polityczny happening raz jeszcze.
W tym roku miał miejsce w piątek, 30 października i jego bogaty program wypełnił cały dzień. Uroczystości Dnia Pamięci o Zwycięskim Zrywie Niepodległościowym 1918 rok, rozpoczęły się już rano o godz. 9.30 kiedy w centrum miasta młodzież przebrana w historyczne stroje rozdawała ulotki, naklejki oraz flagi. Pół godziny później, na Cmentarzu Starym zostały złożone kwiaty na grobie Tadeusza Tertila. Zaś na godzinie 10.30 zaplanowano na rynku Tarnowskim Poloneza z marszałkiem Piłsudskim a po nim O godz. 11.00 w ratuszu rozpoczęła się tradycyjna, uroczysta sesja Rady Miejskiej w Tarnowie oraz Rady Powiatu Tarnowskiego, podczas której wręczone zostały Nagrody im. Tadeusza Tertila. W samo południe, w bazylice katedralnej odprawiona została msza św. w intencji uczestników zrywu niepodległościowego w Tarnowie, a po jej zakończeniu, o godzinie 13 przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbyła się uroczystość rocznicowa oraz Apel Pamięci Wyzwolicieli Tarnowa. Natomiast wieczorem o godz. 18 w sali koncertowej Zespołu Szkół Muzycznych o godz. 18.rozpoczęła się Gala „Tarnów Pierwsze Niepodległe” oraz koncert Orkiestry Dętej Grupy Azoty S.A. wraz z gośćmi. Ostatnim akcentem piątkowych obchodów Dnia Pamięci o Zwycięskim Zrywie Niepodległościowym w Tarnowie był happening rekonstrukcyjny – wyjście młodych POWiaków i harcerzy z Pałacyku Strzeleckiego na akcję rozbrajania Austriaków. Happening zaplanowano na godz. 21. Symbolicznym zwieńczeniem tego dnia był Tarnowski Marsz Niepodległości.

A tak 108 lat temu, na gorąco, wydarzenia Zrywu Niepodległościowego z października 1918 r. relacjonował korespondent dziennika „Nowa Reforma”:
„14 października 1918 r./ Z powodu proklamacyi Rady Regencyjnej dziś odbyła się manifestacya naszego miasta. O godzinie 9 rano odbyło się w kościele XX misjonarzy urządzone staraniem stowarzyszeń T.S.L., Sokoła, Pacy Narodowej, kobiet polskich i klubu harcerzy uroczyste nabożeństwo, w czasie którego podniosłe kazanie wygłosił ks. Gaworzewski. W czasie nabożeństwa świątynia była przepełniona.
O godzinie 12 w południe odbyło się nadzwyczajne uroczyste posiedzenie Rady Miejskiej. W pięknie udekorowanej sali ratuszowej, w której na głównej ścianie dominował srebrny orzeł, zawieszony na wspaniałej makacie, zebrała się Rada Miejska in corpore, reprezentanci duchowieństwa z ks. infułatem Bernackim na czele, władz rządowych i autonomicznych z marszałkiem (Rady Powiatowej Władysławem – przyp. PD ) Jaśkiewiczem, stowarzyszeń, panie, legioniści, robotnicy, studenci, żołnierze i liczna publiczność.
Gromkim oklaskiem przywitany burmistrz dr Tertil, prezes Koła Polskiego, przemówił do zebranych w płomiennych słowach, podnosząc znaczenie chwili, na którą z utęsknieniem czekało miasto i cała Ojczyzna. Z dziejowych przewrotów wyłonił się fakt niepodległej Polski, któremu w realizacyj nie stanie nic na przeszkodzie. Do serca Polski, do Warszawy droga otwarta i do niej spieszą wszyscy reprezentanci narodu. wspomniawszy i oddawszy hołd wielkiej idei legionowej, która ma sławną kartę w dziejach wojny światowej mówca przedstawił, że jak w naturze nie może być próżni, tak i w życiu narodu. Tę próżnię trzeba wypełnić „kitem” polskiej miłości, aby niepowołane żywioły nie przyszły do głosu i nie zawichrzyły Ojczyzny.
Polska miała posłannictwo dziejowe, to posłannictwo trzeba obecnie podjąć, bez krzywdy dla drugich, ze sprawiedliwością dla wszystkich stanów i wyznań. Polska musi się stać prawem, musi być silną i jedną, trzeba jej jedności na zewnątrz i wewnątrz. Dlatego precz z widmem wojny domowej.
Wspomniawszy o znaczeniu miast dla podtrzymania ducha narodowego, której to wytycznej trzymało się zawsze miasto Tarnów, dr Tertil imieniem naszego miasta przesłał serdeczne pozdrowienie dla wszystkich warstw i dla wszystkich polskich dzielnic, potem zakończył swą podniosłą mowę okrzykiem „Niech żyje jedna, wielka, zjednoczona i silna Polska !” (identycznym hasłem kończył się tekst Manifestu Rady Regencyjnej, którego treść stała się powodem organizacji tarnowskiej uroczystości – przyp. PD), który to okrzyk zgromadzeni trzykrotnie z zapałem powtórzyli. Uroczystość zakończyło odśpiewanie pieśni narodowych: „Boże, coś Polskę”, „Jeszcze Polska nie zginęła” i „Roty” Konopnickiej, oraz okrzyki entuzjastyczne na cześć Wilsona, Paderewskiego i Focha.”

Z tej prasowej relacji pisze w lokalnych mediach znany działacz niepodległościowy Piotr Dziża oraz z tego co wiemy o innych okolicznościach przebiegu procesu niepodległościowego w całym kraju, w Galicji i Tarnowie, jasno wynika, że 30 października 1918 r. na zwołanym przez burmistrza Tertila posiedzeniu miejskich radnych, dokonano jedynie formalnej legitymizacji aktu podporządkowania się decyzjom rządu warszawskiego, który został przyjęty przez aklamację w Ratuszu już 14 X przez reprezentatywne grono całej tarnowskiej społeczności.
Nagłość zwołania sesji w przedostatnim dniu października nie dotyczyła zatem treści wcześniej już ogłoszonej podniosłej deklaracji, ale faktu, że burmistrz Tertil, który obrady Rady zwoływał i prowadził, dopiero w tym dniu, jednym z niewielu w ostatnich tygodniach wojny gdy na kilka godzin zawitał do Tarnowa, mógł po prostu spełnić tę swoją urzędową powinność. Sprawa zaprotokołowania uroczyście ogłoszonego już aktu poddania się tworzonemu rządowi ogólnopolskiemu była przy tym tylko pierwszym z długiej listy zaległych proceduralno-technicznych oraz kurtuazyjnych spraw, które na tym posiedzeniu można było wreszcie załatwić.

Dlaczego burmistrz Tertil nie zwołał regularnej sesji zaraz po 14 października, z czego wynikał fakt jego rzadkiej w październiku 1918 roku obecności w Tarnowie i dlaczego to nie data 30 października 1918, ale o dwa dni wcześniejsza, jest datą kulminacyjną w politycznym i patriotycznym życiorysie Tadeusza Tertila.
Był to zresztą jeden z ostatnich takich zaprotokołowanych oficjalnie w Galicji aktów podporządkowania się rządowi tworzonemu w Warszawie. Ostatnim, nie pierwszym! Był też dokumentem nieistotnym nie tylko dla przebiegu podjętego niezależnie od niego niepodległościowego zrywu (spiskowcy nic o sesji w Ratuszu nie wiedzieli), ale mało ważnym także dla … samych radnych. Nikt z nich bowiem, podobnie jak ówczesne media relacjonujące bieg historycznych wypadków, nie odniósł się ani jednym słowem do tego głosowania i sesji (roboczej, nie- uroczystej) w swoich relacjach czy wspomnieniach.

To dopiero dziś nadawane jest temu aktowi jakieś fałszywe, wyolbrzymione znaczenie. Niezgodne z historycznymi faktami.
30 października świętujemy w istocie Dzień Wyzwolenia. Tak go określali sami tarnowianie sprzed wieku, o czym zaświadcza wydana z tej okazji, rok po chwalebnych wydarzeniach, okolicznościowa cegiełka funduszu plebiscytowego, której egzemplarz znajduje się w zasobach tarnowskiego Muzeum. Obchodzimy zatem rocznicę wybuchu pionierskiego i zwycięskiego czynu podjętego późnym wieczorem tego samego dnia przez spiskowców POW, konspiracyjnej w tarnowskim garnizonie organizacji „Wolność” i harcerskiego Pogotowia Narodowego. To w jego wyniku, Tarnowianie 108 lat temu, jako pierwsi w kraju, zrzucili zaborcze jarzmo nad miastem i okolicą, czyli niepodległość fizycznie ODZYSKALI, mogąc się następnie podporządkować instytucjonalnym strukturom Tertilowskiego PKL.
Niestety, obawiam się, że dopóki co roku 30 października odbywać się będzie w Ratuszu przyciągająca, w sposób naturalny – największą uwagę oficjeli i mediów, wspólna uroczysta sesja Rady Miejskiej i Rady Powiatu, to nadal będziemy mieli do czynienia z takimi pomyłkami jak ta, o której wspomniałem na początku. Uroczysta sesja w tym dniu musi wzmacniać fałszywą narrację, bo przecież jej organizatorzy odwołują się do owego kurtuazyjno-legitymistycznego zapisu w sesyjnym protokole, który dla zrywu niepodległościowego Tarnowa miał żadne lub co najwyżej marginalne znaczenie.

Wydarzenia z października 1918 r. są jednak wciąż szerzej nieznane naszym rodakom. Tymczasem pozostają do dziś wzorcowym przykładem obywatelskiej aktywności i szlachetnej współpracy ponad podziałami – nie powiodłyby się bez współdziałania na co dzień wręcz wrogo się traktujących środowisk i stronnictw, a także bez ich kooperacji w skali całego makroregionu. Te wspólnie podjęte na rzecz Ojczyzny wysiłki najlepiej ilustruje fakt, że np. sporą część wyzwolicieli Tarnowa stanowili … sądeczanie, a na czele przewrotu wojskowego w Krakowie stanęli tarnowianie.

Ps. 9 listopada 1916 roku, zaledwie kilka dni po ogłoszeniu aktu dwóch cesarzy, na fali euforii towarzyszącej deklaracjom obu monarchów wobec Polski, tarnowska Rada Miejska zdecydowała o przemianowaniu głównego traktu komunikacyjnego miasta – ulicy Krakowskiej na ulicę Niepodległości. Tarnowianie, jako pierwsi w kraju, spacerowali ulicą Niepodległości przez dwa lata, aż do … faktycznego jej odzyskania. A w dziele tym też mają tarnowianie pionierskie zasługi. Tarnów bowiem jako pierwsze miasto na ziemiach polskich zrzucił jarzmo zaborcy i ustanowił w pełni polskie władze już wczesnym rankiem 31 października 1918 roku. Stało się to w wyniku cywilno-wojskowego zrywu, przeprowadzonego w nocy a poprzedzonego o dzień wcześniejszym aktem oddania się przez radnych Tarnowa „poleceniom rządu warszawskiego”.
Tarnowski epizod niepodległościowy to jeden z wielu niesłusznie zapomnianych, zwycięskich zrywów niepodległościowych w ówczesnej Galicji i na Śląsku Cieszyńskim, dzięki którym polskie instytucje przejęły tutaj pełną władzę z rąk zaborców jako pierwsze w całym kraju, kilkanaście dni wcześniej niż w Warszawie. To właśnie obszar między Cieszynem a Sanokiem był bowiem pierwszym realnie niepodległym regionem w odradzającej się, po okresie zaborów, Rzeczpospolitej.
Przygotował – Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia – P. Topolski
















