Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"Niwelowanie różnic: od nauki do praktyki"

To hasło przewodnie tegorocznego Międzynarodowego Dnia Pielęgniarek, ang. International Nurses Day (IND) – święta obchodzonego corocznie 12 maja - ustanowione przez Międzynarodową Radę Pielęgniarek (ICN) na Kongresie w Meksyku w 1973 roku. Tego samego dnia przypada rocznica urodzin Florence Nightingale, prekursorki nowoczesnego pielęgniarstwa, założycielki pierwszej szkoły pielęgniarstwa (w 1860 roku przy szpitalu św. Tomasza w Londynie).  W Polsce święto obchodzone jest, jako Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. W powszechnej opinii pielęgniarstwo to bardziej powołanie niż zawód, szczególnie teraz w czasie pandemii. Paradoksalnie, to może właśnie ten czas próby przywróci właściwy status tej wyjątkowej profesji i odwróci dramatyczną zapaść kadrową w tym zawodzie. Najlepszym komentarzem do tegorocznego świętowania jest znakomity reportaż Ewy Szkurłat pt. "Tak jak zwykle", jaki wyemitowało Radio Kraków, a który nadesłała nam p. Barbara Kuklewicz, wypróbowany przyjaciel Teatru Nie Teraz.

http://l.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.radiokrakow.pl%2Faudycje%2Freportaz-w-radiu-krakow%2Ftak-jak-zwykle-reportaz-ewy-szkurlat%2F%3Ffbclid%3DIwAR2C2CDFk7hqksW6g0OUbUw5QwmcnNQBHyNW-52UtEKET0xafkFeCjKuB9M&h=AT1TKUBZx0a420U6PQCsygijxL1f0RGNntjD81_ehWQ_73nj_ecTw-Ukng4cE8-9VPc5FBewM258-hUAY3Zq2uFRAOyavW1F4if1-kmQ5aGfYUavx1jVXHoimEayqd77XzYLXvWq4FDmfiNeFQ

Czytaj więcej...

Pandemia to fikcja...?

Pandemia to określenie wielkiej epidemii, która ogarnia duże obszary (na różnych kontynentach) w tym samym czasie. Charakteryzuje się łatwością rozprzestrzeniania, najczęściej drogą kropelkową. Do zachorowań dochodzi łatwiej, gdy ludzki organizm nie ma odporności na daną chorobę (brak szczepionki), co dzieje się najczęściej w wyniku mutacji wirusa wywołującego schorzenie. Największe pod względem ofiar śmiertelnych pandemie w historii to grypa hiszpanka - 100 mln., czarna ospa - 60 mln., cholera - 40 mln., dżuma - 12 mln. i trwająca teraz pandemia koronawirusa, jak dotąd, okolo 250 tyś. ofiar.  Ostatnio, na stronie internetowej "Gazety Krakowskiej" ukazała się rozmowa z cenionym tarnowskim lekarzem i znanym działaczem opozycji demokratycznej dr. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego Szpitala Powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej. Wywiad „Koronawirus. Jak nie zadbacie o swoją odporność, maseczki nie pomogą” przeprowadzony przez Łukasza Winczura, jasno stawia sprawę - pandemia to fikcja. Poniżej jego obszerne omówienie zamieszczone na portalu Fronda.pl.

Czytaj więcej...

Koronawirus czyli spiskowe "naprawianie świata"

Kto tak naprawdę będzie zwycięzcą kryzysu „pandemii”

Gdybyśmy aż tak bardzo, w skali globalnej, nie przestraszyli się koronawirusa, wielkim innowatorom (czytaj: manipulatorom i autorom współczesnego Argamendonu), nie udałoby się wprowadzić tak szybko i skutecznie swych wizjonerskich projektów. Jednym z nich jest  Bill Gates - Król świata cyfrowego, filantrop, wizjoner i od jakiegoś czasu... „najpotężniejszy doktor”. Ów natchniony wizjoner (przewidział wybuch „pandemii” na długo przed jej punktem początkowym) z powodzeniem łączy role kreatora świata informatycznego i medycznego „dobroczyńcy”. „Niektórzy miliarderzy są zadowoleni gdy kupią sobie wyspę. Bill Gates ma oenzetowską agencję zdrowia w Genewie” ,czyli WHO - Światową Organizację Zdrowia, gdzie główny jej sponsor traktowany jest, jak głowa państwa. Już kilka lat temu podczas klimatycznej konferencji w Cancun, jako jeden ze sposobów zredukowania emisji dwutlenku węgla zaproponował on zmniejszenie liczby ludności w skali globalnej. – Dzisiejszy świat liczy 6,8 miliarda ludzi... i wkrótce zbliży się do 9 miliardów. Obecnie, kiedy wykonaliśmy sporo dobrej pracy w zakresie badań nad szczepionkami, służbą zdrowia, usługami zdrowia reprodukcyjnego, możemy zredukować liczbę tę od 10 do 15 procent... I to się, proszę państwa, dzieje na naszych oczach - tu i teraz!

Czytaj więcej...

"Wielki wkurw" M. Poświatowskiego

czyli Matrix 2.0.

„Nadeszła godzina wielkiej próby. Próbie tej musimy wszyscy sprostać...” - Zenek słuchał orędzia prezydenta Andrzeja Dudy i wydawało mu się, że już raz w życiu słyszał te słowa. Sięgnął po pilota by zmienić kanał w telewizorze z goebelsowskiej stacji reżimowej, na załganą stację antyrządową, ale tam leciało to samo. -No cóż, poczekam na komentarze tych łajdaków – pomyślał i charchnął soczyście, dający tym samym wyraz stosunkowi większości Polaków do zawodu dziennikarza, pikującego pod względem społecznego zaufania do poziomu nadzwyczajnej kasty, czyli gdzieś między złodziejem, politykiem a szambonurkiem. Z całym szacunkiem dla tego ostatniego. W całym kraju działy się bowiem ciekawe rzeczy. Niedługo po tym, jak rząd tryumfalnie ogłosił tarczę antykryzysową, równie użyteczną co listek figowy bardziej pokazujący, że król jest nagi, niż osłaniający cokolwiek – taki, którym nawet nie można sobie obolałej d...py podetrzeć – zaraz po ogłoszeniu tej „tarczy”, bankrutować zaczęły tysiące polskich przedsiębiorstw, a banki skwapliwie przejmowały ich majątek. Setki tysięcy pracowników, zwykle bez większych oszczędności, za to z kredytami, szły na dobrowolno – przymusowe bezpłatne urlopy, albo otrzymywało wypowiedzenia. Również i tu banki zacierały ręce – szykował się okres żniw i przejmowania majątków rodzin. Kto miał kredyt hipoteczny, rwał włosy z głowy, niektórzy popełniali samobójstwa, nie mogąc patrzeć, jak przepada ich dorobek.

Czytaj więcej...