Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wieści z Domu

Niekiedy droga do domu jest długa i wyboista.
Innym razem, wiedzie przez nieodkryte doliny.
Najważniejsze jednak, że prowadzi nas do miejsca, w którym jesteśmy tak bardzo u siebie.

Jesteśmy już w Maszkienicach w gminie Dębno. gdzie realizujemy oryginalny projekt pod nazwą Ośrodek Praktyk Artystycznych - Po latach tułania Teatr Nie Teraz będzie miał swój dom - pisze Tomasz Żak w swoim profetycznym liście-manifeście z... Maszkienic /całość poniżej/. Powoli rozgaszczamy się w tamtejszej przestrzeni. Wciąż jeszcze w przysłowiowych pudłach i pudełkach. Sprzątamy, układamy, wozimy, przenosimy, malujemy. Powoli swoje miejsce znajdują wszystkie nasze sprzęty a i rekwizyty oswajają własne kąty. Remontujemy, uzbrajamy, instalujemy... Pracy jest dużo ale cieszymy się z tego Naszego Domu. Co jednak najważniejsze - działamy! Trwają próby do spektakli /kolejna premiera, wznowienia, zastępstwa/, snute są plany na przyszłość. Spokojnie możemy odszukiwać w sobie rzeczy, na które nie było czasu i miejsca. Mamy nadzieję, że już wkrótce nas odwiedzicie! 

Czytaj więcej...

SPODZIEWANY KONIEC LATA W TEATRZE

czyli
PO SĄSIEDZKU

W zasadzie kończą się wakacje, nowy sezon artystyczny nieomal wisi w powietrzu - podsumowuje nasza stała teatralna korespondentka Katarzyna Cetera. Tu i ówdzie znajdujemy jeszcze wydarzenia kulturalne, którymi finiszują poszczególne projekty. W Krakowie trwa Bulwar[t] sztuki, właśnie zakończyła się druga odsłona festiwalu Musica Divina. Jeszcze Emanacje, jeszcze kilka premier kinowych... W Tarnowie minęły plenerowe imprezy jazzowe, bluesowe, szanty, pora jest taka, nawet dożynki w większości już za nami. Tarnowski teatr przygotowuje się do sezonu artystycznego – premiera bowiem już we wrześniu - na razie jednak pasieka i dachowy chór. A tymczasem w Rzeszowie… Mimo remontu Dużej Sceny rzeszowski Teatr im Wandy Siemaszkowej rozpoczyna sezon kolejną edycją festiwalu Trans/Misje. Już dziś festiwal rozpocznie się w Rzeszowie, we wrześniu zaś, w Koszycach odbędzie się jego słowacka odsłona. W programie przewidziano premiery i widowiska plenerowe, koncerty, sztuki plastyczne.

Czytaj więcej...

Japońska lekcja

Na początku sierpnia oglądałem występ światowej klasy tancerzy - dywaguje Tomasz A. Żak, twórca Teatru Nie Teraz, znany reżyser i publicysta, którzy do Polski przyjechali dosłownie na trzy dni i… odlecieli. I tyleśmy ich widzieli. Źle napisałem – tak naprawdę, to prawie nikt ich nie widział, choć była to niezwykła okazja, by zrozumieć, że istnieje inna kultura niż dominujące u nas anglosaskie bulwarowe formaty i burdelowe standardy z berlińskiej dzielnicy Kreuzberg. Ale po kolei. Wiele lat temu poznałem panią Magdalenę Jęczmyk (obecnie wielką admiratorkę TNT, często goszczącą nas w swoim warszawskim mieszkaniu - przyp.red.), córkę Jacka Trawińskiego, chargé d’affaires polskiego poselstwa w Japonii w latach 1934-39. Urodzona w Tokio Polka, osoba głęboko wierząca w Pana Boga i Ojczyznę, w swym życiu pięknie łączy polskość z kulturą kraju sygnującego się konturem góry Fudżi. W jej domu specjalnymi honorami otoczony jest zbiór lalek nihon ningyō, które nie tyle są zabawką, ale towarzyszą Japończykom od narodzin aż do śmierci. Co roku, z początkiem marca, w czas Hina-matsuri (Święta Dziewczynek) lalki pani Magdy można oglądać i wysłuchać niekończących się opowieści o ich znaczeniu i symbolice. Polski dyplomata, o którym nasi politycy w czas tego 100-lecia kontaktów z Japonią jakoś nie pamiętają, fascynację krajem swej służby najwyraźniej przekazał córce. W notatkach, które udało się uratować z wojennej zawieruchy, zanotował m.in. taką „niepolityczną” refleksję:     

Czytaj więcej...

Nie odchodź mnie

Są dwa sposoby, aby być dobrym Polakiem i przyzwoitym człowiekiem - pisze Tomasz A. Żak, znany reżyser i publicysta.  Po pierwsze wystarczy mieć łaskę wiary, bez której polskość, jako taka, nie istnieje. Po drugie, koniecznym jest wiedzieć i rozumieć, że oprócz wiary w Pana Boga naszą tożsamość konstytuuje polska historia wpisana również w jej kształt przedrozbiorowy. I tutaj pojawić się muszą nieobecne od 1945 roku tak w edukacji, jak i w tzw. społecznej świadomości - Kresy. Bez tego, co definiuje sobą Rzeczpospolita Obojga Narodów, jest nas ledwie pół, a może nawet tylko ćwierć. Od lat uczę ludzi młodych. Przede wszystkim uczę teatru, ale jednocześnie, niejako równolegle, uczę ich historii, literatury, sztuki, geografii... Bo aktor, człowiek sceny mówiąc szerzej, nie może być tylko małpą czy papugą. A jeszcze do tego uczę podstaw katechizmu, który – pomimo wpisanych w program szkolny lekcji religii - jest nieobecny w uczniowskich głowach. Zresztą z wiedzą na temat rudymentarnych prawd wiary mają poważny kłopot także rodzice moich uczniów.

Czytaj więcej...