
To nie jest gra między Trzaskowskim a Nawrockim; to jest gra o zachowanie wielowiekowej tożsamość Polski. Prof. Andrzej Zybertowicz ostrzega przed zrywaniem z 1000-letnią tradycją i historią Polski. Kandydaci, dla których polskie wartości nie mają znaczenia, otrzymali bowiem łącznie aż 40 proc. głosów. – Jeżeli w tych wyborach nie ustaniemy i nie odwrócimy tego trendu, to w następnych wyborach nie będziemy mieli się dokąd cofnąć – ostrzegł na antenie telewizji wPolsce24. Doradca Prezydenta RP rozpoczął swoją wypowiedź od przypomnienia słów prof. Zdzisława Krasnodębskiego po przegranej PiS w wyborach prezydenckich w 2010 r. Powiedział on wtedy: „My nie boimy się przegrać kolejnych wyborów, bo my mamy ponad 1000 letnią-historię, my mamy się dokąd cofnąć”.
Jednak zdaniem prof. Zybertowicza, dziś jesteśmy już w innej sytuacji. Bowiem poprzez trendy nowoczesnych technologii oraz zaśmiecanie umysłów Polaków cyfrowymi przekazami obserwuje się proces pewnego zerwania myśli kulturowej; zerwania z tą 1000-letnią historią.

Doradca prezydenta RP jest bowiem zaniepokojony faktem, że aż 40 proc. wyborców głosowało na kandydatów, którzy chcą zerwać z polskimi wartościami.
– Te wyniki pokazują, że około 40 proc. głosujących wypisało się z polskości. To są ludzie, którzy nie szukają swojego własnego źródła tożsamości, poczucia wartości w Polsce – ostrzegł socjolog. – I jak dodamy do tego niegłosujących (…), to mamy poważny problem – dodał.
Prof. Zybertowicz podkreślił ogromne znaczenie obecnych wyborów. – To nie jest gra między Trzaskowskim a Nawrockim. To jest gra (…) czy wielowiekowe źródła tożsamości zostaną zachowane – wyjaśnił. – Jeżeli w tych wyborach (…) nie odwrócimy tego trendu, to w następnych wyborach nie będziemy mieli się dokąd cofnąć – ostrzegł.
Źródło: wpolityce.pl

Oświadczenie Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w sprawie wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Kierowani umiłowaniem Boga i Ojczyzny, a także odpowiedzialnością za losy Rzeczypospolitej i Narodu Polskiego, z pełnym przekonaniem wołamy: przestrzegamy wszystkich katolików przed głosowaniem w II turze wyborów prezydenckich na Rafała Trzaskowskiego!
Wiernym uczniom Jezusa Chrystusa nie wolno poprzeć polityka, który świadomie i otwarcie dąży do zniszczenia chrześcijańskiego porządku, wciąż jeszcze kształtującego prawo i życie społeczne Rzeczypospolitej. Oddanie głosu na kandydata Koalicji Obywatelskiej byłoby aktem niewierności wobec samego Stwórcy, jako że polityk ten głosi program, otwarcie zapowiadający pogwałcenie prawa naturalnego, między innymi w postaci postulatu legalizacji zbrodni aborcji oraz zapowiedzi realizacji rewolucyjnej agendy ruchu LGBT, w tym destrukcji instytucji małżeństwa poprzez zrównanie z nim w prawach związków jednopłciowych.
Patron naszego Stowarzyszenia, Sługa Boży ks. Piotr Skarga, nie ustawał w piętnowaniu publicznych grzechów. Nie bacząc na urzędy i godności tych, którym niósł świętą Ewangelię, przypominał z prawdziwie chrześcijańską odwagą i jasnością wywodu, jakie obowiązki mają sprawujący władzę. Wśród nich na pierwszym miejscu wymieniał poszanowanie porządku moralnego oraz praw Kościoła katolickiego. Tymczasem Rafał Trzaskowski nie ukrywa, że obydwie te rzeczy ma w głębokiej pogardzie. W przemówieniu wygłoszonym zaraz po zakończeniu I tury wyborów prezydenckich zapowiedział, że jego pierwszą decyzją jako prezydenta Rzeczypospolitej będzie ułatwienie mordowania dzieci nienarodzonych, drugą zaś – odebranie Kościołowi katolickiemu funduszy, które wspierają jego funkcjonowanie, zabezpieczając materialne możliwości realizacji misji powierzonej mu przez samego Zbawiciela. Jako głowa państwa Rafał Trzaskowski chce zatem przede wszystkim obrazić Boga, zezwalając na legalne zabijanie niewinnych, co jest w oczach Stwórcy jedną z największych zbrodni. W kolejnym kroku zamierza uderzyć w Kościół, ustanowiony przez samego Jezusa Chrystusa dla naszego zbawienia.
Choć demokratyczni politycy niejednokrotnie rzucają słowa na wiatr, w przypadku Rafała Trzaskowskiego nie ma cienia wątpliwości, że jeśli zostanie on prezydentem, zrealizuje to, co zapowiedział. Swoboda uśmiercania dzieci w łonach matek oraz bezpardonowa walka z katolicyzmem są elementarnymi częściami programu całej jego formacji, co w praktyce widzieliśmy w ostatnich latach aż nazbyt często. Aresztowania kapłanów, poniżanie biskupów, próba usunięcia religii ze szkół, zdecydowane wsparcie udzielane ludziom odpowiedzialnym za mordowanie nienarodzonych – tak właśnie przedstawia się rzeczywistość społeczna i polityczna po 13 grudnia w naszym kraju. Jeżeli to Rafał Trzaskowski obejmie najwyższy urząd w naszym państwie, nic nie stanie już na przeszkodzie domknięciu brutalnego i bezbożnego systemu, który buduje w Polsce premier Donald Tusk wraz podległymi mu urzędnikami.
Głos na Rafała Trzaskowskiego byłby zarazem głosem poparcia dla projektu zniszczenia świętej instytucji małżeństwa. Polityk Koalicji Obywatelskiej zapewnia, że podpisze ustawę legalizującą zawieranie głęboko gorszących i sprzecznych z naturą związków jednopłciowych, które Kościół katolicki piętnuje od dwóch tysięcy lat. W obecnej sytuacji demograficznej, w jakiej znajduje się Polska, dalsze osłabianie instytucji małżeństwa i rodziny jest nie tylko niemoralnym występkiem, zasługującym na potępienie, ale również aktem bezbrzeżnej głupoty politycznej i wielką szkodą wyrządzaną Ojczyźnie.
Jeżeli Rafał Trzaskowski zostanie prezydentem, jeszcze bardziej zagrożona zostanie wolność słowa, która doznaje pod rządami obecnej koalicji kolejnych uszczerbków. Nikt nie położy kresu tak zwanej walce z mową nienawiści, instrumentalnie wykorzystywanej do walki z przeciwnikami politycznymi, a polegającej między innymi na penalizacji nie tylko wszelkiej krytyki rewolucyjnej agendy LGBT, ale nawet publicznego cytowania Pisma Świętego i oficjalnego nauczania Kościoła Katolickiego. W efekcie pod rządami Rafała Trzaskowskiego albo – z powodu skali terroru politycznego – nikt nie będzie miał nawet odwagi do występowania w obronie Świętej Wiary i publicznego krytykowania bezprawia oraz niemoralności, albo też więzienia zapełnią się wierzącymi katolikami, w tym również kapłanami.
Wierni synowie i córki Kościoła katolickiego nie mogą poprzeć Rafała Trzaskowskiego również z powodu szacunku i czci dla historii naszej Ojczyzny. Od ponad tysiąca lat nasi przodkowie oddawali życie za niepodległość Polski, walcząc przeciw wrogom, chcącym zniewolić nasz naród i wykorzenić polskość, ściśle związaną z wiarą katolicką. Rafał Trzaskowski chce podeptać tę wielowiekową ofiarę, optując za ograniczaniem możliwości rozwojowych Polski na korzyść innych państw, zwłaszcza Niemiec. Jest gotów na przyjęcie przez Polskę unijnej waluty i pozbawienie Rzeczypospolitej suwerenności w tak kluczowej kwestii jak polityka monetarna. Jest też zwolennikiem włączenia Polski do ogólnoeuropejskiego systemu edukacyjnego, co może doprowadzić do całkowitego zerwania linii przekazu polskiej tradycji, historii i kultury.
Polska albo będzie odwoływać się do swojego chrześcijańskiego dziedzictwa, szanując wolności obywatelskie i wiarę przodków, albo nie będzie jej wcale. Kształtowanie prawa i życia społecznego według ładu nadanego przez Stwórcę jest nieusuwalnym obowiązkiem każdego narodu, co w szczególności dotyczy Narodu Polskiego, mogącego – z łaski Bożej – od tysiąca lat wzrastać w zbawczym świetle nauki Chrystusowej, wiernie głoszonej przez Kościół. Dlatego oddanie głosu na kandydata Koalicji Obywatelskiej, który to zobowiązanie kategorycznie odrzuca, nie może mieć miejsca w przypadku katolickiego wyborcy.

Ps. Patrząc od strony duchowej i symbolicznej, flaga Polski dzieli się równo na dwa kolory – kolor niewinności i kolor winy tzn. kolor walki o życie i kolor zerwanego życia – czyli krwi. Terytorium Polski to prawie równo, po połowie Panu Bogu wschodnią świeczkę i diabłu zachodni ogarek. Z upływem czasu jednak ten zachodni ogarek staje się jeszcze bardziej czerwony czerwienią połowy flagi, a ten biały pas oby nie stał się różowy…Oby ta biała wstęga terytorium Polski pozostała przeciwna tzw. aborcji i nie wspierała jej czynnie ani biernie przez zaniedbanie sprzeciwu. Bo tak naprawdę Maryja jest Królową terytorium tego białego pasa Polski, z małymi białymi płatkami śniegu po stronie czerwonej…tak jak czerwone krople krwi na tym białym pasie też niestety istnieją…Od duchowej strony sytuacja Polski po wyborach się nie zmieniła – wciąż na tym jednym polu Rzeczpospolitej rosną obok siebie pszenica i chwast – tylko w naszym kraju mniej wymieszane terytorialnie, a bardziej równo od siebie oddzielone…Miejmy świadomość, że tylko biała wstęga terytorium Polski jeszcze nam katolikom została… Warto by posłać misjonarzy na teren czerwonej wstęgi, zanim stamtąd propaganda zmieni nam całą Polską ziemię na czerwoną… Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy – ale co nam obca przemoc wzięła jest czerwone i to od zachodu na tej ziemi… Chrońmy białą wstęgę…
światło w świetle dnia? (20 maj 2025)
Za: Pch24.pl
Przygotował: R. Z.

















