Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Błogosławiona przez Krzyż

Św. Teresa Benedykta od Krzyża – Edyta Stein.

Europa chce zapomnieć o swoich chrześcijańskich korzeniach. W powstałą pustkę wpełzły zdegenerowane wytwory ukąszonego grzechem umysłu ludzkiego. To nieuchronny efekt życia tak, „jakby Boga nie było”. Aby jednoznacznie sprzeciwiać się tym tendencjom trzeba odwagi, nierzadko takiej jaką odznaczała się św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), której wspomnienie przypada 9 sierpnia. Droga kaźni siostry Benedykty wiodła przez internowanie w obozie w Westerbork, po Auschwitz-Birkenau – niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady, gdzie 9 sierpnia 1942 roku została zagazowana wraz z inną konwertytką z judaizmu, tercjarką dominikańską Lisamarią Meirowsky oraz bratem Wolfgangiem Rosenbaum OFM. Jej zwłoki zostały spalone w obozowym krematorium. Beatyfikacji Edyty Stein dokonał w Kolonii 1 maja 1987 r. św. Jan Paweł II, kanonizował ją zaś 11 października 1998 roku. Swoim listem apostolskim motu proprio z 1 października 1999 r. ogłosił ją - wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Katarzyną ze Sieny - patronką Europy. Czym kończy się sytuacja, w której bałwochwalczy kult klasy lub rasy stawia się ponad uwielbienie Boga i Jego Prawa wiemy z historii aż za dobrze. W takim świecie, w którym nienawiść i pogarda zdawały się triumfować przyszło żyć Edycie Stein. Ta wybitna naukowiec i filozof wybrała jednak inną drogę…

Edyta Stein (1891—1942)

Edyta urodziła się 12 października 1891 roku we Wrocławiu (wówczas miasto leżało w granicach Niemiec), jako jedenasta i ostatnia córka żydowskiego małżeństwa. W wieku dwóch lat została osierocona przez ojca, a jej liczna rodzina była wychowywana z mądrością przez matkę, kobietę głęboko religijną i mocno przywiązaną do żydowskiej tradycji. Edyta była jednak dziewczynką niezależną i o szczególnie błyskotliwej inteligencji. W wieku około piętnastu lat porzuciła wiarę, w której została wychowana, gdyż nie dawała jej ona poczucia wiary w opiekę Boga. Przez cały okres młodzieńczy skłaniała się do kultu prawdy (rozumianego jako rozwój poznania) oraz do obrony godności kobiety. Uczęszczała na uniwersytet, ze względu na płeć stanowiąc przypadek dość rzadki w tamtych czasach. Była także jedyną kobietą w rodzinnym mieście, która zapisała się na wydział filozofii. Wkrótce przeniosła się do Getyngi, prawdziwego miasta uniwersyteckiego, gdzie doszło do pierwszego, ważnego w jej życiu spotkania — spotkania z filozofem Edmundem Husserlem, twórcą fenomenologii.

Pozostając pod wrażeniem uczciwej surowości myśli mistrza, obroniła pod jego kierunkiem dyplom z najwyższymi ocenami, omawiając w swojej pracy problem „Einfühlung”, który to termin możemy przetłumaczyć jako „wczucie”. Husserl poważał ją tak bardzo, że uważał ją za gotową do objęcia katedry, a kiedy Edyta została przeniesiona do Fryburga, wybrał ją na swą asystentkę. Edyta musiała porządkować ogromną ilość manuskryptów i notatek stenograficznych, które powierzał jej mistrz.

W pewnym liście z roku 1917 Edyta napisała: „Ostatnim wynalazkiem mistrza jest to, że, przede wszystkim, muszę pozostać z nim aż do czasu, gdy wyjdę za mąż, następnie, że mogę wziąć za męża wyłącznie mężczyznę, który także stanie się jego asystentem — dotyczy to również dzieci. Pełnia nieszczęścia!”

Zasługą Husserla, człowieka bardzo wymagającego, było to, że szkolił własnych uczniów według zasady: „Zu den Sachen” — trzeba powrócić do rzeczy, powrócić do fenomenu tak, jak się on prezentuje.

Tej szczególnej wierności intelektowi nie mogła realizować Edyta, sama nie będąc przez nią dotknięta, wewnętrznie naznaczona — również przez pewne szczególne „fenomeny”.

 

Niektóre bardziej znaczące to: pewne interesujące studium na temat Ojcze nasz w języku starogermańskim; spotkanie z fascynującą osobowością Maxa Schelera — genialnego, ale nieuporządkowanego neokonwertyty; w końcu dwa lata doświadczeń na froncie w czasie pierwszej wojny światowej jako siostra Czerwonego Krzyża — co spowodowało jej kontakt z cierpieniem. Wszystkie te fakty pozwoliły jej odkryć fenomen religijny.

W czasie lata roku 1921 Edyta była przez dość długi okres gościem nawróconego na protestantyzm zaprzyjaźnionego małżeństwa Conrad-Martius. Pewnego wieczoru, kiedy oboje małżonkowie musieli wyjechać, pozostawili jej do dyspozycji własną bibliotekę. Oto relacja o tym, co się przydarzyło: „Bez wybierania, wzięłam pierwszą książkę, która wpadła mi w ręce. Był to wielki tom, który nosił tytuł: Życie świętej Teresy z Avila, napisane przez nią samą. Zaczęłam czytać, a wkrótce lektura tak mnie pochłonęła, że nie mogłam jej przerwać. Gdy zamknęłam książkę, powiedziałam sobie oto jest prawda!”161.

Na lekturze spędziła całą noc; rankiem poszła do miasta, aby kupić katechizm i mszalik, przestudiowała go dogłębnie i po kilku dniach udała się na pierwszą w swoim życiu mszę świętą.

Nic nie pozostało dla niej niejasnego. Mówiła: „zrozumiałam każdą najmniejszą ceremonię”. Na koniec poszła do księdza, do zakrystii, i po krótkiej rozmowie poprosiła go o chrzest. Po dokładnym egzaminie, ksiądz zorientował się, że nie ma żadnej prawdy wiary, która nie byłaby jej znana. Chrzest został ustalony na Nowy Rok, tj. 1922, i z tej okazji otrzymała imię Teresa.

Przejście na nową wiarę oznaczało głębokie rozdarcie związku pomiędzy Edytą i jej matką, która nie była w stanie zrozumieć decyzji córki. Rozdarcie to musiało dalej w sposób tajemniczy pogłębić się i wzmóc, kiedy Edyta zdecydowała się na wstąpienie do zakonu karmelitańskiego w Kolonii. Zanim to nastąpiło, od 1928 do 1931 roku uczestniczyła w licznych kongresach i była proszona o prowadzenie konferencji w Kolonii, Fryburgu, Bazylei, Wiedniu, Salzburgu, Pradze, Paryżu. Ostatecznie, w roku 1932, otrzymała docenturę w Münster w Wyższym Instytucie Germańskim Pedagogiki Naukowej. Nie upłynął jeszcze rok od jej nominacji, gdy Hitler został Kanclerzem Rzeszy i nakazał usuwanie Żydów ze wszystkich urzędów publicznych. 25 lutego 1933 roku Edyta poprowadziła swój ostatni wykład.

Był to Święty Rok Odkupienia, a wiadomości o nazistowskich prześladowaniach Żydów zaczęły przybierać na sile. Nic już nie trzymało jej w świecie, i z tego powodu otrzymała pozwolenie na wstąpienie do zakonu karmelitańskiego, gdzie przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża.

Za klauzurą żyła pokornie, jak wszystkie inne siostry, które nic nie wiedziały o jej sławie ani zdolnościach, i osądzały ją wyłącznie na podstawie jej trudności w pracach manualnych. Przełożeni sądzili jednak, że jej zdolności winny zostać docenione i poprosili, aby kontynuowała — stosownie do nowego stylu życia monastycznego i modlitwy — działalność naukową. W 1938 roku, ze względu na nasilenie rasizmu, pomyślano o ratowaniu Edyty poprzez przeniesienie ją do holenderskiego zakonu w Echt. Udała się tam razem ze swoją siostrą Różą, która przeszła za nią na wiarę katolicką i oczekiwała, by także wstąpić do zakonu.

W roku 1939 wybuchła druga wojna światowa. Przełożeni poprosili Edytę, aby napisała książkę o myślach i doświadczeniach świętego Jana od Krzyża, którego okrągłą rocznicę narodzin właśnie obchodzono. Posłusznie i z radością, spełniła nakaz, tytułując dzieło: Wiedza Krzyża (Scientia Crucis).

W roku 1942 zaczęły się masowe deportacje Żydów. Episkopat holenderski zaprotestował przeciwko temu i otrzymał zapewnienie, że nikt nie tknie tych Żydów, którzy przeszli na katolicyzm. To jednak biskupom katolickim nie wystarczyło i w liście, który 26 lipca został odczytany we wszystkich kościołach, oficjalnie potępili oni wywozy.

27 lipca, w odwecie, Komisarz Rzeszy sporządził tajną instrukcję: „Widząc, że biskupi katoliccy zaangażowali się w tą sprawę, i niestety nie można ich osobiście dotknąć, wszyscy Żydzi katolicy do końca tygodnia zostaną deportowani. Nie będziemy liczyć się z żadną interwencją z ich strony”.

2 sierpnia miała miejsce pierwsza deportacja. Wówczas niewielu jeszcze wiedziało, że deportację winno się w rzeczywistości nazywać ludobójstwem. Tego samego dnia, u drzwi zakonu w Echt zjawiło się Gestapo, aby zaaresztować „żydowską zakonnicę”. Pozostało jej niewiele minut . Na jej stole Wiedza Krzyża jest prawie ukończona; dzieło doprowadziła do chwili, w której opisuje śmierć św. Jana od Krzyża. Ostatnie słowa Edyty, które słyszały współsiostry, skierowane były do przestraszonej Róży: „Chodź, idziemy cierpieć za nasz lud”. W krótkim czasie, przed przewiezieniem do Oświęcimia, siostry otrzymały od Edyty telegram zaadresowany do przełożonej, w którym prosi, żeby zaniechać wysiłków, które zostały podjęte w celu jej uwolnienia. Było tam napisane:„Nie można nabyć wiedzy Krzyża inaczej, jak tylko podejmując naprawdę ciężar Krzyża. Miałam co do tego wewnętrzne przekonanie do pierwszego momentu i powiedziałam sobie w głębi mojego serca: witaj Krzyżu, moja jedyna nadziejo."

 Źródło:  www.opoka.org.pl / www.pch24.pl

Ryszard Zaprzałka