
czyli
królowie i kanalarze.
Hej, Trzej Królowie – co nam niesiecie w darze? – pyta znany dziennikarz i redaktor tv STARnowa Mirosław Poświatowski.

A niesiemy Wam wszystko to, o co prosiliście i na co zasłużyliście: błoto, wędzidło i szmirrę… Błoto zamiast pieniędzy, gdy wchodzić będą kolejne regulacje „zielonego wału”. Wędzidło – bo będziemy walczyli z „mową nienawiści”, czyli wszystkim tym, co nie podoba się władzy. Przy czym mowa nienawiści nie dotyczyć ma „obrazy uczuć religijnych” za którą i tak nikt praktycznie karany nie jest. Mowa oczywiście o katolicyzmie. Minister Żurek chce złagodzić przepisy dotyczące „obrazy”. Dla równowagi rząd zajmował się w końcówce roku „uchwałą Rady Ministrów w sprawie przyjęcia dokumentu Krajowa Strategia przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030”.
Czy owo wspieranie życia żydowskiego obejmie też wspieranie osadnictwa żydowskiego na zachodnim brzegu… pardon – wspieraniem osadnictwa „szlachty jerozolimskiej” w Polsce, kiedy już Polacy zostaną wywłaszczeni ze swych majątków za sprawą unijnych dyrektyw budynkowych i „zielonych wałów” właśnie? A hasło „wasze ulice, nasze kamienice” znów w jakiejś mierze stanie się aktualne? Skoro zatem wędzidło mamy już omówione, pora na szmirrę. Tej omawiać specjalnie nie trzeba, wystarczy włączyć telewizor: tępa propaganda, prymitywny dowcip i obrzucanie się błotem zamiast prawdziwej polityki, uprawiania której nasi namiestnicy mają zakazane. I tak koło się zamyka. Więc nie bójmy się, wprawdzie zamiast złota w kieszeniach znajdziemy błoto, ale szmirry i igrzysk nam nie zabraknie.
W całym tym nieszczęściu pocieszam się myślą, że królów było tylko trzech. A właściwie mędrców, bo postępują z Polakami dokładnie tak, jak Chrystus postępuje z zatwardziałymi grzesznikami: kiedy nic nie działa, żadne napomnienia nie pomagają, wtedy spełnia wszystkie ich życzenia… Ale wróćmy do pocieszenia, że królów było tylko trzech. Kto jeszcze pamięta Ryszarda Petru, który naliczył się tych króli sześciu? Aż strach pomyśleć, co mu przyniosło w darze dodatkowych trzech. Był jeszcze taki poseł Platformy, który znał trzech króli z imienia: zwali się oni: Kacper, Melchior i Belzebub… Pamiętacie to Państwo? No cóż, każde środowisko ma takiego króla, na jakiego zasługuje, ale ja tam bym nie chciał, by przychodził do mnie Belzebub.
A swoją drogą – nawet sowieci przywiezieni na tankach i poprzebierani za Polaków, z polskimi nazwiskami, takoż nawet Żydzi i Ukraińcy, czasem z dokumentem swojej polskiej ofiary – potrafili szybko liznąć nieco polskiej i katolickiej kultury, żeby wiedzieć, ilu było króli, jak się nazywali, a nawet nauczyć się na pamięć Ojcze Nasz. Więc nie wiem, z jakiego kosmosu ci przedstawiciele środowisk lewicowo-liberalnych, rządzących dziś Polską przybyli i jaki trzeba mieć mental, żeby przez całe życie nie przyswoić sobie tak fundamentalne podstawy kodu kulturowego w kraju, w którym się żyje.
Ostatnią grupą społeczną, która sobie tego nie przyswoiła, byli ortodoksyjni Żydzi przed II wojną światową, też nie asymilujący się w polskiej kulturze i też odklejeni od rzeczywistości jak zapomniany dziś Petru, z jego partyjką wystruganą z banana, co już na starcie miała kilkanaście procent w mediach głównego ścieku; czy ten drugi poseł Platformy, którego nazwiska już nie pamiętam.
Skoro zatem już uzgodniliśmy sobie, co Trzej Królowie niosą w darze na nowy 2026 rok, chciałem się Państwa zapytać, jakie są Wasze prognozy i czego Wy się po tym roku spodziewacie?

Na zdjęciu: Trzej Eko-Królowie neutralnie światopoglądowo i płciowo, którzy nikogo nie obrażają.
Mirosław Poświatowski

Tajemnicze Mościce. Pomnik czegoś, co nigdy się nie wydarzyło.
Mościce kryją wiele tajemnic. Idealne miasto-ogród, siedziba największej firmy z branży chemicznej w kraju, a na dodatek wszechobecne piękne perły modernizmu, jak oryginalna willowa zabudowa dzielnicy (z Domem Chemika na czele) czy (niestety dzisiaj nieco zapuszczony) dworzec kolejowy Tarnów Mościce.
Tuż obok niego kryje się natomiast coś, co niektórzy przyjezdni określają mianem „osobliwości”. Wielu okolicznych mieszkańców, jak jakiś czas temu donosili tarnowscy radni, sądzi z kolei, że spoczywają tam pozostałości po przebudowie linii kolejowej do Krakowa sprzed zgoła (a nawet naga…) 10 lat. Nic bardziej mylnego: to niecodzienne dzieło sztuki – „28.03.1983”, nazywane pomnikiem „czegoś, co nigdy się nie wydarzyło”.

14 kanalizacyjnych kręgów betonowych ułożonych w formie piramidy i pokrytych lepikiem. Liczą 4 m wysokości. W jednym z kręgów umieszczona jest przypadkowa data: 28 marca 1983 roku; ma być to chwila kiedy mogła wydarzyć się wielka katastrofa: „zagrożenie, które się nie wydarzyło”.
„Pomnik czegoś, co nigdy się nie wydarzyło” jest pomysłową instalacją autorstwa Wilhelma Sasnala, artysty rodem z Mościc, ustawioną w 2010 roku w ramach projektu „Tarnów. 1000 lat nowoczesności”. Dzieło ma nawiązywać do poczucia zagrożenia, stale funkcjonującego w przestrzeni społecznej Mościc przed 1989 rokiem – niebezpieczeństwo to na miasto miały sprowadzać pobliskie duże zakłady chemiczne: Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach. Obok zagrożeń chemicznych, mieszkańców strachem napawały także plotki o wycelowanych w fabrykę pociskach amerykańskiej (czy też „Zachodniej”) broni dalekiego zasięgu. Zgodnie z zamysłem twórcy, pomnik ma stwarzać alternatywną wizję przeszłości, w której doszło do bliżej nieokreślonej, ale tragicznej w skutkach apokalipsy.

Na miejsce ekspozycji rzeźby celowo wybrano miejsce położone na uboczu, na zieleńcu za dworcem kolejowym. To dlatego, że według wizji artysty pomnik ma być ukryty, a z czasem zarosnąć trawami i inną roślinnością, wreszcie: ma zostać zapomniany. W związku z tym miasto nie kosi tam trawnika… Co więcej, instalacja zgodnie z pierwotną intencja wygląda na tymczasową. Skutkiem tego w świadomości części mieszkańców funkcjonuje tylko jako materiał pozostawiony pod budowę rurociągu lub pozostałość po przebudowie linii kolejowej, a nie – dzieło sztuki. W końcu to tylko (bądź AŻ) kilka kręgów betonowych, oblanych niezbyt atrakcyjnym lepikiem…
Wybitne czy nie – zdecydowanie warto o tej swoistej ciekawostce wiedzieć. Tym bardziej, że zachwyca się nią wielki świat i opisują artystyczne przewodniki zarówno po regionie, jak i województwie.
Kacper Szymański, opracowanie i fot. własne. 2026

















