
Tomasz A. Żak: Miejsce kultury w grze politycznej
Już dawno przestałem się łudzić, że w demokracji rządzącym chodzi o kulturę. Im chodzi albo o wykorzystanie ludzi kultury w pozyskiwaniu głosów wyborczych, albo o używanie działalności kulturalnej doraźnie (propaganda) lub długofalowo (indoktrynacja). Tak właśnie postrzegam ostatnią „wymianę zdań” pomiędzy Donaldem Tuskiem a Piotrem Glińskim. Były premier postanowił być mężem stanu, który bezkompromisowo zbada „jakość demokracji i jakość życia społecznego” w Polsce za pomocą relacji między władzą państwową i wykonawczą a kulturą. Relacje te nazwał „papierkiem lakmusowym”. Wszystko to przy okazji jego wizyty w Krakowie, gdzie obejrzał spektakl w teatrze i odwiedził wystawę malarstwa. Teatr im. Juliusza Słowackiego























