Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Edward Żentara in memoriam

We wtorek 25 maja, minęła dziesiąta rocznica tragicznej śmierci Edwarda Żentary, aktora, który był dyrektorem Teatru Solskiego w latach 2008-2011. Tradycją tarnowskiej sceny są organizowane co roku specjalne koncerty mające upamiętnić artystę, który odszedł w wieku 55 lat i spoczywa na cmentarzu w Koszalinie. Nie inaczej było i w tym roku. Podczas tegorocznego koncertu  można było usłyszeć piosenki z repertuaru Anny Jantar, Grzegorza Ciechowskiego, Zbigniewa Wodeckiego, Czesława Niemena, oraz utwory skomponowane przez Romualda Lipkę, wśród  których znalazły się m.in. „Jeden krótki dzień”, „Biała flaga”, „Pod papugami”, „Nic nie może przecież wiecznie trwać” czy „Dmuchawce, latawce, wiatr”. Na scenie wystąpił prawie cały zespół aktorski Solskiego: Matylda Baczyńska, Dominika Markuszewska, Kinga Piąty, Ewa Sąsiadek, Monika Wenta, Anna Zachciał (gościnnie), Maciej Babicz, Aleksander Fiałek, Piotr Hudziak, Stefan Krzysztofiak, Jerzy Pal, Ireneusz Pastuszak, Tomasz Piasecki, Kamil Urban i Tomasz Wiśniewski. Aranżerem i kierownikiem muzycznym projektu był Piotr Niedojadło, opiekę wokalną sprawowała Anna Podkościelna-Cyz a na gitarze gościnnie zagrał Arkadiusz Boryczka. Tarnowska dyrekcja Edwarda Żentary przypadła na trudny czas generalnego remontu teatru i właściwie dopiero po jego zakończeniu mógłby w pełni zrealizować swoją wizję „teatru ogromnego”.  Ale nie zdążył… schorowany i zaszczuty, osamotniony i w jakimś sensie przegrany w Tarnowie… odszedł za wcześnie, w pełni sił twórczych.

Czytaj więcej...

Tarnów i okolice: ZBRODNIA I KARA W TARNOWSKIM TEATRZE

czyli
PREMIERA, KTÓREJ (jeszcze) NIE BYŁO

Pierwsza publiczna prezentacja tego spektaklu, relacjonuje nasza stała teatralna recenzentka Katarzyna Cetera - została zaplanowana na 25 kwietnia bieżącego roku. Niestety, pandemiczne obostrzenia pokrzyżowały wszelkie teatralne plany, premierę przedstawienia trzeba było przesunąć. Odbyła się tylko otwarta próba generalna z udziałem publicności. Tarnowski Teatr im. Ludwik Solskiego nie jest wyjątkiem, ograniczenia dotyczą przecież wszystkich instytucji kultury w Polsce. Myślę jednak, że ZBRODNIA I KARA według powieści Fiodora Dostojewskiego, w reżyserii Macieja Podstawnego ma szansę podbić serca tarnowskiej publiczności. Twórcy przedstawienia mają nadzieję, że w końcu będzie można obejrzeć je na żywo.

Czytaj więcej...

Kazimierz Braun: Epitafium dla teatru

Obyczajem praktykowanym od 1962 r., 27 marca każdego roku obchodzony był na całym świecie Międzynarodowy Dzień Teatru. Przed tą datą jakiś znany człowiek teatru pisał i publikował swoje „Posłanie”. Było ono odczytywane w dniu świątecznym przed wieczornym spektaklem przez jakiegoś aktora, stojącego przed kurtyną. Tak działo się w tysiącach teatrów na całym świecie. Piękna tradycja. W tym roku tak nie będzie. Może tylko gdzie niegdzie, dla garstki rozsadzonych w „bezpiecznej” odległości od siebie widzów, w pół pustym teatrze, ktoś z maską na twarzy odczyta takie posłanie. Jednak ogromna liczba teatrów będzie po prostu zamknięta. Najbliższy mi, nowojorski Broadawy, zwany jest „The Great White Way” – „Wielka biała droga” – ta droga jest teraz ciemna. Cóż z tego, że stoją gmachy teatru. Nie będzie w nich aktorów. Nie będzie w nich widzów. Więc nie będzie teatru.

Czytaj więcej...

Tomasz A. Żak: wróćmy do korzeni teatru, do transcendencji

Czy Międzynarodowy Dzień Teatru to tylko kolejny „dzień” w spuchniętym kalendarzu fasadowych świąt, które dekretował kiedyś komintern, potem ONZ, a teraz Bruksela? Czas i okoliczności powołania do życia sugerują, że jest coś na rzeczy w startowej dla tego projektu decyzji Międzynarodowego Instytutu Teatralnego (ITI) powołanego do życia w 1948 r. w Pradze, czyli w jak najbardziej komunistycznej Republice Czechosłowacji. Tymczasem ludzie teatru tak się przyzwyczaili do tego dnia, jak heteroseksualiści do Dnia Kobiet. Oprócz okolicznościowych wiązanek kwiatów, dyplomów, medali i specjalnie na ten czas przygotowywanych premier, świecką tradycją stało się specjalne orędzie („urbi et orbi”), każdego roku innego autorstwa.

Czytaj więcej...