Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Święty od poskramiania żywiołów

A jednym z nich jest zaraza, taka jak koronawirus szalejący w Polsce, Europie i na świecie. Od kilku tygodni demolujący ugruntowany od lat ład społeczny i moralny, gospodarczy i polityczny. A wiadomo, że jak trwoga, to do Boga... Stąd, odkrywanie na nowo postaci Św. Szymona  z Lipnicy, świątobliwego kapłana z zakonu Bernardynów, w powszechnej opinii patrona od poskramiania wszelkich żywiołów.  Przez całe stulecia pozostającego w cieniu innych świętych polskich okresu  średniowiecza, jak Wojciech, Świerad, Stanisław czy Kinga. Nawet w rodzimej diecezji nie jest czczony jako jej patron. Również mało kto wie, że  obecny święty tuż po święceniach w Krakowie był przez rok 1465 gwardianem tarnowskiego klasztoru Ojców Bernardynów. Na szczęście od kilku dni Szymon z naszej podtarnowskiej Lipnicy przestał być świętym anonimowym. Jego wstawiennictwo wzywane jest teraz szczególnie mocno. O modlitwę wstawienniczą - odmawianie specjalnej litanii, dobrze znanej w Lipnicy Murowanej, apelował m.in. biskup tarnowski Andrzej Jeż. To również dobra okazja do przypomnienia, że Święty Szymon to nie tylko sympatyczny mnich z „Historii żółtej ciżemki” - kultowego niegdyś filmu dla młodzieży.

Czytaj więcej...

Koronawirus i duszy i ciała

Czego naprawdę boi się świat?

Koronawirus zdołał nas przestraszyć. Do tego stopnia, że wielu wpadło w panikę, rzucają się na zakupy czy zamykają w domach, bez wyraźnego powodu. Zamykane są kościoły i odwoływane Msze Święte. Komunia Święta na rękę, kropielnice bez wody a wierni bez znaku pokoju.  Dlaczego wirus wywołał w nas tak gwałtowne reakcje? Skąd ten strach? Pół świata drży przed koronawirusem. Raczej nie dlatego, że jest to wyjątkowo przerażająca choroba, bo też zewnętrznie nie jest wcale tak straszna jak choćby dżuma czy trąd. Choć oczywiście jest bardziej niebezpieczna niż grypa, to jednak objawy paniki w społeczeństwach przekraczają już wszelkie granice rozsądku. Czego jednak świat przestraszył się najbardziej? To proste: śmierci.

Czytaj więcej...

Popielec

Czyli staropolska Wstępna Środa, rozpoczyna w kalendarzu chrześcijańskim czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu. Zwyczaj posypywania głowy popiołem na znak żalu i pokuty istniał już w starożytnej Grecji i Rzymie. W kościołach chrześcijańskich tradycja ta pojawiła się w VII w. W roku 1091 papież Urban II uczynił go zwyczajem obowiązującym w całym kościele do dzisiaj. W czasie środowej Mszy św. kapłani posypują wiernym głowy popiołem powstałym ze spalenia palm wielkanocnych z poprzedniego roku, mówiąc: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” albo „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Dawniej ludzie wierzyli, że popiół powstaje ze startych na proch ludzkich kości. Posypanie głowy popiołem było zewnętrznym znakiem rozpoczęcia pokuty.

Czytaj więcej...

Tomasz A. Żak: Deklaracje i wiara

Jedni mówią, że wiara jest sprawą prywatną, a inni, że obowiązkiem wierzącego jest swą duchowość niejako „upubliczniać”. Mamy więc takich wierzących, którzy klękają nawet w kościołach, gdzie z tabernakulum ołtarza głównego wyeksmitowano Najświętszy Sakrament i takich, którzy wygodnie siedzą w ławkach pomimo, że obok kapłan udziela Komunii świętej. Czy to jest ten wyróżnik pomiędzy katolikiem „przedsoborowym” a „otwartym”? Szczerze pisząc – nie wiem. Wiem natomiast, że nasza wiara, jak i dwa tysiące lat temu, jest – chce ktoś czy nie – częścią polityki.

Czytaj więcej...