Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

NA SZOK NAJLEPSZA JEST HERBATKA

czyli
SIÓDMY DZIEŃ TALII

Recenzuje Katarzyna Cetera

W farsie bywa na ogół tak, że intryga jest banalna, a akcja niezbyt skomplikowana. Tak się zdarzyło również tym razem: pan Smith postanowił zdradzić żonę i spędzić romantyczny weekend z przyjaciółką – podobno po raz pierwszy w życiu. Na podobny pomysł wpada zupełnie inny pan Smith. Tym sposobem oto cała czwórka trafia do zacisznego hotelu Oaza. Bardzo szybko okazuje się jednak, że te dwie pary łączy nie tylko chęć zdradzenia współmałżonków…

Akcja farsy Dereka Benfielda zatytułowanej AKT RÓWNOLEGŁY do złudzenia przypomina tę, przedstawioną w POMOCY DOMOWEJ: małżonkowie próbują zdradzić swoich partnerów a na skutek nieprzewidzianych wcześniej okoliczności następuje fiasko ich planów. Rolę ratownika porządku i mimowolnego generatora qui pro quo pełni tu jednak nie pomoc domowa – ale hotelowy recepcjonista Ferris (w tej roli – jak zresztą w każdej innej - świetny Piotr Pilitowski), który na dodatek zastępuje na tym stanowisku nieobecną siostrę. Zgadza się na swoją rolę, brnie desperacko w każde kłamstwo i kamuflaż mający dopomóc w ukryciu tożsamości wszystkich postaci.

Oto bowiem biurowy James Bond Roger (Paweł Kumięga) zaprosił do hoteliku Sally (fenomenalna Anna Pijanowska) zaś fajtłapa Geoff (Karol Polak) romansuje z kobietą-wampem imieniem Hellen (Katarzyna Tlałka). Kto jest kim w tych konfiguracjach okazuje się nie od razu:

Reżyser w chwilach największego stężenia absurdu lub seksu spowalnia ruch postaci – podlewa ich dziwaczność muzycznym sosem. To trochę tak, jakbyśmy nagle wchodzili do głowy recepcjonisty i postrzegali rzeczywistość jego oczami. Coś sobie chłopina popala za kulisami, coś za ten jego luz i niefrasobliwość odpowiada. Jeśli farsa jest szybka – śmieszy nawet przemoc i śmierć, jeśli spowolnimy akcję, przejdziemy na inny poziom recepcji. Łomnicki patrzy i bada, z czego się wtedy śmiejemy. W Hucie ryk widowni zagłusza wtedy nawet muzykę – wspomina swoje premierowe wrażenia Łukasz Drewniak.

Zaprezentowany nam wczoraj spektakl Teatru Ludowego to duża dawka dobrej rozrywki na wysokim poziomie realizacyjnym i wykonawczym. Inteligentnie poprowadzona akcja, nienachalny, ale zastosowany z dużym wyczuciem momentu humor werbalny i sytuacyjny, dowcipne dialogi, bardzo dobra gra aktorska i sprawna reżyseria to główne atuty przedstawienia. Do tego spory dystans do żartobliwego gatunku i dobra energia tryskająca ze sceny wprowadzają publiczność w radosny, lekki, kulturalny błogostan, który trwa jeszcze długo po opuszczeniu widowni.

Farsa wyreżyserowana przez Tadeusza Łomnickiego w Teatrze Ludowym w Krakowie dostarczyła tarnowskiej publiczności dużą porcję rozrywki na dobrym poziomie. Umiejętnie zrealizowana i świetnie, żywiołowo zagrana z banalnej komedii pomyłek staje się spektaklem o sporym potencjale, zapewniającym dwie godziny soczystego śmiechu.

Farsa to gatunek lekki – głosi jedna z recenzji krakowskiego przedstawienia - jednak wymaga sporych umiejętności i szczególnej dyscypliny. Słowem, nie jest łatwa do zagrania. Aktor ma w farsie trudne zadanie, ponieważ jego reakcja w sytuacji in flagranti ma być taka, jakby grał w dramacie. Zmienia się jednak kontekst, ponieważ ludzie się z niego śmieją. Nie można tych spraw przerysować, bo przestają być dowcipne. Tadeusz Łomnicki, doświadczony aktor, znakomicie trzymał się tej zasady budując Akt równoległy. Jego spektakl jest dynamiczny, nie traci ani na chwilę rytmu i energii.

Dobra farsa – a ta była dobra - sprytnie opisuje rzeczywistość. Poprzez dowcip sytuacyjny i werbalny czy różnorodne gagi ukazuje wady, słabe punkty i mankamenty relacji międzyludzkich. Reżyser Aktu równoległego przedstawił piątkę swoich bohaterów w bardzo charakterystyczny, zróżnicowany sposób dając im wiele szans na zaskakujące przeobrażenia. Znaczy – jak się chce i ma się pomysł – to można!

Dziś na tarnowskiej scenie zobaczymy ostatni spektakl konkursowy. Zobaczymy nie lada gwiazdy: Dominikę Ostałowską oraz Marcina Kwaśnego w przedstawieniu zatytułowanym CUDOWNA TERAPIA w reżyserii Dariusza Taraszkiewicza. Jutro – ogłoszenie zwycięzców i finałowy, gościnny spektakl Teatru SCENA STU: KOGUT W ROSOLE wyreżyserowany przez Marka Gierszała. Do zobaczenia w teatrze!

Katarzyna Cetera

Zdjęca - oganizatorzy

Derek Benfield
AKT RÓWNOLEGŁY

tłumaczenie: Emilia Miłkowska

Twórcy spektaklu:
reżyseria: Tadeusz Łomnicki
scenografia: Ewa Mroczkowska
muzyka: Adam Prucnal
konsultacja choreograficzna: Justyna Kaczmarska
asystent reżysera: Karol Polak
inspicjent: Anita Wilczak - Leszczyńska
sufler: Martyna Rezner

Obsada:
Roger: Paweł Kumięga
Geoff: Karol Polak
Sally: Anna Pijanowska
Helen: Katarzyna Tlałka
Ferris: Piotr Pilitowski

produkcja: Teatr Ludowy w Krakowie
premiera odbyła się premiera 28 maja 2017 r.