Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Przyjechałem tutaj...

aby się napatrzeć, a raczej komu przypatrzeć… nie tylko oczami ciała, ale przede wszystkim wzrokiem serca i wiary…  Nie macie pojęcia, jak ja zawsze lubiłem jeździć do Tarnowa…
Takie słowa wypowiedział pamiętnego 10 czerwca 1987 roku Pierwszy Papież z Rodu Polaków, Święty Jan Paweł II na fundamentach budowanego kościoła pw. bł. Karoliny Kózki na popularnych tarnowskich Falklandach. Właśnie mija 31. rocznica dwudniowego pobytu św. Jana Pawła II w Tarnowie i beatyfikacji bł. Karoliny Kózkówny. To historyczne wydarzenie miało miejsce w ramach III pielgrzymki Papieża Polaka do Ojczyzny, a pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do diecezji tarnowskiej. To było jedno z największych zgromadzeń w historii tego wielkiego pontyfikatu. W 1987 roku na spotkanie z Janem Pawłem II przybyło do Tarnowa około dwóch milionów ludzi. Z całej Polski i z zagranicy, w tym wielu rolników. Papież podczas uroczystej mszy św. beatyfikował Karolinę Kózkównę z Wał Rudy, która zginęła w obronie czystości, a na końcu tej wyjątkowej celebry podniósł do godności arcybiskupiej ówczesnego ordynariusza diecezji tarnowskiej, biskupa Jerzego Ablewicza. Dzisiaj, 10 czerwca 2018 roku parafia bł. Karoliny świętuje nie tylko 31 rocznicę pobytu papieża Jana Pawła II ale także 25–lecie swojego istnienia oraz przeżywa konsekrację, tego bodaj największego kościoła w diecezji tarnowskiej połączoną z uroczystym nadaniem mu drugiego patrona w osobie Jana Pawła II. Otwartym pozostaje pytanie, dlaczego dzieje się to dopiero teraz...

W niedzielę przypada 31. rocznica pielgrzymki św. Jana Pawła II do Tarnowa i beatyfikacji Karoliny Kózkówny. – Kult dziewicy i męczennicy jest żywy w diecezji, w Polsce i za granicą – mówi radiu RDN biskup tarnowski Andrzej Jeż. Trwa modlitwa o jej kanonizację, ale do tego potrzebny jest cud za wstawiennictwem bł. Karoliny.
– To miejsce cieszy się wielką czcią, jaką wierni darzą św. Jana Pawła II – mówi ks. prałat Stanisław Dutka, proboszcz parafii. – W każdy poniedziałek po Mszy wieczornej jest specjalne nabożeństwo poświęcone św. Janowi Pawłowi II i bł. Karolinie. Do Księgi Łask ludzie wpisują prośby i podziękowania, są specjalne modlitwy dziękczynno – błagalne i wiele osób przez wstawiennictwo tych dwojga świętych otrzymuje potrzebne łaski, wyprasza Boże błogosławieństwo, pomoc. To jest bardzo widoczne, namacalne i tego doświadczamy – zwraca uwagę ks. Dutka.

Tegoroczna 31. rocznica tamtej historycznej wizyty i dzisiejsze uroczystości, to dobra okazja do przypomnienia jej szczegółów.

To były niezapomniane dwa dni, bez wątpienia największe wydarzenie w blisko 700 letniej historii Tarnowa i 200-letniej historii Diecezji Tarnowskiej. Całe miasto zostało spontanicznie udekorowane przez jego mieszkańców, pełno było emblematów papieskich, flag i kwiatów. Nierzadko całe frontony domów obejmowały wielkie napisy; „Tyś jest opoka”, „Witaj Pasterzu”, a niektóre balkony przypominały wręcz małe ołtarze. Przez dwa dni 9 i 10 czerwca 1987 r. Jan Paweł II był wśród nas w Tarnowie i pamięć tego, co się wówczas stało, czego byliśmy świadkami i co przeżyliśmy pozostaje do dziś żywa, czego najlepszym dowodem są uroczyście obchodzone co roku kolejne rocznice tamtej wielkiej wizyty.


 Wieczorem 9 czerwca 1987 r. o godz.20.45 Ojciec Święty przyleciał helikopterem z Lublina. Śmigłowiec wylądował przy hali sztucznego lodowiska w Tarnowie - Mościcach. Stamtąd papamobile Ojciec Święty przyjechał przez miasto wśród wiwatujących tłumów mieszkańców i gości, m.in. ulicą Krakowską do Domu Biskupiego przy ulicy Mościckiego. Wieczorem pod budynek przyszły setki rozentuzjazmowanych ludzie i wzorem Krakowa odbyło się niezaplanowane spotkanie z Papieżem. Jan Paweł II pojawił się w specjalnie na tę okazję przygotowanym oknie Kurii na pierwszym piętrze i stamtąd rozmawiał z tarnowianami, wśród których dominowała rozśpiewana młodzież.

Następnego dnia 10 czerwca w obecności ponad dwóch milionów wiernych zgromadzonych nieopodal blokowiska „Falklandów” nasz Papież odprawił o godz. 9 na fundamentach nowo budowanego kościoła pod wezwaniem Błogosławionej Karoliny pontyfikalną mszę świętą, podczas której beatyfikował Karolinę Kózkównę. W drodze do ołtarza zaprojektowanego przez ks. dr Tadeusza Bukowskiego w kształcie symbolicznego krzyża, jako „bramy przejścia przez męczeństwo” z umieszczonym centralnie obrazem błogosławionej Karoliny, Ojciec Święty pobłogosławił 128 kamieni węgielnych pod budowę nowych kościołów oraz trzy dzwony dla nowej świątyni: „Jan Paweł II”, „Karolina” i „Jerzy”. Beatyfikacyjną mszę świętą wraz z Papieżem koncelebrował m.in. gospodarz uroczystości biskup ordynariusz Jerzy Ablewicz. W liturgii udział wzięli m.in. kardynałowie J. Glemp, F. Macharski i H. Gulbinowicz, wysocy rangą dostojnicy watykańscy, kilkudziesięciu biskupów, w tym biskupi tarnowscy J. Gucwa, P. Bednarczyk i W. Bobowski, a także setki księży. Byli obecni reprezentanci władz i dyplomacji, przedstawiciele różnych kościołów i wyznań oraz delegacje wielu organizacji i stowarzyszeń. Uroczysta procesja z darami zdawała się nie mieć końca…

W tej jedynej w historii Tarnowa papieskiej mszy uczestniczył dosłownie cały Tarnów i milionowe rzesze przyjezdnych, wśród nich siostry błogosławionej Karoliny -  Katarzyna i Maria, którzy już od wczesnego popołudnia dzień wcześniej gromadzili się na rzędzińskich błoniach. Zresztą nikt chyba nie spał tamtej nocy, ulicami miasta maszerowały nieprzebrane tłumy rozśpiewanych i rozmodlonych ludzi, świadomych uczestnictwa w czymś absolutnie wyjątkowym i niepowtarzalnym Otwarte były wszystkie kościoły i… większość sklepów.

Niestety gwałtowna ulewa, jak przeszła nad Tarnowem – Rzędzinem w noc poprzedzającą beatyfikacyjną celebrę uniemożliwiła przejazd papamobille z Papieżem pomiędzy sektorami, które miejscami przypominały błotne jeziora. Ja sam już o trzeciej w nocy wyruszyłem wraz z rodziną na spotkanie z Janem Pawłem II, który, jako że mieszkałem dosłownie tuż obok rezydencji biskupiej, chociaż przez kilka godzin był moim sąsiadem. Względy bezpieczeństwa sprawiły, że przez te dwa dni żyłem, jak w oblężonej twierdzy. 

 

"(...) Raduję się, że mogę być dzisiaj z wami. Ta ziemia od lat była mi bliska. Wpatrywałem się z podziwem w uroki jej krajobrazu, wędrowałem górskimi pasmami i dolinami wzdłuż potoków. Doznawałem wiele gościnności. I jest mi bliski ten Kościół. A chociaż dzisiaj przybywam do was jako pielgrzym ze stolicy św. Piotra w Rzymie, to przez lata byłem tu sąsiadem. I doznawałem dobrego, serdecznego sąsiedztwa.”
Tymi słowami Papież rozpoczął homilię na tarnowskich błoniach. A to niepowtarzalne zgromadzenie modlitewne zakończyła wspólnie wykonana przez pielgrzymów i liczącą1050 osób orkiestrę dętą wraz z 1500 osobowym chórem - Rota.

Po południu o godz.14 Jan Paweł II spotkał się na Placu Katedralnym z duchownymi i nieprzebranymi tłumami wiernych. Tam odbyły się przed monumentalną mierzącą 150 cm monstrancją, będącą dziękczynnym darem duchowieństwa za dwieście lat diecezji, Nieszpory Eucharystyczne, w czasie których pasterz naszej diecezji wręczył Ojcu Świętemu relikwie nowo błogosławionej w pięknej rzeźbiarskiej oprawie. Bezpośrednio po nich papieski orszak odleciał do Krakowa.

 

Dziś w nowo konsekrowanym przez biskupa ordynariusza Andrzeja Jeża kościele dwojga patronów: Świętego Jana Pawła II i bl. Karoliny, znajduje się wiele pamiątek związanych z papieżem Polakiem. Przed świątynią stoi 10,5-metrowy pomnik Jana Pawła II autorstwa znanego tarnowskiego rzeźbiarza Jacka Kucaby. Został odsłonięty 16 października 2008 r. w 30. rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu naszego papieża. Postać Ojca Świętego góruje stąd nad miastem, patrzy na pobliskie blokowiska i błogosławi jego mieszkańcom. Papież stoi na cokole, który wyrasta lub wzrasta jak dąb w polską ziemię. Na placu kościelnym posadzono również papieski dąb – z nasion, które On sam poświęcił. Zaś w kaplicy Miłosierdzia Bożego zgromadzono m.in. tron papieski, ołtarz, ambonkę, a także ornat w którym odprawiał Mszę św. i jeden z kielichów oraz kadzielnicę.

 

Ryszard Zaprzałka