Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jutro premiera...

Najnowszej produkcji tarnowskiego teatru –  farsy „Mayday”, otwierająca nowy 67 sezon artystyczny, a pierwszy nowej dyrektor artystycznej Matyldy Baczyńskiej. Ten komediowy hit wszech czasów autorstwa Raya Cooneya, jaki jutro 12 września o godz. 19 zobaczymy na deskach Solskiego, był już wystawiany  25 lat temu, w 1995 r. w reżyserii Wojciecha Pokory i cieszył się ogromnym powodzeniem.  Mój Boże, jak ten czas leci - toż przecież pracowałem przy tym spektaklu i mam nawet w swoim archiwum jego program z podziękowaniem i autografem mistrza Pokory! Najnowszy spektakl reżyseruje Tadeusz Łomnicki, twórca między innymi "Aktu równoległego" nagrodzonego Grand Prix na ubiegłorocznym Festiwalu Komedii Talia (ciekawe, czy tegoroczny się odbędzie?).  W spektaklu na scenie zobaczymy: Matyldę Baczyńską, Monikę Wentę, Macieja Babicza, Aleksandra Fiałka, Piotra Hudziaka, Filipa Kowalczyka, Jerzego Pala i Kamila Urbana. A dlaczego taki tytuł? Mayday - odpowiada dyr. Rafał Balawejderbo ten sezon ma być poświęcony pamięci Edwarda Żentary, a on miał pomysł na tę premierę, niestety jemu się nie udało, a my postanowiliśmy wspomnieć jego osobę w ten sposób. To farsa grywana na całym świecie od Londynu po Tokio. I chyba dobrze się stało, że w tak trudnych dla artystów, i nie tylko, czasach - na przekór ograniczeniom epidemiologicznym, tarnowski teatr proponuje swoim widzom taką śmiechoterapię...  Ps. Wkrótce recenzja naszej teatralnej korespondentki Katarzyny Cetery.

Muszę się przyznać, że dawno się tak nie "urobiłem" jak przy tej farsie, przez to, że tu wszystko wydaje się być gotowe. Robienie sztuki, kiedy wszystko jest napisane, jest trochę jak dla aktora z rolą, którą sobie obejrzał i wydaje mu się, że zrobi tak samo i będzie pięknie i tu się zaczyna katastrofa. Chcemy to zrobić na możliwie wysokim poziomie, żeby nie tylko rozbawiać i rzucać gagami, ale żeby radość widza była we wspólnej zabawie - mówi reżyser spektaklu Tadeusz Łomnicki.

Mayday jest klasyką gatunku i klasą samą dla siebie. Tutaj nawet didaskalia są opisane bardzo precyzyjnie. Mayday'a można by porównać do paczki ze znanej sieci meblarskiej, w której można kupić gotowy produkt z instrukcją montażu i prawie każdy jest w stanie go poskładać z gwarancją, że zawsze wyjdzie podobnie, czyli dobrze. Można jednak, odnosząc się do tej metafory, pozostawić funkcjonalność i ogólny wygląd mebli, ale użyć innych (lepszych) materiałów i ciekawszych (ładniejszych) dodatków.

Mayday jest bardzo dobrze pomyślany, zarówno koncepcyjnie, jak i intuicyjnie. Jest świetnie napisany pod względem komediowości, ale również poszczególnych postaci i sytuacji, w których ci się znajdują. Pomyślałem sobie, że ciekawie byłoby bliżej się temu przyjrzeć. Nie tracąc komediowości tego tekstu poszukać w nim ludzi, którzy jakoś sobie urządzają świat, czegoś chcą, o coś walczą i w końcu, czegoś nie są świadomi. Pomimo tego, że w moim odczuciu farsa jest bajką dla dorosłych, nic nie stoi na przeszkodzie by poszukać tam bohaterów, którzy żyją wokół nas i może tym się tylko od nas różnią, że czegoś tam mają więcej, w coś są bardziej od nas zaangażowani i w końcu nie widzą tego co my – stojący nieco z boku.- uzupełnia reżyser


A co jeszcze we wrześniowym repertuarze naszego teatru? 

Niewątpliwym wydarzeniem powinien być koncert Anny Marii Jopek z zespołem. Artystka wystąpi już 13 września na Dużej Scenie i będzie to okazja by posłuchać znakomitych, audiofilskich utworów oraz znanych i lubianych utworów wokalistki.

W repertuarze nie mogło  zabraknąć propozycji dla najmłodszych. 16, 17 i 18 września dzieci wraz z opiekunami zaprosimy na bajkę, która miała premierę w czerwcu. Jak zapewniają aktorzy i reżyserka Matylda Baczyńska - Każdy, dorosły i dziecko, znajdzie w świecie "Jasia i Małgosi" coś dla siebie. Piękna muzyka, wiele piosenek, wesołe dialogi, kolorowa scenografia i kostiumy wartka akcja pozwolą na nowo spojrzeć na bardzo dobrze znaną nam baśń.

Z kolei dorosłym proponujemy spektakl "Bracia Karamazow" Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Marty Streker. Sztukę zagramy 17, 18 i 22 września. W kameralnej przestrzeni Małej Sceny twórcy spektaklu stawiają fundamentalne pytania dotyczące istnienia Boga i wolnej woli, natury dobra, zła, miłości i nienawiści.

Na Dużą Scenę, 19 i 20 września powrócą „Śluby Panieńskie” Aleksandra Fredro w reżyserii Wojciecha Malajkata. Spektakl nagradzany przez publiczność na festiwalach komediowych rozbawia do łez widzów, już od blisko dwóch lat.

W dniach od 23 do 26 września zagramy "Tango" - groteskową tragikomedię Sławomira Mrożka w reżyserii Edwarda Wojtaszka. Jak zachęca sam reżyser - Wyszliśmy z założenia, że „Tango” jest bardzo aktualne. To sztuka współczesna i nie widzę powodu żeby uwspółcześniać ją na siłę. Opisuje procesy, które w historii świata zachodzą na okrągło, więc refleksja na ten temat wydaje mi się bardzo aktualna.

Ostatnim akcentem w repertuarze wrześniowym będzie "Oskar i pani Róża" w reżyserii Mateusza Olszewskiego. Spektakl na podstawie bestsellerowej książki Erica - Emmanuela Schmitta jest piękną i pełną nadziei opowieścią o wartości życia, miłości, odwadze, sile wyobraźni i zgodzie na to, co nieuniknione.

Wydarzenia muzyczne, zabawne komedie oraz refleksyjne, wzruszające spektakle to propozycje teatru na przełomie lata i jesieni. Już teraz gorąco zachęcamy do zaplanowania wrześniowych dni w tarnowskim teatrze.

Na podstawie materiałów organizatorów - Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia - Paweł Topolski (www.tarnow.p)