Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Biskupi na beczce prochu

Podczas trzeciej konferencji prasowej odbywającej się w ramach watykańskiego szczytu o nadużyciach seksualnych, dziennikarze LifeSiteNews.com uznali, że biskupi zignorowali trudne pytania dotyczące związków homoseksualizmu ze skandalami obyczajowymi. Dziennikarze stwierdzili, że odpowiedzi biskupów były wymijające ponieważ są oni świadomi, że „siedzą na szczycie beczki z prochem” i obawiają się jej eksplozji. Nic też dziwnego, że skandaliczny happening pani poseł Scheuring-Wielgus w Watykanie połączony z publicznym okazaniem tzw. raportu o nadużyciach polskiego kleru w tym względzie odbił się takim echem w świecie. Ciekawe, co na to tarnowska kuria, która z prawdziwą maestrią zamiotła pod przysłowiowy dywan niedawny skandal obyczajowy w miejscowym seminarium /ukazał się jeno niczego nie definiujący oficjalny komunikat/, gdzie tuż przed święceniami policja zatrzymała kleryka, u którego  znaleziono 16 filmów pornograficznych z udziałem dzieci i zwierząt, a także 11 zdjęć z treściami pornograficznymi z udziałem małoletnich. Mężczyzna nie tylko posiadał, ale również za pośrednictwem komunikatora internetowego rozsyłał filmy pornograficzne kolejnym osobom. Ciekawe, że przez blisko 6 lat pobytu w seminarium nikt z jego kierownictwa i kolegów skazanego na dwa lata więzienia niedoszłego księdza nic nie zauważył...? Ciekawe, że po ujawnieniu tego głośnego w całym kraju skandalu nikomu nie spadł włos z głowy, nikogo nie ukarano, nie zdymisjonowano, nie dokonano też w WSD żadnych zmian, a przecież trudno uwierzyć, że działał on sam i nie stworzył w swoim otoczeniu misternej siatki pornograficznych kontaktów… Czy ktoś to sprawdził, wszak jego koledzy nadal tam studiują i przygotowują się do kapłaństwa. W większości uczą ich i formują ci sami profesorowie i ojcowie duchowni.  Bardzo dobrze z tymi grzechami zaniechania koresponduje tekst Szymona Żyśki, który ukazał się na portalu Deon.pl pt. "Kościół w Polsce obiera irlandzki kurs?", pokazujący bolesną prawdę o polskim Kościele. Tekst powinien być obowiązkową lekturą na kolejnym Plenarnym Zebraniu Episkopatu Polski. Może stałby się strużką wody wyżłabiającą skałę buty, arogancji czy zaklinania rzeczywistości przez część polskich hierarchów. Mam bowiem wrażenie, że większość z nich boi się prawdy o tym, że przegrywa walkę o rząd dusz Polaków, szczególnie młodych, i to przegrywa na własne życzenie.

Czytaj więcej...

„In Spiritu et Veritate” - W duchu i prawdzie

To zawołanie biskupie zmarłego 10 lutego 2011 roku w Rzymie abp.Józefa Życińskiego - metropolity lubelskiego w latach 1997-2011, wcześniej w latach 1990-1997 biskupa tarnowskiego, co przypomina tablica pamiątkowa w miejscowej Bazylice katedralnej. W chwili śmierci miał zaledwie 63 lata. W niedzielę minęła 8. rocznica śmierci tego jednego z najwybitniejszych ordynariuszy diecezji tarnowskiej. Światowego formatu uczony, profesor i wykładowca, wybitny pisarz i publicysta. Pomimo, że był obywatelem świata (bardzo cenił go papież Wojtyła, u którego regularnie bywał), i często nie było go w Tarnowie, pozostał prosty i skromny. Był bardzo ceniony i lubiany przez swoich diecezjan, często można go było go spotkać idącego ze swojej rezydencji przy ul. Mościckiego do Kurii Biskupiej (rzadko korzystał z samochodu). Chętnie zatrzymywał się i rozmawiał z mijającymi go ludźmi. Mieszkaliśmy po sąsiedzku i często się w ten sposób spotykaliśmy...

Czytaj więcej...

"Miejcie miłość do ludzi, miłość do świata!"

Taki apel wystosował bp. Andrzej Jeż do ludzi mediów podczas spotkania w Wyższym Seminarium Duchownym we czwartek 24 stycznia, we wspomnienie św. Franciszka Salezego - patrona dziennikarzy. Wzięli w nim udział ludzie nie tylko diecezjalnych mediów katolickich, ale i lokalni dziennikarze m.in. z "Radia Kraków", "Gazety Krakowskiej", mieleckiego "Korso.pl", "Tarnowskiej.tv", małopolskiej telewizji ZVAMI, czy tzw. freelancerzy. Krótki koncert dały "Promyczki" z Nowego Sącza. "Można powiedzieć, że każde kłamstwo, choćby wydawało się nieznacznym, sprawia zawsze ból albo nam samym, albo innym; narusza bowiem prawdę i prostotę serca. Człowiek, kłamiący, choćby w żarcie, dowodzi dwulicowości. Niech więc mowa wasza będzie szczerą i prawdziwą, jeśli chcecie być dziećmi Tego, który jest Ojcem prawdy i Prawdą samą" - oto jedna z bardziej znanych myśli św. Franciszka Salezego, który od wieków inspiruje kolejne pokolenia do służby Prawdzie. "Miejcie miłość do ludzi, miłość do świata!" Niewątpliwie, sługami prawdy powinni być także ludzie szeroko rozumianych mediów. Nie tylko tych papierowych i tradycyjnych ale również tych działających w sieci, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń na froncie wojny polsko-polskiej w Internecie. Pełnej hejtu, manipulacji  i grilowania.
 

Czytaj więcej...

K+M+B

Katakumbowe malowidła przedstawiają nieraz czterech, sześciu a nawet dwunastu mędrców przybyłych ze Wschodu. Kim byli? Mędrcami poszukującymi prawdy poprzez badania naukowe? Astrologami czytającymi z gwiazd? Magami tłumaczącymi sny oraz interpretującymi znaki czasu? Królami z Persji, Medii i Babilonii? Kim byli i ilu ich było, tego Ewangelia nam nie mówi. Mimo, że w tradycji chrześcijańskiej różnie ich przedstawiano to zawsze reprezentowali ludy pogańskie, przychodzące ze wszystkich stron świata, by oddać cześć Zbawicielowi. Judeochrześcijanie, powołując się na Psalm 72, widzieli w nich królów natomiast według greckiego filozofa Herodota, "magoi" byli bardzo wpływowymi kapłanami wśród Medów. Niektórzy utożsamiają ich wręcz z wyznawcami Zaratustry oczekującymi zapowiedzianych przez niego narodzin zbawiciela. Czy tego Zbawiciela? Nawet jeden z apokryfów mówi, że mędrcy "przybyli ze Wschodu jak zapowiedział Zaratustra", twórca monoteistycznej religii w IX wieku przed Chrystusem. Choć daty związane z jego życiem i działalnością wciąż różnią historyków. Według średniowiecznej tradycji było ich trzech. Ormianie nazwali ich Kacprem z Indii, Melchiorem z Persji i Baltazarem z Arabii. Mieszkańcy Mediolanu nadają im inne imiona: Rustico, Eleuterio i Dionigio.  Ich święto obchodzone jest zawsze 6 stycznia, w kościele katolickim obchodzącym jako święto Objawienia Pańskiego, w tradycji znane jako Trzech Króli. Inna nazwa tego dnia to Epifania. Na Wschodzie była ona znana już w III wieku. Sto lat później pojawiła się także na Zachodzie, gdzie przeobraziła się właśnie w święto Trzech Króli. W liturgii uroczystość ta wiąże się nierozerwalnie z Bożym Narodzeniem. Związany z nimi Orszak Trzech Króli, to największe jasełka na świecie. Swoją odsłonę mają także w Tarnowie...gdzie Orszak jest jednym z najstarszych w Polsce.

Czytaj więcej...