
czyli
Film nakręcony w 2013 r. przez młodzież z I LO.
Jak podały lokalne media a potwierdził tę wiadomość proboszcz parafii katedralnej ks. prałat Adam Nita – w sobotę 7 lutego zmarł Roman Wiśniewski, znany jako „Roman z Tarnowa”, charakterystyczna, ciepła postać trwale wpisana w pejzaż naszego miasta. Przez całe lata jego świat wyznaczało ścisłe centrum Tarnowa, konkretnie Plac Kazimierz ze stojącym pośrodku pomnikiem Adama Mickiewicza… Mieszkał w pobliżu i trwał tam od zawsze ze swoim psem i gorącym komentarzem na każdy gorący w mieście temat. Był,jak się teraz mawia, pozytywnie zakręconym i zatroskanym o sprawy miasta jego obywatelem. Był bohaterem licznych wywiadów i gościł często na łamach lokalnych mediów (poniżej fragmenty moich artykułów o nim w tygodnikach „Echo Tarnowa” i „Miasto i Ludzie”). Nakręcono nawet o nim film…

(…) „Romana z Tarnowa przypadki” to robiący zawrotną karierę w Internecie film nakręcony przez absolutnie pozytywnie zakręconych młodych twórców – uczniów klasy I a renomowanego tarnowskiego I Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Brodzińskiego, których pedagogicznym opiekunem, ale i twórczym partnerem jest mgr Agnieszka Wrzesień. To właśnie oni wraz z bohaterem filmu byli gośćmi Bardzo Kulturalnego Poniedziałku (24.06.2013) w Klubie Studenckim „Przepraszam”, Rynek 10 – siedzibie naszego portalu. To wtedy Pan Roman po raz pierwszy zobaczył film o sobie… działo się!
Od chwili premiery, tj. 3 czerwca 2013, ta nieznana nikomu historia wszystkim znanego człowieka żyje własnym medialnym życiem. Strona na Facebooku z filmem odwiedzana jest przez tysiące internautów i każdego dnia odnotowuje kolejne rekordy wejść i polubień.

W wielu komentarzach wpisywanych na internetowych forach podkreśla się, że siłą filmu jest jego prawda. Broni go to, że nie kreuje Romka na egzotycznego włóczęgę, ale przedstawia go jako zwykłego człowieka z krwi i kości, obywatela tego miasta, o którym mówi z empatią, bez żalu i pretensji do świata za swój los. Opowiada o swoim dzieciństwie i latach szkolnych, pierwszych miłościach i traumie odrzucenia. O tym, skąd wziął psa i dlaczego ma na imię Józek, czym się na co dzień zajmuje, skąd bierze pieniądze, czy sam gotuje, czy ma marzenia, kim chciał być i kim jest…
Młodzi tarnowscy licealiści nie zdawali sobie chyba w pełni sprawy, że stworzyli internetowy hit, o którym mówi cała Polska. Powstał już nawet ponoć fan club pana Romana, zupełnie nieświadomego tego, co się wokół niego dzieje. Bowiem ten, powszechnie znany w mieście stosunkowo młody jeszcze człowiek, spacerujący niemal codziennie w obrębie starego miasta z psem na smyczy, nie posiada ani telewizora, ani komputera, nie ma także komórki i obcy jest mu Internet. Jest za to bardzo spragniony kontaktów z ludźmi, bywa niekiedy nachalny – ale nigdy agresywny.

Nigdy nigdzie się nie spieszy i chętnie podejmuje różnorakie dyskusje z przypadkowymi przechodniami. Oni z reguły się śpieszą i nie są skorzy do poważnych rozmów, a pan Roman wprost przeciwnie, co czasami budzi konflikty. Żyje w swoim świecie, gdzie czas tak naprawdę nie ma znaczenia, gdzie paradygmatem jest kontakt z drugim człowiekiem i on wygania go z mieszkania na Plac Kazimierza z pomnikiem Mickiewicza na środku, na ul. Wałową pełną młodych ludzie, którzy, o dziwo, mają do Romana cierpliwość i pozwalają mu się wygadać. Bo człowiek to mądry w swej prostocie i bogaty swoją wolnością.
Czasami dorywczo pracował, ale najczęściej zbierał i sprzedawał, ale nigdy, co z dumą i godnością podkreśla, nie kradł ani nie wyciągał ręki po pomoc do państwa. Ze zbieractwa głownie puszek po piwie i makulatury zrobił sobie sposób na życie. Jego oryginalność polega również na tym, że programowo nie pije, chociaż środowisko, w którym się obraca na co dzień, raczej nie stroni od alkoholu.

On sam, pomimo że od „zawsze” był sam, samotny nie jest i takim się nie czuje. Nie jest typem menela czy kloszarda, chociaż to jego naturalne środowisko. Jest czysty i wolny. Nie ma pieniędzy i ich nie potrzebuje. Żyje po swojemu. Jest człowiekiem osobnym i na swój sposób fascynującym.
Nic dziwnego, że zaciekawił i zainspirował młodych, otwartych ludzi z I LO, którzy postanowili nakręcić o nim film. Jego realizacja była możliwa dzięki udziałowi szkoły w projekcie Fundacji Inicjatyw Twórczych, powstałym w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy „Swiss Contribution”, którego ostatecznym celem jest stworzenie Internetowej Młodzieżowej Telewizji Obywatelskiej IMTO TV.

A oto „złota dziesiątka” twórców filmu „Romana z Tarnowa przypadki”: Igor Pomykacz i Monika Kurowska – liderzy projektu, Justyna Baran, Martyna Kwiek, Krzysztof Sumera, Przemysław Kapustka, Małgorzata Gajda, Sara Sajdera, Karina Koczor oraz Aneta Surmacz. (…)
Ciekawe, jak potoczyły się losy twórców tego unikalnego dzieła?
Ryszard Zaprzałka

















