Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„Boznańska. Non finito”

Kim naprawdę była Olga Boznańska?

Olga Helena Karolina Boznańska herbu Nowina (ur. 15 kwietnia 1865 w Krakowie, zm. 26 października 1940 w Paryżu) – to wybitna polska malarka, portrecistka, przedstawicielka modernizmu; od 1898 zamieszkała w Paryżu, członkini szkoły monachijskiej, Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka” (1898) i Société nationale des beaux-arts (1901).  Malowała głównie w pracowni. Częstym motywem jej obrazów są wnętrza pracowni lub widoki z okna. Była też autorką świetnych martwych natur i pejzaży. Dziś kojarzymy ją głównie z portretem – wnikliwą, psychologiczną obserwacją modela, penetrującą najgłębsze zakamarki jego duszy.  I to portrety przyniosły jej największą sławę. Na jej portretach pojawiały się wielkie nazwiska jej czasów, m.in. Henryk Sienkiewicz, Artur Rubinstein, Émile Verhaeren czy Louis Vauxcelles. Odnosząca sukcesy w życiu zawodowym artystka, nie znalazła ich w życiu prywatnym. Tę fenomenalną, acz teraz nieco zapomnianą malarkę przypomniała nam ostatnio Angelika Kuźniak w książce "Boznańska. Non finito". Zapraszamy do przeczytania niezwykłej  recenzji - niezwykłej, ponieważ napisanej przez dwoje autorów. Są nimi  Agnieszka Winiarska związana z Teatrem Nie Teraz i Marcina Mieteń z Warszawy.

Czytaj więcej...

Tate Barozs (część 2) „A imię jego 447”

Powrót do Kabotynowa (odc. 2)

Tate Barozs, były dyrektor Mauzoleum Odkrywkowego w Kabotynowie siedział właśnie w fotelu w siedzibie Sanhedrynu przy ul. Przewałowej, by przed jednym ze Starszych i Mądrzejszych zdać raport ze swojego antysemickiego patrolu. Nie wiedzieć czemu Tate stracił całą dotychczasową pewność siebie i jeden z jego słynnych kapeluszy przesuwał się nerwowo między palcami. Od autora: Niniejsza satyra (?) powstała pierwotnie jako koncept serialu filmowego w odcinkach, który (póki co) nie doczekał się realizacji. Do pewnego stopnia jest kontynuacją tworzonego przez kilka osób cyklu „Tajemnice Kabotynowa”, przed laty zamieszczanego w formie pisanej i audio na portalu inTARnet. Opisywaliśmy w nim losy najważniejszych osobistości mitycznego Kabotynowa – miasteczka położonego nigdzie, czyli wszędzie! Teraz sprawdzamy, czy pióro nie zardzewiało. Państwa sugestie mile widziane! Aha, wszelka zbieżność istniejących postaci i wydarzeń z wydarzeniami i postaciami przedstawionymi w niniejszej serii jest wypadkowa i niezmierzona.

Czytaj więcej...

„Z iskierki zorzę twórz”

czyli
„Wszystko co dobre we mnie”

28 stycznia w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Dąbrowie Tarnowskiej im. Marii Kozaczkowej odbyła się wieczornica poświęcona jej patronce z okazji przypadającej tego dnia 110. rocznicy urodzin poetki.  W swoim pracowitym życiu  napisała około 900 wierszy, kilkanaście opowiadań, 3 sztuki teatralne i wielu wspomnień. Główne nurty tematyczne jej twórczości to: liryka rodzinna, refleksyjna, historyczno-okolicznościowa i wiejska. Wypowiadała się poprzez bajki, satyry, fraszki, aforyzmy, wiersze rymowane i białe. Zmarła 30 kwietnia 1982 roku w Dąbrowie Tarnowskiej. Dnia 25 września 1984 roku Miejsko - Gminna Biblioteka Publiczna w Dąbrowie Tarnowskiej uroczyście przyjęła imię Marii Kozaczkowej. Obok dąbrowskiej książnicy, jej oryginalną, mocno osadzoną w chłopskim nurcie poezji twórczość, kultywują i propagują liczni uczestnicy konkursów poetyckich, którym patronuje.

Czytaj więcej...

8 lat temu

Z cyklu: wywiady Ewy Steinhardt

Odeszła na swoje niebiańskie spotkanie autorskie Wisława Szymborska, znakomita  poetka i eseistka, laureatka literackiej nagrody Nobla za rok 1996. I choć była zdeklarowana ateistką z lewicowymi odchyleniami, wierzę głęboko, że na jej spotkania przylatują tłumy aniołów… Dorobek poetycki Szymborskiej jest ilościowo skromny – opublikowała ok. 350 wierszy w 17 tomikach. Jej ksiązki przetłumaczono na 42 języki. Dla mnie pozostanie zawsze  - Damą z Noblem w kunsztownej ramie z ciepłej ironii/ uśmiechającej się tajemniczo/ zdziwionej i rozczarowanej światem/ w którym wszyscy wszystko wiedzą.  Jej wiersze to koronki/ bez zbędnych fastryg i ściegów/ są ledwie przeczuciem/ mgłą/ lekko tkaną doskonałością. Źle znosiła wszelkie ostentacje czy celebry, stąd też ogłoszenie jej laureatką literackiego Nobla, kiedy to w miesiąc musiała udzielić więcej wywiadów, niż przez całe poprzednie życie, stanowi w jej życiu cezurę, nazywaną przez przyjaciół "tragedią sztokholmską". Mało kto wiedział że Wisława Szymborska uwielbiała boksera-celebrytę Andrzeja Gołotę (to dla niego oglądała „Taniec z gwiazdami”), była nałogową palaczką i uwielbiała skrzydełka z KFC. Nie interesowała się nowinkami technicznymi, nowoczesnymi komputerami, czy modnymi telefonami komórkowymi. Swoje wiersze pisała na maszynie, na starych, pożółkłych kartkach. Podobno, na komputerze opanowała jedynie dwa klawisze - Page Up oraz Page Down. Lepiej radziła sobie z telefonem komórkowym, ale według niej urządzenie to miało stanowczo za dużo klawiszy. W podręcznym notesie miała własnoręcznie napisaną instrukcję ... włączenia swojego telefonu.
Poniżej publikujemy wywiad mieszkającej w Wiedniu tarnowianki Ewy Steinhardt,  jaki przeprowadziła z literaturoznawcą dr Pauliną Małochleb, sekretarzem Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej.

Czytaj więcej...