Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Czterdzieści lat minęło...

gdy decyzją konklawe na Stolicę Piotrową powołany został kardynał „z dalekiego kraju”... Wtedy świat był w szoku, popłoch w Warszawie, radość w Polsce. Jakże wiele od tego czasu wydarzyło się...

Tłumy zebrane przed watykańską bazyliką wpatrywały się w niepozorną metalową rurę wystającą z dachu kaplicy. Jedni przychodzili, wciąż z nadzieją, inni – zniecierpliwieni odchodzili. Siedem razy z piersi wiernych wyrywał się jęk zawodu, kiedy z komina unosił się czarny dym oznaczający, że głosowanie nie zostało rozstrzygnięte. Już zmierzchało, gdy nagle plac Świętego Piotra ożył, rozległy się gromkie oklaski, okrzyki radości i wiwaty. Z komina snuł się biały dym. Była godzina 18.18, 16 października 1978 roku. O godzinie 18.44 na balkonie, z którego rozpościerał się widok na szybko gęstniejący na placu tłum, pojawił się kardynał Pericle Felici. To jemu przyszło ogłosić ważną nowinę. – Annutio vobis gaudium magnum: habemus papam – zwrócił się do wiernych po łacinie. – Zwiastuję wam wielką radość – mamy papieża. (...) Karol, Świętego Rzymskiego Kościoła kardynał, Wojtyła, który przyjął imię: Jan Paweł II – powiedział. – Co? – krzyknął do słuchawki Edward Gierek, kiedy odebrał telefon od Stanisława Kani, członka Biura Politycznego PZPR. Pierwszy sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej leżał w domu złożony atakiem bólu kręgosłupa, ale to, co usłyszał, w jednej chwili postawiło go na nogi. – Wojtyła został papieżem – powtórzył Kania. – O rany boskie – jęknął Gierek. "Towarzysze, mamy problem" – rozpoczął Edward Gierek zwołane dzień poźniej, 17 października 1978 roku posiedzenie Biura Politycznego PZPR. Tak naprawdę to nie był jedyny problem, a początek całej lawiny, przed jaką musiały stanąć władze komunistycznej Polski. W tamten pamiętny wieczór, 40. lat temu, Polacy się zatrzymali. Nie tylko w Wadowicach, Krakowie i Warszawie, ale w całej Polsce i na całym świecie. Także w Tarnowie - wiele osób doskonale pamięta tamten czas, tamte uczucia i emocje. Ile w nas z tego zostało? - Kampania „Karol Wojtyła. Twój kandydat w codziennych wyborach” przechodzi do przeszłości, podobnie jak pokolenie JP2, podobnie jak słynne kremówki…  Ale wielki program, Świętego Jana Pawła II pozostaje i w dalszym ciągu obowiązuje. Tak naprawdę bardzo niewiele z niego zrealizowaliśmy. Odnowa moralna. Więcej być niż mieć. Pamięć o naszych korzeniach. Tożsamość. Solidarność. Toska o rodzinę, o najsłabszych, o to, żeby w Polsce było miejsce dla wszystkich…  Niestety, także my, Tarnowianie, jakby o tym zapomnieliśmy... . 

Czytaj więcej...

Nieodmówiona Litania...

Podczas swoich ostatnich, wrześniowych podróży artystycznych /18-29.09./znany tarnowski Teatr Nie Teraz zaprezentował swój legendarny już spektakl "Ballada o Wołyniu" w Zielonej Górze, Poznaniu, Lublinie, Pionkach i na Podlasiu, m.in. w Siemiatyczach i Białymstoku.A przed nami kolejne wyjazdy, m.in. do Dukli /18.10.- Wyklęci 44/, Krakowa /19.10.- Wyklęci 44/, Tarnów /31.10 - Wyklęci 44/ i Opola - nowa premiera /6.11./... Każdorazowo, podczas swoich wojaży staramy się także zwiedzać ciekawe miejsca i spotykać niezwykłych ludzi. Tak też było podczas tego objazdu - nawiedziliśmy m.in. słynną prawosławną Grabarkę z jej unikalną cerkwią i Górą Krzyży oraz znaną w całym świecie Stadninę koni w Janowie Podlaskim. Była przeprawa promem i kąpiel w Bugu naszego szefa T. A. Żaka... Ale największe wrażenie zrobił na nas "biały" kościół pw. Świętego Rocha w Białymstoku, kojarzony z paryskim Sacre-Coeur, zwieńczony nie krzyżem, lecz figurą Matki Bożej z księżycem pod stopami. W powszechnej opinii, to jedna z najbardziej oryginalnych budowli pierwszej połowy XX wieku na świecie. Wszystko tu jest białe i bardzo wysokie. I jest jeszcze bardzo dużo schodów, ale jest też widna, i to ta sama, której używał w czasie swojego pobytu w Białymstoku święty papież Jan Paweł II... A historia tego kościoła zaczęła się w bezpośredniej bliskości 10. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, kiedy to w wybitny polski architekt Oskar Sosnowski rzucił śmiały projekt otoczenia Niepodległej nowo wybudowanymi kościołami, których imiona pochodziłyby z kolejnych wezwań Litanii Loretańskiej. Wszystkie miały być kościołami maryjnymi. Tak powstała białostocka Gwiazda Zaranna, pierwsza i ostatnia z planowanych świątyń. Warto o tym pamiętać w kontekście obchodzonej w tym roku 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Wtedy votum był Białystok, teraz podobne powstaje w Warszawie - jest nim Świątynia Opatrzności Bożej, która oby czuwała nad Polską, szczególnie teraz...   

Czytaj więcej...

„Zelżyj Polaka, napluj na Polskę”.

To nie będzie „złota polska jesień” jaką znamy i kochamy. I wcale nie chodzi o prognozy pogody. Na jesień Anno Domini 2018 przedstawiciele antychrześcijańskiej rewolucji przygotowali bowiem dla naszego kraju coś wyjątkowego – brutalne preludium do ostatecznej rozprawy z Kościołem. To musiało się w końcu wydarzyć – pisze na portalu Pch24.pl Krystian Kratiuk. – z wielu różnorakich względów – ale sytuacja najwyraźniej dojrzała już do czynu. Trzynaście lat po śmierci Jana Pawła II okazało się okresem wystarczającym.  Między innymi dlatego, że antychrześcijańska rewolucja zdobywała inne, łatwiejsze do zagarnięcia przyczółki. Oto zaledwie kilka lat temu rozwiązała (z rewolucyjnego punktu widzenia) kwestię chrześcijaństwa w Irlandii czy na Malcie, chwilę później zabrała się za niedobitki amerykańskiego katolicyzmu, odwróciła też od Kościoła Chilijczyków. Kto więc pozostał? Polacy.  Pierwszym, i być może najbardziej efektownym ciosem w Kościół, będzie zapewne „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. O filmie tym napisano już tak wiele, że nie musimy się nad nim dłużej zatrzymywać. Ale to nie wszystko, co dla nas przygotowano...

Czytaj więcej...

15 sierpnia

To absolutnie wyjątkowa data. Poza Polakami takiej daty w kalendarzu nie ma nikt! To jednocześnie święto kościelne, maryjne, państwowe i wojskowe. W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli w polskiej tradycji w dzień Matki Bożej Zielnej - Wojsko Polskie ruszyło do kontruderzenia na Armię Czerwoną, już wtedy najliczniejszą, najpotężniejszą i najbardziej nieludzką machinę wojenną w dziejach świata. Jej dywizje pewne były już pokonania Polaków i zdobycia Warszawy. Dalej według planów strategicznych rządu Rosji sowieckiej milionowa nawała Armii Czerwonej miała zdobyć Berlin, Paryż, Rzym, a nawet Londyn! Hasło z przemówienia premiera rządu Rosji sowieckiej, a zarazem komunistycznego dyktatora Lenina powtarzali wszyscy sowieccy dowódcy i komisarze. To hasło Lenina było politycznie jednoznaczne: "Naprzód na Zachód! Po trupie Polski do serca Europy!". Rosyjscy sołdaci nie doszli do serca Europy, ale zostali zatrzymani pod Lwowem, Radzyminem, Wołominem, Ossowem, pod Warszawą. Najdalej na Zachód dotarli jedynie na przedpola Torunia. Bitwa Warszawska 1920 roku ocaliła nie tylko odzyskaną niedawno polską niepodległość, ale ocaliła Europę. Obok bitwy o Midway (1942) oraz bitwy pod Stalingradem (1942/1943) jest jedną z trzech najważniejszych bitew XX wieku oraz jedną z najbardziej decydujących w całej historii ludzkości. Cud nad Wisłą 1920 roku połączył również Warszawę i Tarnów. W Bitwie Warszawskiej wzięło udział, jak szacują historycy, nawet pięć tysięcy mieszkańców Tarnowa i najbliższych okolic. Zaś tarnowianin Franciszek Ksawery Latinik, pełnił wtedy urząd gubernatora Warszawy i dowodził I Armią Frontu Północnego, odpierając radzieckie uderzenie. Jest też oczywiście postać pochodzącego z podtarnowskich Wierzchosławic, ówczesnego premiera rządu Wincentego Witosa. 15. Sierpnia to także najstarsze święto Maryjne obchodzone w Kościele wschodnim od V wieku a w Kościele rzymskokatolickim od VII wieku. Na ziemiach polskich pierwsze wzmianki o obchodzeniu tego święta pochodzą z XI wieku. Warto dodać, że Kościół w tym dniu obchodzi kilka świąt jednocześnie: śmierć Matki Bożej, pamiątkę Jej wskrzeszenia i zmartwychwstania, pamiątkę Jej wniebowzięcia i ukoronowania na panią nieba i ziemi. 73 lata temu, w wigilię  Święta Wniebowzięcia, 14 sierpnia 1941 r., w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz zmarł męczeńską śmiercią św. Maksymilian Kolbe. To jeden z najbardziej popularnych świętych. W Polsce jest około 170 parafii i około 300 kaplic noszących jego imię. Poniżej poruszająca relacja świadka śmierci św. Maksymiliana.

Czytaj więcej...

 los-angeles.gethcginjections.com