
czyli
Dni Pamięci o Zwycięskim Zrywie Niepodległościowym z października 1918 r.
Przed nami kolejne, radosne obchody corocznego oficjalnego Święta Miasta – informuje znany tarnowski działacz niepodległościowy Piotr Dziża, prezes Fundacji PRO PATRIA SEMPER, będącego wyrazem dumy czerpanej przez nas z faktu, że to w naszym mieście i okolicy rozpoczęła się 107 lat temu sztafeta realnie odzyskiwanej niepodległości, która w następnych godzinach i dniach objęła kolejne miasta i regiony. Ten fakt daje nam m.in. prawo do wywieszania narodowych flag najwcześniej w Polsce. Dlatego co roku apelujemy do mieszkańców Tarnowa i okolic o czynienie tego już na 30 października (a nie dopiero w listopadzie).

Pomóżcie nam, jako inicjatorom święta, a także służbom miejskim, uczynić obchody tego stosunkowo młodego święta powszechnymi. Niech „Pierwsze Niepodległe” nie przejdzie niezauważone w życiu każdej tarnowskiej instytucji, organizacji i rodziny. I niech nas połączy ponad wszelkimi podziałami. To święto ma, zawsze miało, taki potencjał.

Poza głównymi wydarzeniami 30 X, tj. Mszą Świętą, uroczystością rocznicową pod Pomnikiem Nieznanego Żołnierza, spacerem historycznym oraz coroczną Galą, zapraszamy Was:

28 października (wtorek) o godz. 12:00 na Stary Cmentarz, gdzie świąteczne obchody zainauguruje tradycyjny Apel Pamięci Pokoleń Walczących o Odzyskanie Niepodległości, zakończony ceremonią rozniesienia świateł pamięci na groby tych, którzy bezpośrednio uczestniczyli w wyzwoleniu Tarnowa przed 107 laty.

Tego samego dnia 28 października (wtorek) o godz. 16:00 do Pasażu Tertila na godzinne, mniej oficjalne, spotkanie poświęcone Tadeuszowi Tertilowi w dniu jego imienin oraz w rocznicę kulminacyjnego w jego politycznym i niepodległościowym życiorysie wydarzenia (powstanie Polskiej Komisji Likwidacyjnej). To szczególna okazja do miłej rozmowy z Wami w przedświątecznej atmosferze.

Spotkanie w Republice Sokoła (Pasaż Tertila) to oficjalna inauguracja akcji „Wywieś flagę na 30 X i pozostaw do 11 XI”, zwieńczona toastem na cześć dr. Tertila, konsumpcją słodkiej tertilówki i innymi niespodziankami przygotowanymi razem z Polskim Towarzystwem Gimnastycznym „Sokół – świat Pracy”, Watahą Rycerską i stowarzyszeniem Tarnów Pierwsze Niepodległe.

31 października (piątek) o godzinie 8:00 na plac Sobieskiego do udziału w happeningu rekonstrukcyjnym, przywołującym ostatnie sceny zwycięskiego zrywu niepodległościowego w Tarnowie, czyli akt przejęcia władzy cywilnej nad miastem i okolicą, który dokonał się w tym właśnie miejscu dokładnie 107 lat wcześniej. Happening zaplanowaliśmy na ok. 30 minut.

6 listopada (czwartek) o godzinie 18:00 na Cmentarz Wojenny nr 200 na Chyszowie, na klimatyczne, wieczorne Zaduszki Niepodległościowe. Wciąż niewielu tarnowian wie, że pochowani są tutaj nie tylko żołnierze z okresu I wojny światowej, ale także żołnierze Wojska Polskiego z pierwszych lat II RP, uczestnicy wojen o granice odrodzonej Polski polegli na polu chwały, bądź zmarli później w szpitalu, również w wyniku odniesionych ran.
Do zobaczenia !
Zarząd Fundacji – Piotr Dziża, Urszula Stolarczyk i Wojciech Sypek

A tak 107 lat temu, na gorąco, wydarzenia Zrywu Niepodległościowego z października 1918 r. relacjonował korespondent dziennika „Nowa Reforma”:
„14 października 1918 r./ Z powodu proklamacyi Rady Regencyjnej dziś odbyła się manifestacya naszego miasta. O godzinie 9 rano odbyło się w kościele XX misjonarzy urządzone staraniem stowarzyszeń T.S.L., Sokoła, Pacy Narodowej, kobiet polskich i klubu harcerzy uroczyste nabożeństwo, w czasie którego podniosłe kazanie wygłosił ks. Gaworzewski. W czasie nabożeństwa świątynia była przepełniona.
O godzinie 12 w południe odbyło się nadzwyczajne uroczyste posiedzenie Rady Miejskiej. W pięknie udekorowanej sali ratuszowej, w której na głównej ścianie dominował srebrny orzeł, zawieszony na wspaniałej makacie, zebrała się Rada Miejska in corpore, reprezentanci duchowieństwa z ks. infułatem Bernackim na czele, władz rządowych i autonomicznych z marszałkiem Rady Powiatowej Władysławem Jaśkiewiczem, stowarzyszeń, panie, legioniści, robotnicy, studenci, żołnierze i liczna publiczność.

Gromkim oklaskiem przywitany burmistrz dr Tertil, prezes Koła Polskiego, przemówił do zebranych w płomiennych słowach, podnosząc znaczenie chwili, na którą z utęsknieniem czekało miasto i cała Ojczyzna. Z dziejowych przewrotów wyłonił się fakt niepodległej Polski, któremu w realizacyj nie stanie nic na przeszkodzie. Do serca Polski, do Warszawy droga otwarta i do niej spieszą wszyscy reprezentanci narodu. wspomniawszy i oddawszy hołd wielkiej idei legionowej, która ma sławną kartę w dziejach wojny światowej mówca przedstawił, że jak w naturze nie może być próżni, tak i w życiu narodu. Tę próżnię trzeba wypełnić „kitem” polskiej miłości, aby niepowołane żywioły nie przyszły do głosu i nie zawichrzyły Ojczyzny.

Polska miała posłannictwo dziejowe, to posłannictwo trzeba obecnie podjąć, bez krzywdy dla drugich, ze sprawiedliwością dla wszystkich stanów i wyznań. Polska musi się stać prawem, musi być silną i jedną, trzeba jej jedności na zewnątrz i wewnątrz. Dlatego precz z widmem wojny domowej.
Wspomniawszy o znaczeniu miast dla podtrzymania ducha narodowego, której to wytycznej trzymało się zawsze miasto Tarnów, dr Tertil imieniem naszego miasta przesłał serdeczne pozdrowienie dla wszystkich warstw i dla wszystkich polskich dzielnic, potem zakończył swą podniosłą mowę okrzykiem „Niech żyje jedna, wielka, zjednoczona i silna Polska !” (identycznym hasłem kończył się tekst Manifestu Rady Regencyjnej, którego treść stała się powodem organizacji tarnowskiej uroczystości – przyp. PD), który to okrzyk zgromadzeni trzykrotnie z zapałem powtórzyli. Uroczystość zakończyło odśpiewanie pieśni narodowych: „Boże, coś Polskę”, „Jeszcze Polska nie zginęła” i „Roty” Konopnickiej, oraz okrzyki entuzjastyczne na cześć Wilsona, Paderewskiego i Focha.”

Z tej prasowej relacji oraz z tego co wiemy o innych okolicznościach przebiegu procesu niepodległościowego w całym kraju, w Galicji i Tarnowie, jasno wynika, że 30 października 1918 r. na zwołanym przez burmistrza Tertila posiedzeniu miejskich radnych, dokonano jedynie formalnej legitymizacji aktu podporządkowania się decyzjom rządu warszawskiego, który został przyjęty przez aklamację w Ratuszu już 14 X przez reprezentatywne grono całej tarnowskiej społeczności.
Nagłość zwołania sesji w przedostatnim dniu października nie dotyczyła zatem treści wcześniej już ogłoszonej podniosłej deklaracji, ale faktu, że burmistrz Tertil, który obrady Rady zwoływał i prowadził, dopiero w tym dniu, jednym z niewielu w ostatnich tygodniach wojny gdy na kilka godzin zawitał do Tarnowa, mógł po prostu spełnić tę swoją urzędową powinność. Sprawa zaprotokołowania uroczyście ogłoszonego już aktu poddania się tworzonemu rządowi ogólnopolskiemu była przy tym tylko pierwszym z długiej listy zaległych proceduralno-technicznych oraz kurtuazyjnych spraw, które na tym posiedzeniu można było wreszcie załatwić.

Dlaczego burmistrz Tertil nie zwołał regularnej sesji zaraz po 14 października, z czego wynikał fakt jego rzadkiej w październiku 1918 roku obecności w Tarnowie i dlaczego to nie data 30 października 1918, ale o dwa dni wcześniejsza, jest datą kulminacyjną w politycznym i patriotycznym życiorysie Tadeusza Tertila.
Był to zresztą jeden z ostatnich takich zaprotokołowanych oficjalnie w Galicji aktów podporządkowania się rządowi tworzonemu w Warszawie. Ostatnim, nie pierwszym! Był też dokumentem nieistotnym nie tylko dla przebiegu podjętego niezależnie od niego niepodległościowego zrywu (spiskowcy nic o sesji w Ratuszu nie wiedzieli), ale mało ważnym także dla … samych radnych. Nikt z nich bowiem, podobnie jak ówczesne media relacjonujące bieg historycznych wypadków, nie odniósł się ani jednym słowem do tego głosowania i sesji (roboczej, nie- uroczystej) w swoich relacjach czy wspomnieniach.
To dopiero dziś nadawane jest temu aktowi jakieś fałszywe, wyolbrzymione znaczenie. Niezgodne z historycznymi faktami.
30 października świętujemy w istocie Dzień Wyzwolenia. Tak go określali sami tarnowianie sprzed wieku, o czym zaświadcza wydana z tej okazji, rok po chwalebnych wydarzeniach, okolicznościowa cegiełka funduszu plebiscytowego, której egzemplarz znajduje się w zasobach tarnowskiego Muzeum. Obchodzimy zatem rocznicę wybuchu pionierskiego i zwycięskiego czynu podjętego późnym wieczorem tego samego dnia przez spiskowców POW, konspiracyjnej w tarnowskim garnizonie organizacji „Wolność” i harcerskiego Pogotowia Narodowego. To w jego wyniku, Tarnowianie 107 lat temu, jako pierwsi w kraju, zrzucili zaborcze jarzmo nad miastem i okolicą, czyli niepodległość fizycznie ODZYSKALI, mogąc się następnie podporządkować instytucjonalnym strukturom Tertilowskiego PKL.
Niestety, obawiam się, że dopóki co roku 30 października odbywać się będzie w Ratuszu przyciągająca, w sposób naturalny – największą uwagę oficjeli i mediów, wspólna uroczysta sesja Rady Miejskiej i Rady Powiatu, to nadal będziemy mieli do czynienia z takimi pomyłkami jak ta, o której wspomniałem na początku. Uroczysta sesja w tym dniu musi wzmacniać fałszywą narrację, bo przecież jej organizatorzy odwołują się do owego kurtuazyjno-legitymistycznego zapisu w sesyjnym protokole, który dla zrywu niepodległościowego Tarnowa miał żadne lub co najwyżej marginalne znaczenie.
Najlepiej byłoby się odwołać do uroczystego zgromadzenia w Ratuszu 14 X 1918, ale organizacja wspólnej miejsko-powiatowej sesji w tym dniu mogłaby być trudna ze względu na zbieżność tej daty z Dniem Nauczyciela. Dlatego od pewnego czasu proponuję przeniesienie wspólnej sesji samorządów (której wartości organizowania nigdy nie odmawiałem, ale nie 30 X!) na 28 X, czyli kulminacyjny moment w życiorysie politycznym T.Tertila. Dopóki to nie nastąpi, utrwalanie kompromitujących błędów (i przekonania, że są historyczną prawdą) będzie trwać a zasługi samorządu tamtej doby, skądinąd duże, ale nie związane z datą 30 X 1918, nadal przesłaniać będą zasługi wyzwolicieli Tarnowa. I to w Dniu Pamięci o Zwycięskim Zrywie, czyli o nich …
Wydarzenia z października 1918 r. są jednak wciąż szerzej nieznane naszym rodakom. Tymczasem pozostają do dziś wzorcowym przykładem obywatelskiej aktywności i szlachetnej współpracy ponad podziałami – nie powiodłyby się bez współdziałania na co dzień wręcz wrogo się traktujących środowisk i stronnictw, a także bez ich kooperacji w skali całego makroregionu. Te wspólnie podjęte na rzecz Ojczyzny wysiłki najlepiej ilustruje fakt, że np. sporą część wyzwolicieli Tarnowa stanowili … sądeczanie, a na czele przewrotu wojskowego w Krakowie stanęli tarnowianie.

Ps. 9 listopada 1916 roku, zaledwie kilka dni po ogłoszeniu aktu dwóch cesarzy, na fali euforii towarzyszącej deklaracjom obu monarchów wobec Polski, tarnowska Rada Miejska zdecydowała o przemianowaniu głównego traktu komunikacyjnego miasta – ulicy Krakowskiej na ulicę Niepodległości. Tarnowianie, jako pierwsi w kraju, spacerowali ulicą Niepodległości przez dwa lata, aż do … faktycznego jej odzyskania. A w dziele tym też mają tarnowianie pionierskie zasługi.
Tarnów bowiem jako pierwsze miasto na ziemiach polskich zrzucił jarzmo zaborcy i ustanowił w pełni polskie władze już wczesnym rankiem 31 października 1918 roku. Stało się to w wyniku cywilno-wojskowego zrywu, przeprowadzonego w nocy a poprzedzonego o dzień wcześniejszym aktem oddania się przez radnych Tarnowa „poleceniom rządu warszawskiego”.
Tarnowski epizod niepodległościowy to jeden z wielu niesłusznie zapomnianych, zwycięskich zrywów niepodległościowych w ówczesnej Galicji i na Śląsku Cieszyńskim, dzięki którym polskie instytucje przejęły tutaj pełną władzę z rąk zaborców jako pierwsze w całym kraju, kilkanaście dni wcześniej niż w Warszawie. To właśnie obszar między Cieszynem a Sanokiem był bowiem pierwszym realnie niepodległym regionem w odradzającej się, po okresie zaborów, Rzeczpospolitej.
Przygotował – Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia – P. Topolski, A. Gawle, A. Cichy i T. Schenk.

















