia mieszane.

 

Ponieważ ciągle wybrzmiewają echa Szopenowskich zmagań to daje się zauważyć nasilające się zainteresowanie pojawiających się informacji, że to właśnie Khrikuli i Prokopowicz mają dostać propozycje szeregu koncertów pokonkursowych. Może więc usłyszymy jeszcze szelesty jesiennej nostalgii ,,BERSEUSE” – kołysanka. Yehudi Prokopowicza.

 

 Co urzeka melomanów, słuchaczy, krytyków ale także i w ocenie jury – jeśli chodzi o styl Szopenowski?

Na pierwszym miejscu z pewnością charakterystyczna Szopenowska Cantylena – czyli śpiewność w prowadzeniu rąk na klawiaturze, frazowanie, oraz charakterystyczne, właściwie nigdzie nie spotykane – wyprzedzenie o odległość mini sekundy – lewej ręki przed prawą…

 

Ten sposób – to wyprzedzenie o ułamek prowadzenie jednej ręki przed drugą, to swoiste dzieło szopenistyczne, które później niektórzy próbowali naśladować acz z miernym skutkiem bo Szopen, to Szopen i jego nie da się mizernie naśladować.

 

No i słynne ,,Rubato’’,czyli nierówno, zmienne w tempie… także charakterystyczne „szopenowanie” i to już jest bardziej powszechne u następnych kompozytorów, a także na stałe wchodzące w trend muzyki XX w. – właściwie we wszystkich wariacjach form i instrumentów.

 

No i słynna technika (pokazana z precyzją w ETIUDACH) wznoszenie się w górę lub opadanie w dół melodii prowadzącej w dwudźwiękach czyli w tercjach małych i dużych, a do tego jeszcze- aby utrudnić – linię melodyczną, niejednokrotnie w chromatycznym przebiegu melodii.

 

Jeśli już jesteśmy przy interwałach czyli odległościach między dźwiękami – to są to charakterystyczne seksty, tercje, oktawy, rozbudowane ozdobniki, tryle, sekstole, septymole, cały pochód ozdobników i figuracji, bardziej trafiający w wyobraźni dla pianistów lub w ogóle instrumentalistów i do nich właśnie są te moje przekazy.

 

Styl muzyki romantycznej, ornamentyka pełna sprzeczności uczuć, od zachwytu, poprzez lirykę, dramatyzm a w końcu oczekiwanie na nieubłagany los – o tym już pisałam wcześniej… Sporo kompozytorów następujących po genialnym Polaku podejmowało styl szopenowski i oscylowało tematem (mazurki, polonezy) i charakterem wokół muzyki mistrza, która była dla nich niedoścignionym wzorem (np. Maria Szymanowska czy też Klara Schuman jako kobiety) oraz sporo innych kompozytorów i pianistów.

 

 Maria Szymanowska

 

Mazurki to chyba jednak najtrudniejsza forma muzyczna choć wydawać by się mogło, że nie tak wielka pojemnościowo, jak np. scherzo, ballada czy koncert. A jednak to one stawiają bardzo duże wymagania przed uczestnikami konkursu, którym to wyzwaniom sprostał Yehuda Prokopowicz, dostrzeżony poprzez nagrodę 3000 tyś. euro, właśnie za mazurki, przyznając, że mu wystarczy taka nagroda za formę, która jest jego umiłowaniem w muzyce Szopena.

 

Panuje przekonanie, że gdy ktoś potrafi zagrać wszystkie 24 etiudy Szopena, jak to przedstawiali niektórzy uczestnicy to potrafi już zagrać wszystko, nie tylko Szopena. Etiudy z op .10 to mistrzostwo techniki, biegłości, czystości intonacyjnej i wiele jeszcze innych szczegółów muzycznych.

 

 Cóż tam jeszcze nie uszło wyczulonemu uchu i oku byłej pianistki? No sposób wydobywania dźwięków i efekt wybrzmienia dźwięków. Jako wieloletni akompaniator uczniów wszystkich klas dętych Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Tarnowie, miałam pojęcie o wibracji dźwięków wydobywanych z instrumentów dętych (flet, trąbka, puzon, tuba, obój i klarnet) nie wiedziałam jednak ,że taką technikę można również zastosować na klawiaturze.

 

Otóż nowością dla mnie było wibrato grane 3. palcem na klawiszu (jako najdłuższym i najsilniejszym osadzonym ,,serdecznie’’na dłoni). Ta technika dała się zauważyć u Azjatów szczególnie w prowadzeniu Cantyleny lub ustawieniu dłużej trwającego dźwięku z klawisza. Rzeczywiście, spróbowałam sama tak zagrać i faktycznie można osiągnąć wibracje klawisza z odpowiednią amplitudą i tempem wyprowadzając palec z pozycji wyjściowej.

 

I jeszcze na koniec o tych czterech fortepianach – myślę, że uważny obserwator i słuchacz z uwagą śledził informacje, na jakim instrumencie będzie grał dany uczestnik. Oczywiście trzeba dużego znawstwa , słuchu absolutnie doskonałego aby wyczuć niuanse dźwiękowe i barwowe poszczególnych czterech fortepianów. To z pewnością sprawa stroicieli, którzy znają budowę każdego instrumentu, technologię drewna, akustykę, prowadzenie dźwięku i jego repetycję.

 

Instrumentów było cztery: włoski -,,FAZIOLI”, japoński – ,,KAWAI’’, angielski – „STAIWEI’’ i wiedeński -,,BESENTORFER’’. Każdy z nich, to inna barwa dźwiękowa, budowa, choć mają wspólny mianownik w postaci ułożenia strun basowych i wiolinowych, oraz ilości pedałów nożnych odpowiednio podających dźwięk przy naciśnięciu z wymierzoną siłą i długością trwania nogi na pedale. Warto wiedzieć, że każdy z uczestników miał do dyspozycji 15 min. na trafny wybór (sprzętu konkursowego) a przy tym jeszcze niewiele czasu na zgranie choć krótkiego fragmentu koncertu z orkiestrą pod dyrekcją Andrzeja Boreyki.

 

Myślę, że chyba każdy z wykonawców był wcześniej zaznajomiony z tymi typami instrumentów bo przecież udział w konkursie należał do już doświadczonych (pomimo niekiedy młodego wieku) pianistów, dla których Warszawska Scena Filharmonii Narodowej nie stanowiła widocznego zaskoczenia.

 

Moim zdaniem wybór instrumentu zależał od osobowości i temperamentu, pod który każdy pianista miał przygotowany 4 lata wcześniej odpowiedni repertuar. Zatrzymam się tylko na dwóch fortepianach aby nie popaść w przesadnie długie rozważania. Włoski ,,FAZIOLI’’instrument nowej generacji charakteryzujący się delikatnym, subtelnym brzmieniem, ciepłem i liryką- bardziej odpowiedni dla kobiet, których tak mało było wśród uczestników, a jeszcze mniej wśród nagrodzonych, choćby dla takiej osobowości jak Dawid Khrikuli.

 

                                        Martha Argerich

 

Natomiast angielski, ,STEIWEI’’ to marka od wielu lat dominująca na konkursach Szopenowskich, to instrument o brzmieniu monumentalnym (dla Marthy Argerich czy Ivo Pogorelica – też niezwykle skrzywdzonego przez jury lata temu ). Martha Argerich po usłyszeniu werdyktu jury zrezygnowała z uczestnictwa w komisji i wycofała się na długie lata z funkcji szefowej jury. STEIWEI to długi nośny dźwięk, potężna fasada budowy a także silna repetycja. Dobry dla wykonawców płci męskiej.

 

Jeśli już jesteśmy w refleksjach z przeszłości, to ja miałam fortepian marki ,,KAPS’’. Angielski , druga marka po Steinwayu. Ten fortepian ofiarowałam Dębickiemu Towarzystwu Muzycznemu – gdzie śpiewałam w Operze Dębickiej w latach 2014 do 2018. Jednak nie zostało to docenione. Fortepian oczywiście po tylu latach używania go przeze mnie wymagał remontu ale nie znalazły się środki na remont – za to były na inne cele… a fortepian po remoncie nadawał by się idealnie do sali koncertowej w Dębickim ,, MORSIE’’. No cóż, byłam do niego przywiązana i chciałam zostawić kawałek swojej duszy w Dębicy gdy z stamtąd odchodziłam.

 

No i na koniec uwaga na temat wystroju sali Filharmonii Narodowej – owszem był napis XIX Konkurs Szopenowski (specjalnie piszę ,,Szopenowski” w języku polskim bo już najwyższy czas aby nazywać tą imprezę o światowej randze w języku polskim. Szopen był Polakiem i chociaż nazwisko jest francuskie, to jednak może lepiej będzie brzmiało ,, szopenowanie „we wszystkich odmianach, a nie ,,chopinowanie’’ które brzmi sztucznie.

 

Wracając do wystroju. XIX Międzynarodowy Konkurs Szopenowski w polskim i angielskim języku i nic więcej… ani Flagi Narodowej (choć mogłyby być tak jak dawniej: flagi przedstawicieli innych krajów) ani wizerunku Szopena. Ten brak tożsamości narodowej również został powtórzony na Galii w sali Teatru Wielkiego i Opery Narodowej a do tego nie właściwe oświetlenie ciemnogranatowe tło estrady (kolor wybitnie nie sceniczny). Jakieś dziwne ciemnoniebieskie poświaty, zlewały się z czarnymi, wizytowymi strojami wykonawców (głównie mężczyzn) i tylko dwie czerwone suknie ,nielicznych kobiecych odznaczeń przełamywały symbolicznym kolorem (zabrakło bieli…) i ciemna przestrzeń estrady, jakby pokryta smutkiem z niewydarzonych werdyktów i braku konstruktywnych ocen szacownego jury, chyba niewiele mającego związku z rzetelną oceną i nie dostrzeżeniem naprawdę wartościowych wykonawców nieśmiertelnej muzyki Szopena.

 

Bożena Kwiatkowska – dyrygent, pianistka i pedagog.

 

P.S Ten mój upór do pisania Szopen a nie Chopin niech będzie rekompensatą za brak symboli patriotycznych na estradzie Teatru i Filharmonii Warszawskiej podczas trwania tegorocznego Konkursu Szopenowskiego.

  24.11.2025

Zobacz również:

ELŻBIETA PENDERECKA (1947–2025)

Obywatelka świata, pomieszkiwała w Lusławicach, bywała Kąśnej…   W piątek 31 października zmarła nagle Elżbieta Penderecka – ambasadorka polskiej i światowej kultury w kraju i poza jego granicami, inicjatorka festiwali muzycznych, członkini władz międzynarodowych fundacji

Czytaj więcej....
Poprzedni
Następny

 

  jak
  Babcia
  przy
  furtce
  stoi

 

  cierpiąc
  na
  zawroty
  historii

 

  Ryszard S.

MALOWANIE SŁOWEM

Ryszard Smagacz

Tryptyk Katyński część I

 

Część I

 

            1940 – 2010 Katyń

to

dla Polaków

ziemia

święta i przeklęta

wojenna

dwie daty

dwie listy

ale

od

teraz

pamięć jedna

 

wtedy

bezimienny guzik

z orzełkiem

teraz

obrączka

z imieniem

prezydenta

 

wtedy

strzały w tył głowy

i milczący las

wokół

teraz

salwy honorowe

Zygmunt i Wawel

i pokój

także my

jakby

nie ci

sami

oby

 

CZYTAJ DALEJ

 

Teatr Nie Teraz

Galeria Mistrzów:

Demo aktorki Teatru Nie Teraz – Aleksandry Pisz:

Najnowsze spektakle:

MINIATURA TEATRALNA
PREMIERA
18 października 2025, Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu

MINIATURA TEATRALNA
PREMIERA
12 października 2024, Dwór Brzozówka w Tomicach k/ Warszawy

PREMIERA
5 października 2024, Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu
11 października 2024, Zakliczyńskie Centrum Kultury

PREMIERA
8 marca 2024, Muzeum Wsi Radomskiej
15 marca 2024, Zakliczyńskie Centrum Kultury

PREMIERA

8 lipca 2023, Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu

PREMIERA
18 marca 2023, Zakliczyńskie Centrum Kultury

PREMIERA

28 września 2022, Łomża

10 wrzesień 2022 – Suchowola koło Białegostoku
16 wrzesień 2022 – Strachocina koło Sanoka

8 wrzesień 2022 – Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu
14 wrzesień 2022 – Gliwice

Pierwsza premiera online – grudzień 2020

dworek M. Konopnickiej w Żarnowcu

Lipiec 2020

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Listopad 2019

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Spektakl teatralny w wykonaniu adeptów TNT

Arkadia – Sybir – Powrót do nieswojego domu

kwiecień 2019

listopad 2018 – Opole

październik 2017 – Tuchów – Kraków – Warszawa
październik 2016 – Tarnów Ratusz
marzec 2016 – Tuchów klasztor
luty 2016 – Warszawa – Galeria Porczyńskich
sierpień 2015 – Ołpiny
listopad 2014/2015 – Tuchów, Ołpiny /Wymarsz/
październik 2014 – Warszawa Żoliborz – Dom Pielgrzyma „Amicus”
lipiec 2013 – Synagoga – Dąbrowa Tarnowska
kwiecień 2012 – Warszawa – Więzienie na Rakowieckiej

maj 2011 – Warszawa – Muzeum Niepodleglości

grudzień 2010 – Hotel Tarnovia
maj – czerwiec 2003 Peregrynacja z kopią Veraikonu: Nowy Sącz, Stary Sącz, Just, Rożnów, Tropie, Jamna, Lipnica Murowana,  Nowy Wiśnicz, Szczepanów, Zabawa, Zawada, Tarnów 

_______________________

SPOTKANIA

_______________________

więcej na www.nieteraz.pl 
www.tarnowskikurierkulturalny.pl

YouTube