
czyli
Galicjanera, księżyc, dom ikoniczmy i lokacja Mościc.

W czwartek 18 czerwca rozpoczął się czterodniowy szabas – XXXI Dni Pamięci Żydów Galicyjskich „Galicjaner Sztetl 2026”. W programie znalazły się m.in. opowieści, spacer śladami Stramerów, koncert, wystawa czy zwiedzanie cmentarza żydowskiego.
Wszystko zaczęło się w samo południe spotkaniem memorialnym na miejscu egzekucji Żydów tarnowskich i nieżydowskich ofiar terroru niemieckiego w Zbylitowskiej Górze. Wieczorem natomiast otwarto na płocie przy Bimie wystawę oraz koncert, w którym zagrał zespół Czarnina – formacja folkowa, czerpiąca inspiracje z muzyki romskiej, bałkańskiej i bliskowschodniej. Dzień później można było wybrać się na spacer śladami bohaterów książki Mikołaja Łozińskiego – Stamerów, a później zobaczyć religijne akcesoria żydowskie. Sobota minie natomiast pod znakiem opowieści o synagodze oraz kolejnego Koncertu Pod Bimą – zespołu Olga Avigail &Tango Attack. Galicjanera zamknie w niedzielę zwiedzanie cmentarzy żydowskich oraz spacer Żydów Tarnowskich.
Przedsięwzięciu patronuje od lat nie kto inny, jak emerytowany dyrektor byłego tarnowskiego Muzeum Adam Bartosz – człowiek instytucja, znany i ceniony judaista oraz cyganolog. Ciekawe, czy we wrogim nam Izraelu odbywają się podobne szabasowe „cymesy”?

I uwaga: jest też dobra wiadomość! Księżyc wraca do Pasażu Tertila. Powrót srebrnego globu Tarnów świętował będzie przez dwa dni, w piątek i w sobotę, 19 i 20 czerwca, przy czym oficjalne otwarcie nastąpi w piątek wieczorem.
Ponieważ to Pasaż Odkryć jest pomysłodawcą i organizatorem wydarzenia, nie mogło zabraknąć nawiązań do nauki. Na początku wyświetlony zostanie krótki film „Podróż na Księżyc” z 1902 roku – pierwszy film science fiction. Po jego zakończeniu będzie można zobaczyć pokaz naukowy Heweliuszy Nauki „SSA w Kosmosie!”, podczas którego publika pomoże Agentom Tajnej Agencji Naukowej zaplanować misję kosmiczną. Będą pytania o rakietę, zapasy, zagrożenia w kosmosie i o to, jak bezpiecznie wrócić na ziemię. Następnie zaplanowano kosmiczny quiz, a na koniec seans kina koreańskiego „Mroczna strona Księżyca”.
Przygotowano też szereg atrakcji na sobotę. O godzinie 9.00, na terenie Akademii Tarnowskiej zaplanowano balon stratosferyczny, przygotowany przez studentów Koła Naukowego AMPER. W wydarzenie zaangażowani są również studenci SKN „E-Connect”, którzy będą relacjonować kolejne etapy misji i pokazywać kulisy przygotowań. W planie są rozmowy z zaproszonymi gośćmi, otwarte studio reporterskie, śledzenie trasy balonu oraz samochodów podążających za jego lotem. W tym samym czasie w Pasażu Odkryć czekać będą warsztaty naukowe dla małych i nieco większych dzieci.
Dodatkowo, o godzinie 13.30, astronom Sławomir Korba opowiadać będzie o podróżach na księżyc.

Kompromitującym newsem ostatnich dni jest kuriozalne tłumaczenie Ministerstwa Kultury dlaczego, pomimo zapowiedzi, nie kupi Domu Książków w Tarnowie.
Wciąż nie znaleziono chętnego na słynny dom doktora Książka, który położony jest przy ul. Chopina w Tarnowie. Od dłuższego czasu mówiło się, że willa może trafić pod skrzydła Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort przekazał jednak, że nie jest już zainteresowany kupnem Domu Książków w Tarnowie.
Ikoniczna willa, która przez wiele lat była domem oraz miejscem pracy znanego tarnowskiego lekarza radiologa Stanisława Książka czeka na kupca od dwóch lat. Obiekt został wystawiony na sprzedaż po śmierci wybitnego specjalisty. Dom Książków wzbudza duże zainteresowanie przede wszystkim znawców architektury. Obiekt określany jest jako tarnowska perełka modernizmu i zachwyca swoją unikalnością, szczególnie mozaiki ze słynnej pracowni Husarskich w Krakowie czy kominek prawdopodobnie autorstwa samego Bronisława Chromego.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku wystosowano nawet petycje do resortu kultury o zakup unikatowej willi. Patronował temu przedsięwzięciu sam poseł Polski 2050 Piotr Górnikiewicz. Ponoć sprawą miała się mocno zainteresować, z przeproszeniem ministra Marta Cienkowska. No cóż, jaka ministra takie ministerstwo…
Otwarte pozostaje pytanie – co dalej z tarnowską ikoną modernizmu? Puki co willa przy ul. Chopina wciąż jest wystawiona na sprzedaż. Cena za tę wyjątkową nieruchomość została obniżona z 5,5 mln złotych do 4,7 mln zł.

W Imię Boże, w roku Pańskim MCMXXXIV dnia 2 czerwca, kiedy Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej jest Prof. Ignacy Mościcki, Prezesem Rady Ministrów jest Leon Kozłowski, Ministrem Przemysłu i Handlu jest dr Górecki Roman…– tak brzmi początek aktu założycielskiego Mościc, który 17 czerwca został oficjalnie przekazany do zasobu tarnowskiego oddziału Archiwum Narodowego w Krakowie.
Odnaleziony w 1998 roku dokument uznawany jest za jeden z najważniejszych symboli powstania i rozwoju tej wyjątkowej dzielnicy Tarnowa. Uroczyste przekazanie dokumentu odbyło się w Willi Kwiatkowskiego w Mościcach. Dzięki temu zapewniono mu odpowiednie warunki przechowywania, a w przyszłości umożliwi to jego udostępnianie zarówno badaczom, jak i mieszkańcom.
Akt założycielski Mościc z 1934 roku formalizuje powstanie osiedla budowanego przy okazji tworzenia Państwowej Fabryki Związków Azotowych, zainicjowanej przez prezydenta Ignacego Mościckiego. Dokument od momentu powstania znajdował się w kapsule czasu zakopanej na jednym z mościckich skwerów. Po długich poszukiwaniach udało się go odszukać i zabezpieczyć. Przez kilka lat był eksponowany w izbie pamięci przy Zespole Szkół Technicznych w Mościcach, jednak po jej likwidacji zaginął. W tym czasie wszystkie eksponaty spakowano, przez pewien okres przechowywano w kartonowych pudłach, a następnie trafiły do wewnętrznego archiwum Zakładów Azotowych w Tarnowie.
Akt założycielski tarnowskich Mościc z 1934 roku został sporządzony na baraniej skórze.
Podczas uroczystości spisania aktu założycielskiego Mościc, dawnej wsi zlokalizowanej miedzy rzekami Białą a Dunajcem, odbyło się poświęcenie kamienia węgielnego pod budowę koloni urzędniczej, którą budować miała firma inżyniera Edwarda Okonia z Tarnowa. Akt został poświęcony przez biskupa tarnowskiego Franciszka Lisowskiego. W uroczystości udział wzięli prezydent Ignacy Mościcki wraz z małżonką i dyrektor zakładu, późniejszy wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski. Mościce stały się wkrótce unikatową, samowystarczalną przyfabryczną dzielnicą, pełną zieleni, parków, terenów sportowo-rekreacyjnych, obiektów edukacyjnych i kulturalnych, bardzo dobrze skomunikowaną transportem autobusowym i kolejowym.
Odnalezienie aktu w 1998 roku zawdzięczamy panom z samorządu osiedlowego: Edwardowi Kupiniakowi, Bolesławowi Kurowskiemu i Zdzisławowi Stecowi.
Ryszard Zaprzałka

















