Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.​

Niezależny autorski portal internetowy poświęcony kulturze i sztuce miasta i regionu, na bieżąco monitorujący to, co w kulturalnej trawie piszczy.

NASZ PATRONAT - ZAPOWIEDZI

Festiwal Viva Polonia! Ku pokrzepieniu serc 2021

 

7-11 listopada 2022

Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej

______________________________

XII FESTIWAL FILMOWY
VITAE VALOR

Tarnów, 4-10 listopada 2022
Centrum Sztuki Mościce

www.vvfestival.pl

______________________________

I Międzynarodowy Konkurs Literacki „O Laur Tarnowskiej Starówki” im. Józefa Komarewicza

______________________________

Previous
Next

______________________________

Zbigniew Herbert

 

kiedy
    umierał
otwarło się 
niebo
     wśród
grzmotów
                 i
błyskawic
starożytni
bogowie
żegnali
     swego
Pana Cogito
aby
   zaraz
       potem
wraz
z porannymi
zorzami
powitać
Barbarzyńcę
                 w
rajskich
ogrodach
Olimpu
                 i  
stała się 
cisza
     wielka
metafizyka
rozpaczy
Epilog
     burzy
a nam
śmiertelnym
pozostał
Raport
                 z
oblężonego
miasta
                  i
Dziesięć
ścieżek
cnoty

 

   *  *  *

28 lipca 1998

Ryszard S.

Perun:

Z premedytacją nie oglądam TV.

Telewizor u mnie siedzi w pudle już piąty rok. W ten wyjazdowy weekend miałem przykrą przyjemność zapoznać się z repertuarem różnych stacji korzystając z zastanego odbiornika TV. Po takiej przerwie dostrzega się znaczące różnice i niestety regres kultury.
To, co zobaczyłem i posłuchałem tak bardzo mnie przeraziło i tak bardzo mną wstrząsnęło, że obawiam się, że nie dam rady opisać tego odczucia. Przestraszyłem się zdając sobie sprawę z tego jaka masa rodaków jest karmiona szambem.
Do tej chwili mam wykrzywione usta z wielkim niesmakiem po obejrzeniu fragmentów programów informacyjnych, a także popularno-rozrywkowych. To jest kompletne dno szambowozu!!!
Dziennikarze – błaźni, aroganci, klakierzy i ignoranci, którzy kilkadziesiąt lat temu nie zdaliby matury.
Politycy “polemizujący” w TV – takie typy spotykaliśmy w XX wieku w zieleni miejskiej lub w PGR-ach.
Naukowcy – kilku karierowiczów żądnych kasy za udział w reklamach.
Ludzie kultury i sztuki – kompletny brak.
Gdzie się podziały programy, w których wykształceni, z nieprzeciętną inteligencją, kulturalni redaktorzy dawali wzór szlachetnej osobistej i społecznej postawy? Gdzie wywiało autorytety – ludzi nauki, kultury i sztuki?
W zamian mamy głupkowate seriale lub programy, w których zestaw nieokrzesanych prymitywnych i wulgarnych osób, siedząc na kanapie przed TV, żłopiąc piwo i pierdząc, mówi- “ocenia”, co jest fajne, a co niefajne, kształtuje opinię widzów. Ogląda ich podobno 70-90% społeczeństwa, które ma teraz potwierdzenie, że to jak żyją i jak się zachowują jest w porządku (jest OK i COOL!).
SKANDAL!!!  SKANDAL!!!   SKANDAL!!!
Misja kulturalna programów telewizyjnych rozmyła się gdzieś już dawno temu i nie wiadomo, czy powróci.
Jest zgoda społeczeństwa na to wszystko.
Najważniejsze w państwie osoby muszą znać ten stan rzeczy – aprobują to nie wyrażając jakiegokolwiek sprzeciwu.
Ludzie – zróbmy coś z tym, bo intelekt naszego narodu umiera na naszych oczach i na nasze życzenie!
Jesteśmy otumaniani repertuarem TV oraz coraz większą ilością dostępnego oficjalnie i legalnie alkoholu (dorosłe i mądre osoby korzystają z umiarem, ale ile takich jest? Albo ta młodzież popisująca się przed rówieśnikami?)
Jak kiedyś kolonizatorzy rozpijali rdzennych mieszkańców Ameryki, tak dziś poprzez alkohol i tragiczny poziom intelektualny programów morduje się bezkrwawo Polaków!
Alkohol sprzedawany na stacjach benzynowych!!!
To świadectwo NARODOWEGO KRETYNIZMU, UPODLENIA I PONIŻENIA, którego doczekaliśmy się w XXI wieku.
Do tego dochodzi skrajnie fatalna polityka wewnętrzna i zewnętrzna rządu, która doprowadziła do tego, że Polacy są skłóceni nawet ze swoimi najbliższymi, a żaden z sąsiadów już nas nie lubi.
Rzucą jeszcze więcej kiełbasy na grilla, puszek piwa i małpeczek w popularnych sklepach, pokażą w TV zawody pływackie w moczu i będzie można podzielić się Polską jak resztką kilkudniowej pleśniejącej pizzy!!!
Kulturalna Polsko gdzie jesteś?!
Mądry Polaku przed szkodą gdzie jesteś?!
P.S.
Pominąłem opis kilku programów.
To się w głowie nie mieści, to nie przechodzi przez usta, ani przez klawiaturę.
O mechanizmach manipulacji też nie wspominam. To zagrożenie jest/powinno być dla wszystkich oczywiste.
Niezmiennie polecam lekturę – Gustav le Bon, “Psychologia tłumu”

Piotr Barszczowski (fb)

BOŻENA KWIATKOWSKA przedstawia swoje obrazy i wiersze

JESTEŚ…

czyli
Stworzenie świata

 

Toń – cicha, spokojna
Z lekkim zdziwieniem
Marszczy brew szarą,
Pieszczotą piór białych muskana

          Jesteś w niej, poruszasz się
                         Panie…

 

Okrąg, wpisany w horyzont lasów ośnieżonych;
Oddychając-domy
Wypuszczają smugi białe –
A oddech ich miarowy, spokojny…

Kolorowe klocki
Na szachownicy życia
Posłusznie układają się do snu,
Zachęcane mruganiem topazowym…
          Gładzisz ich głowy,
                         Panie…

 

Oddycham ciszą, spokojem uświęconym,
Błogosławię ciszę twoją maleńka.
W chłodnej toni
Zanurzasz swoje święte ręce –
Miłosierdziem karmię się Twoim
          Jesteś we mnie
          Śpiewasz we mnie
                         Panie…

*   *   *

 

obraz i wiersz: Bożena Kwiatkowska 

fot. Aleksandra Pisz

Oldze T.
               
 

                            po Noblu

 

świat
stworzony ze słów
umiera

 

a my wraz z nim
i nawet tego
nie zauważamy

 

nie potrafimy
opowiedzieć
sobie świata
z którym
coś jest
nie tak

 

Internet
to
opowieść idioty
                  więc
Grając na wielu
bębenkach

             jesteśmy
ciągle
          w podróży
Ludzie księgi
Bieguni

 

od
Prawieku
prowadzimy swój pług
przez kości
umarłych

                  jak tkacz
                    zwijając
                       swoje życie

 

czuli narratorzy
budujemy sobie
Dom dzienny
i
dom nocny

czekając na Godota

zamiast niego
spotykamy
Charona

               to on
za obola
przeprawia nas
przez Styks
do otchłani
Ksiąg Jakubowych

 

nasza
zagubiona dusza
                  snuje swoje
Opowiadania bizarne
poszukując
                 Lalki i perły
a może
Czarnej ruty
na wigilię

Ryszard S.

O TYM I OWYM 229

Dekalog Polaka

“…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z ktorej wzrosłeś.

Wszystko, czymś jest,
po Bogu mnie zawdzięczasz.

 

1. Nie będziesz miał ukochania
 ziemskiego nade mnie.

2. Nie będziesz wzywał imienia Polski
 dla własnej chwały,
 kariery albo nagrody.

3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania
 majątek, szczęście osobiste i życie.

4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją,
 jak matkę rodzoną.

5. Z wrogami Polski walcz wytrwale
do ostatniego tchu, do ostatniej kropli
krwi w żyłach twoich.

6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem.
Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.

7. Bądź bez litości dla zdrajców
imienia polskiego.

8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj,
że jesteś Polakiem.

9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce,
poniżając Jej wielkość i Jej zasługi,
Jej dorobek i Majestat.

 

Będziesz miłował Polskę
pierwszą po Bogu miłością.
Bedziesz Ją miłował więcej
niż siebie samego”.

Zofia Kossak-Szczucka

PITAVALE - 113

wg. Jerzego Reutera

Miłość w teatrze

To nie tylko sceniczne dramaty, pisane przez wielkich dramaturgów, to także zwykła proza życia, schowana gdzieś głęboko za tajemniczymi kulisami, w garderobach, pracowniach i emocjach, jakże ważnych dla każdego artysty. To raczej zrozumiałe, że życie na scenie musi przenosić się gdzieś głębiej i odciskać swoje piętno na dniu codziennym uczestników tego niecodziennego dell`arte. Pan elektryk z tarnowskiego teatru był młodym i bardzo przystojnym mężczyzną, a mało tego, był nad wyraz ambitny i rządny wejścia na scenę w jakiejś wyrazistej pozie, by zaimponować wszystkim. Jednak pozostałoby to w sferze nocnych marzeń, gdyby do naszego teatru nie została zatrudniona młoda, tuż po studiach, piękna aktorka. A byla tak powabna, że skupiała na sobie gorący wzrok wszystkich mężczyzn i zadrosne spojrzenia kobiet. Elektryk – tak go nazwiemy, by nie urągać jego pamięci – zakochał się od pierwszego wejrzenia, co było zawsze widoczne na oświetlanej przez niego scenie i rozpoczął powolne eksponowanie przed wybranką swoich wdzięków.

Pitaval 113

Kompleks Prometeusza

Mianem mojem wieki na się wołać będą,

a ludy nosić będą zawołanie moje,

jak gwiazdę, na czole”.

Maria Konopnicka „Prometeusz i Syzyf”

Dla wielu koneserów teatru i sympatyków Teatru Nie Teraz inscenizacja dialogowego utworu Marii Konopnickiej Prometeusz i Syzyf”, która miała swoją prapremierę w dniu 04.09.2022 w OPA -Dom Ludowy w Maszkienicach, będzie kolejną okazją do zweryfikowania swojej opinii o autorce „bajki, czy nie bajki”: „O krasnoludkach i sierotce Marysi”.

 

Reżyser Grzegorz Kempinsky, w krótkiej notce zamieszczonej w folderze wydanym z okazji premiery, przygotowuje nas na recepcję tego, niełatwego w odbiorze, socjologicznego studium przybranego w szaty alegoryczno-poetyckiego dramatu. Wykładając przed nami karty, nie krępuje naszej wyobraźni, bo przeczuwa, że może jej nie starczyć, jak chleba na katorżniczym szlaku.

Już rzut oka na pierwszą stronę programu teatralnego przyprawia o dreszcze. Obrazek krwiożerczego bolszewika z czerwoną gwiazda na czapce to wyjątkowo mocny akcent. Zamieszczone na dole nazwisko Marii Konopnickiej może w tym zestawieniu wielu zszokować.

 

A przecież wszystko się zgadza jak w motcie tego tekstu. Czyżby to było „objawienie się” autorki „Naszej szkapy” w roli Kasandry przełomu XIX i XX wieku? Oglądający spektakl sam sobie odpowie. Brawurowa – znajdująca jednak uzasadnienie w tekście – adaptacja Tomasza A. Żaka odczarowuje przy okazji postać „rozwydrzonej bezbożnicy” i „socjalistki”, obraz zupełnie nieprzystający i kłócący się z przesłaniem dramatu. Freudystki, feministki i postmoderniści, wierzący w logikę swoich szamańskich guseł, wbrew prawdzie i logice są w stanie zakłamać wszystko.

Tymczasem prawdziwy prorok odczytuje Boże zamysły. Nie kłania się bożkowi Fatum przybranemu w szaty konieczności dziejowej. Nie jest (widzącym w przód) dufnym Prometeuszem. I zapewne, by unaocznić nam wieszczy zmysł Autorki, reżyser dokonuje inwersji, roszady scen. Spektakl rozpoczyna się katastroficznym finałem, którym – gwoli przestrogi – kończy swój dramat Konopnicka. Jak u Hitchcocka – przedstawienie zaczyna się więc trzęsieniem ziemi, lub dosłowniej: „ruszeniem z posad bryły świata”.

 

Z fragmentem tekstu antycypującym zarzewie rewolucji zmienia się historyczna perspektywa. Nagle z offu – jak z wszędobylskich kołchoźników lat pięćdziesiątych XX wieku – rozlega się agitacyjne przemówienie (zapewne Lenina). Po nim mamy kompozycję francuskiego komunisty Pierre Degeyter’a do słów Eugène Pottier’a – Międzynarodówkę – hymn ku czci Lucyfera (od 1918 do 1922 roku Hymn ZSRR), co uświadomiłem sobie analizując tekst tej pieśni. Zadziwiające, jak spektakl skleja się tu z historią. Profetyczny epilog Marii Konopnickiej nie musiał czekać długo na swe spełnienie: scena rozjaśnia się, by widz mógł uzmysłowić sobie dokąd prowadzi go jego cicerone – reżyser. Dwie prycze, pośrodku  żelazny piecyk i świeca – ironicznie symbolizująca prometejski ogień, a w tle horyzont… białych koszul, może śniegi Kołymy… „Białe krematorium” Warłama Szałamowa.

Motto dramatu Marii Konopnickiej: „Abyssus abyssum invocat”, zaczerpnięte z Wulgaty (Psalm 42,8), brzmi jak napis na bramie łagru. Stanowi również cenną wskazówką interpretacyjną, na którą należy zwrócić uwagę. Sam adaptacyjny koncept to genialny „samograj”. Kontekst historyczny, zaproponowany nam przez reżysera, nadaje dramatowi „niesamowitej siły rażenia emocjonalnego”. Jednak receptę na to, by zostać rażonym katharsis i doznać oczyszczenie – olśnienia, zaangażowany widz musi sam sobie wystawić. Pytanie: Czy ma odwagę spojrzeć w otchłań, w miejsce, które zamieszkuje mityczny Syzyf? Jak pisał Friedrich Nietzsche, błądząc… gdzieś „Poza dobrem i złem”: „Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie”. Z pewnością wiedział co mówi, gdy ostrzegał: „Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich”.

 

Wystarczy porównać część pierwszą II odsłony dramatu, zatytułowaną „PO WIEKACH”, z Izajaszem 14:12–14 czy Księgą Ezechiela 28:13–17, by zorientować się jaki Duch zawładnął Prometeuszem. Jego poetycko-biblijny monolog wybrzmi donośniej, gdy zestawimy go z prometejskimi epitetami XX wieku: „Wiecznie płonące słońce komunizmu”, „przywódca ludzkości”, „inżynier naszych marzeń”, „krzewiciel ludzkiej dobroci”… itp. W tym zderzeniu komunałów i poetyckich epitetów odkrywamy tragiczną parodię rodu… Prometeuszów (wizjonerów), tych wszystkich modernistów, komunistów, tego rodu, który nie wyginął i dalej: toczy myśli swoje, a myśli staczają się na dno. (…) toczy wolę swoją, a wola stacza się na dno. On toczy ducha swego, a duch stacza się na dno. Interaktywny widz będzie miał gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że w spektaklu Prometeusz czy politruk, to tylko maski, za którymi skrywa się zawsze ten trzeci. Widząc to, co się dzieje na scenie, przestanie wierzyć w banalność ZŁA. Zło nie jest banalne, ani płytkie, jedynie zwodzi i uwodzi „banalnością”. Tak dawniej, jak dziś są miliony tych, których: „Myśl nowa blaski promiennymi (…) wiedzie na bój”, których dłoń: „przeszłości ślad (…) zmiata” w imię promiennej przyszłości. Jakby powiedział Syzyf: Bardzo piękna bajka”! Jednak ludzie w nią wierzą i tą prometejską autostradą zmierzają do Piekła.

 

Tym kolejnym swoim spektaklem Teatr Nie Teraz chce nam przypomnieć, że: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. (Ef. 6.12)

Grający Prometeusza (grec. Widzący w przód) Marcin Tomaszewski; z naprzemienną, wieloraką osobowością radzi sobie dobrze. Udana rola: mefistofeliczna prezencja – raz, wcielony młody bóg, raz nasz rodzimy zetempowiec w obcisłym garniturze i obowiązkowym czerwonym krawacie, tudzież młody wykształcony z wielkich miast „leming”; innym razem enkawudzista – pracownik w korporacji „Łagier”. Wszystkie te postaci łączy charakterystyczny rys, który wyrażają słowa: „Światłu rozkazujący będzie imię moje”. Pycha (grec. hybris), piętno greckiej tragedii. Prometeusz – „Szatan kocha dar z siebie. Na tym polega jego najsubtelniejsza pycha: dar z siebie aż po chęć dawania bez otrzymywania czegoś w zamian (…) lecz jedynie w oparciu o to, co pochodzi od niego samego, i nieważne jeśli koniec końców daje się tylko nicość”, pisze F. Hadjadj w „Wierze demonów”.

Istotą diabelskiej filozofii jest odwrócona perspektywa, świat wywrócony na opak: „Przekonałem się – mówi Syzyf – że niebo, Olimp niby, to taka sama, jak moja, tylko szczytem na dół odwrócona przepaść, że Zeus jest w niej takim samym pachołkiem, jakim ja w mojej dziurze byłem, i że te wszystkie światła, to po prostu większe i mniejsze głazy, które on w górę toczy i które ciągle spadają”. Świat bez Boga, świat bez archimedesowego punktu oparcia. Jak w Międzynarodówce: „Z własnego prawa bierz nadania. I z własnej woli sam się zbaw”. Bo Prometeusz – Lucyfer nie ma nic do zaofiarowania oprócz zaprzeczenia, konfliktowania i destrukcji. Nie jest Stwórcą, a burzycielem. Dlatego jest symbolem lewej strony.

Pierwsza część dramatu nosi tytuł „PRZED WIEKAMI”. Zwróćmy na to uwagę – to jakby Księga Genesis obu rodów: „Syzyf: „Mnie zrodziła ziemia. Prometeusz: Zapewne, ziemia. I mnie także. Ale była mi matką tylko według ciała. Myśl moja z bogów idzie”. 

Syzyf(grec. Mędrek) Karol Zapała, aktor, który „gra, bez grania”; trudno odgadnąć czy gra siebie samego, czy odgrywa postać Syzyfa. Katorżnik w kamieniołomie: atletyczny, konkretny, myślący zdroworozsądkowo, choć trochę ociężały, o niezdarnych ruchach. W dialogu z intelektualistą Prometeuszem wykazuje się realizmem: Mówi Bracie. Piękna to rzecz, ale nie jest prawdziwa. Bracie! Hm! Żebyś ty bratem, bratku, był, tobyś ty ze mną u roboty stanął i tak samo bary pod głazy podkładał, jak ja podkładam, a nie bujał gdzieś po szczytach. Bracie!… Ile razy ci tam w górze pomocy naszej potrzebują, to nam mówią: Bracie”. Trzeźwa, chłopska odpowiedź na oklepane i fałszywe hasło: równość, wolność, braterstwo. Wodzony na pokuszenie podszeptami Prometeusza agitatora reaguje po swojemu (tu jakbyśmy słyszeli dalekie echa kuszenia Chrystusa (Mt 4,1-11).

PROMETEUSZ: Pytam: Dlaczego toczysz te głazy?

SYZYF. Jakto, dlaczego? Ponieważ spadają, więc je toczę. To jest bardzo proste.

PROMETEUSZ:  Niezupełnie. Tak samo mógłbyś powiedzieć, że ponieważ je toczysz, więc spadają. Rozumiesz?

SYZYF:  Coś nie coś…

PROMETEUSZ:  Da się to mniemać, jak dwie gałki chleba”.

Podobnie jest z prawdą:

SYZYF: Ale cóż ty właściwie robisz?

PROMETEUSZ: Prawdy szukam.

SYZYF: Czy zginęła?

PROMETEUSZ: Nie była znalezioną nigdy.

SYZYF:  Skąd wiesz, że coś, co nie było znalezionem, istnieje”?

I ze światłem:

SYZYF: Bo widzisz, chodzić gdzieś po światło, to znaczy iść bez światła, a zatem iść po omacku

Przydługi cytat, ale istotny. Jeżeli Prometeusz sięgając po ukryte pod pryczą produkty, ogrywał „rytuał” konsumpcji, kusząc Syzyfa kilka razy, to ta teatralna ceremonia musiała mieć jakieś znaczenie. „Rzecz jednak w tym – pisał Gustaw Herling-Grudziński – że kiedy chcę obiektywnie opisać obóz sowiecki, muszę zstąpić do najgłębszych czeluści piekieł…”. A w piekle, w laboratorium diabła XX wieku, człowiek doświadczając skrajnych emocji wyzbywa się swego człowieczeństwa. Jego dusza wydaje się być mniej warta niż 200 gram chleba. A gdy nie masz już czym handlować, możesz tylko sprzedać siebie.

 

Warto się zastanowić, czy prezentowany nam przez Teatr Nie Teraz dramat Konopnickiej, wyciągnięty z „lamusa naszej literatury”, wnosi coś do dzisiejszej dyskusji społeczno-kulturowej. Czy to, przybrane w szaty poetyckiego dramatu studium socjologiczne dwóch stanów społecznych, które w XIX w dzieliła jeszcze przepaść, owo „Wieczne przekleństwo rozbratu między przepaścią a szczytem”, mówi coś o współczesnej Polsce? Ambiwalentny stosunek intelektualistów do tzw. ludu kwitują słowa Prometeusza do Syzyfa: Cześć ci oddaję, jak bogu, i nogą cię, jak robaka, depcę. I w tej kwestii nic się nie zmieniło, jedynie wypoczwarzyło! Skrócił się dystans, lecz spęczniały opary absurdu. Zamiast ludu – mamy prekariat, zamiast inteligencji – idiotokracja, zamiast edukacji i wychowania – propagandę i demoralizację.

Gdyby spojrzeć z perspektywy Syzyfa, to ten prometejski splendor i patos stają się miejscami satyryczne, jak w scenie: „A! To ty, rozdawaczu jasełkowych świeczek”? Wystarczy postawić w miejsce Prometeusza współczesnego „latarnika”, wnoszącego do gmachów edukacji „kaganek oświaty”, w którym jest olej socjalistycznego bełkotu, zaś tlącym się ognikiem szatańskie zwodzenie…

Jednak to wszystko może widza wprowadzać w błąd. Alegoryczne myślenie bowiem wymaga również profetycznej wyobraźni. Historia się powtarza, bo niczego – zdawać by się mogło – nie uczy. Ale „nic dwa razy się nie zdarza”. Piekło jest bardziej przewrotne i wyrachowane. Zmienia maski, stroje, scenografie, rekwizyty. Zamazuje stare rękopisy i pisze na nich nowe tragedie.

Teatr Nie Teraz postanowił wykorzystać tę broń w odmiennym celu… Widzimy Gułag, ale – łatwo odczytać, że to kolejny palimpsest, który posłużył twórcą spektaklu za alegorię, (allēgoréo „mówię w przenośni, obrazowo”). Siedząc na widowni myślałem więc o tym niewidzialnym jeszcze „Gułagu”, który budujemy własnymi rękoma za własne pieniądze. O tym, jak oplątujemy się kolczastym, niewidzialnym drutem, jak kneblujemy sami sobie usta niewidzialną taśmą, jak zabijamy samych siebie bez wystrzału… I o tej masie inteligentnych, promienistych i błyskotliwych – zapatrzonych ślepo w przyszłość Prometeuszów, którzy wydatnie i z poświęceniem pomagają wnosić wyżej i wyżej gmach własnego zniewolenia.

 

I zapewne Grzegorz Kempinsky miał swoje racje zamieniając runiczną laskę Prometeusza na radziecką tetetkę enkawudzisty. Piekło można zbudować równie dobrze w łagrze, jak w Babilonie.

 

Jan Maniak

Zobacz również:

TARNÓW I OKOLICE: TALIA PRAWDĘ CI POWIE…

czyli UROKI PODKASANEJ MUZY.   W sobotę (24 września) rozpoczęła się XXVI edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii Talia 2022. Mocno brzmi. Rzeczywistość jest niestety coraz bardziej przaśna, recenzuje Katarzyna Cetera – coraz mniej spektakli konkursowych, coraz

Czytaj więcej....
Previous
Next

MALOWANIE SŁOWEM

Ryszard Smagacz

Tryptyk Katyński część I

1940 – 2010 Katyń

to

dla Polaków

                   ziemia

święta i przeklęta

wojenna

              dwie daty

dwie listy

ale

           od

                     teraz

pamięć jedna

wtedy

bezimienny guzik

z orzełkiem

teraz

              obrączka

z imieniem

prezydenta

wtedy

strzały w tył głowy

i milczący las

wokół

                      teraz

salwy honorowe

Zygmunt i Wawel

i pokój

               także my

jakby

           nie ci

                      sami

oby

Tryptyk Katyński

Zapowiedź:

PREMIERA

28 września 2022, Łomża

maj – czerwiec 2003 Peregrynacja z kopią Veraikonu: Nowy Sącz, Stary Sącz, Just, Rożnów, Tropie, Jamna, Lipnica Murowana,  Nowy Wiśnicz, Szczepanów, Zabawa, Zawada, Tarnów 
grudzień 2010 – Hotel Tarnovia

maj 2011 – Warszawa – Muzeum Niepodleglości

kwiecień 2012 – Warszawa – Więzienie na Rakowieckiej
lipiec 2013 – Synagoga – Dąbrowa Tarnowska
październik 2014 – Warszawa Żoliborz – Dom Pielgrzyma “Amicus”
listopad 2014/2015 – Tuchów, Ołpiny /Wymarsz/
sierpień 2015 – Ołpiny
luty 2016 – Warszawa – Galeria Porczyńskich
marzec 2016 – Tuchów klasztor
październik 2016 – Tarnów Ratusz
październik 2017 – Tuchów – Kraków – Warszawa

listopad 2018 – Opole

Spektakl teatralny w wykonaniu adeptów TNT

Arkadia – Sybir – Powrót do nieswojego domu

kwiecień 2019

Listopad 2019

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Lipiec 2020

Ośrodek Praktyk Artystycznych – Dom Ludowy Maszkienice

Pierwsza premiera online – grudzień 2020

dworek M. Konopnickiej w Żarnowcu

8 wrzesień 2022 – Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu
14 wrzesień 2022 – Gliwice

10 wrzesień 2022 – Suchowola koło Białegostoku
16 wrzesień 2022 – Strachocina koło Sanoka

_______________________

SPOTKANIA

_______________________

więcej na www.nieteraz.pl 
www.tarnowskikurierkulturalny.pl