
czyli
Każdy widzi inaczej.
Jak widać i słychać, tegoroczna kanikuła jest dla nas wyjątkowo łaskawa, co zachęca nawet najbardziej zasiedziałych w swoich domowych skorupach do wyjścia na zewnątrz. A najlepszą formą wszelakiej aktywności jest spacer więc na początek zapraszamy do parku, gdzie w Pałacyku BWA trwa wystawa „Jeżeli Ci się wydaje…” (O9.08-O3.O9.), zaś po tej uczcie proponujemy wyprawę na dworzec PKP gdzie przed wsiadaniem do pociągu byle jakiego warto zajrzeć do tamtejszej filii BWA i zakrzyknąć O! (26.O8.-26.O8.). Jedno wydaje się być pewne – obok obu tych wystaw nie sposób przejść obojętnie…

Pałacowa ekspozycja będąca artystycznym triumwiratem panów Światosława Karwata, Artura Majki i Macieja Pęcaka – opatrzona tyleż kontrowersyjnym co prowokacyjnym tytułem „Jeżeli Ci się wydaje…” — podejmuje uniwersalny temat ludzkiej egzystencji, granic poznania i tego, co wpływa na sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość. Trzy różne perspektywy tworzą trzy symboliczne przestrzenie: „Niebo”, „Piekło” i „Czyściec”.
Sam tytuł wystawy jest pytaniem — zachętą, żeby na chwilę zwątpić w to, co wydaje nam się oczywiste, i spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy.

Artyści piszą w materiałach promujących swoją wystawę, że przyglądają się kondycji człowieka, pytając o to, jak poznajemy rzeczywistość i co wpływa na sposób, w jaki ją odbieramy. Ekspozycja została podzielona na trzy symboliczne obszary, będące odmiennymi spojrzeniami na podejmowane zagadnienia: „Niebo” Artura Majki, „Piekło” Światosława Karwata oraz „Czyściec” Macieja Pęcaka. Część prac, zgromadzonych w części „Piekło” Karwata, porusza tematy ludobójstwa, przemocy i historycznych traum, przywołując silne, dramatyczne konotacje z Auschwitz, zbrodniami popełnionymi przez Ukraińców na Wołyniu i Kresach Wschodnich czy współczesnymi zbrodniami wojennymi Izraela w Strefie Gazy. Wystawa prowokuje do zadawania pytań. Skłania odbiorcę do zweryfikowania własnych przekonań, przyjrzenia się przyjętym schematom i zastanowienia nad tym, czy rzeczywiście możemy być pewni tego, co wydaje nam się oczywiste.
W niedzielę, 30 sierpnia o godz. 15 oprowadzać będą po niej jej autorzy: Światosław Karwat, Artur Majka i Maciej Pęcak. Ekspozycja będzie dostępna do czwartku, 3 września.

Światosław Karwat urodził się w 1964 roku w Tuchowie. Jest absolwentem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie, gdzie kształcił się pod kierunkiem rzeźbiarza Stefana Niedorezo. Studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. W 1992 roku uzyskał dyplom w pracowni prof. Mariana Koniecznego. Określa się go jako twórcę incydentalnego, który w swojej sztuce podejmuje krytyczny dialog z tym, co nazywamy rzeczywistością.

Artur Majka urodził się w 1967 roku w Tarnowie. Ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie, a następnie, w 1992 roku, Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej. W 1997 roku uzyskał dyplom na Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu, gdzie studiował w pracowniach Michela Salsmanna i Abrahama Hadada. Zajmuje się malarstwem sztalugowym, grafiką warsztatową, rysunkiem, formami przestrzennymi oraz grafiką użytkową. Swoje prace regularnie prezentuje zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Maciej Pęcak urodził się w 1964 roku w Rymanowie. Po ukończeniu Liceum Plastycznego w Miejscu Piastowym kontynuował edukację na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1991 roku ukończył Wydział Rzeźby w pracowni prof. Antoniego Hajdeckiego. W swojej twórczości wykorzystuje przede wszystkim naturalne materiały – drewno i kamień – a także brąz i metal. Jest autorem rzeźb pomnikowych i sakralnych. Zajmuje się również rysunkiem, malarstwem oraz rzemiosłem artystycznym. Od połowy lat 80. mieszka i pracuje w Krakowie. Jego pracownia mieści się w domu Jacka Malczewskiego.

Każdy widzi inaczej przekonują nas w swoich pracach osoby artystyczne, jak określają się ich autorzy: Sonia Góral, Katarzyna Józefowicz, Stanisław Koba, Agata Królak, Krzysztof Maniak, Katarzyna Przezwańska, Jadwiga Sawicka, Roman Siwulak, Julita Wójcik.
Obcowanie z ich różnorodną twórczością to –
Moment, w którym zaczynamy widzieć inaczej.
I to nie dlatego, że ktoś się myli.
Dlatego, że patrzy z innego miejsca.
Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę. Zmienić perspektywę. Spojrzeć drugi raz.
O! To moment, w którym zaczynamy dostrzegać coś, czego wcześniej nie było. Nie dlatego, że świat się zmienił. Zmienił się sposób, w jaki na niego patrzymy.
Czy patrzymy po to, żeby coś znaleźć, czy po to, żeby naprawdę zobaczyć?

Przywykliśmy pytać o znaczenie sztuki. Co przedstawia? Co autor miał na myśli?
A przecież zanim jawi się zrozumienie, jest doświadczenie – zatrzymanie, spojrzenie, zdziwienie, ciekawość.
O! jest wystawą o pierwszym momencie spotkania ze sztuką. O chwili, w której coś zwyczajnego przestaje być oczywiste. Słowo staje się obrazem, ślad opowieścią, a codzienny przedmiot zaczyna zadawać pytania.
Nie proponujemy jednej właściwej interpretacji. Nie szukamy poprawnych odpowiedzi.
Zapraszamy do uważności – do patrzenia, które nie polega na rozpoznawaniu stylów ani odgadywaniu znaczeń, lecz na zauważaniu. Być może właśnie od tego zaczyna się spotkanie ze sztuką.

Czy sztukę trzeba rozumieć? Większość ważnych doświadczeń w naszym życiu nie zaczyna się od wiedzy. Zaczyna się od spotkania. Nie musimy rozumieć zachodu słońca, żeby nas poruszył. Nie zastanawiamy się nad fizyką światła, kiedy zachwyca nas tęcza.
Ze sztuką może być podobnie. Nie musi dawać odpowiedzi. Nie musi być natychmiast zrozumiała. Może prowokować, drażnić, bawić, wzruszać lub po prostu zatrzymać uwagę. Może otwierać przestrzeń dla własnych skojarzeń, wspomnień i doświadczeń.

Zaproszeni do wystawy artyści posługują się różnymi językami – słowem, gestem, instalacją, malarstwem, papierem czy przedmiotem. Łączy ich jednak coś ważniejszego od medium. Każdy z nich na swój sposób przesuwa naszą uwagę. Pokazuje, że niezwykłość może ukrywać się w prostym geście, materiale, kolorze, fragmencie codzienności czy zwykłym spojrzeniu.
Dlatego, jak definiują się w pracach zgromadzonych na tej wystawie nie wszystko dzieje się wyłącznie na ścianach. Niektóre prace zapraszają do działania, inne do zatrzymania się, jeszcze inne do zadania pytania lub sprawdzenia czegoś samemu. Wystawa nie kończy się na oglądaniu. Dopełnia ją Twoja obecność.
W świecie domagającym się szybkich ocen, natychmiastowych odpowiedzi i prostych komunikatów sztuka przypomina o wartości uważności. O tym, że nie wszystko od razu trzeba nazwać, aby nadać temu znaczenie.
Być może sztuka nie jest dodatkiem do życia.
Być może jest jednym ze sposobów jego przeżywania.
Na podstawie materiałów organizatorów – Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia: A. Cichy /P. Sroka/G. Kwiek

















